Logo
Logo
Gardeners' world marzec - kwiecień 2021
2
Do góry
Artykuł na: 9-16 minut

Ogród na skarpie z wgłębnikiem

Ogród Małgosi i Marcina rozciąga się na zboczu stromej skarpy, a jego płaski fragment – nad podziemnym garażem. Z powodu tych specyficznych warunków środowiskowych, właściciele poprosili o pomoc w jego zaaranżowaniu architektkę krajobrazu, z którą "podkręcili" wygląd przydomowej przestrzeni.

Właściciele celowo wybrali działkę na końcu osiedla, przylegającą do rezerwatu przyrody i kanału odwadniającego obrośniętego naturalną zielenią. W ten sposób zapewnili sobie piękny widok i ciszę.  Zastana na posesji rzeźba terenu ujęła ich ciekawym wyglądem – ucieszyli się, że nie jest tylko płaska i nudna. To, że stała się jeszcze bardziej wyjątkowa, zawdzięczają kreatywności architektki krajobrazu, Małgorzaty Ciesielskiej-Stefańczyk, i swojej.

Wgłębnik z jadalnią wydrążony w skarpie

Skarpa ziemna ciągnie się od strony południa, wzdłuż całej szerokości działki. Wzniesienie ma wysokość około 2,5 m (w stosunku do położonej niżej drogi nad kanałkiem) i dość strome zbocze. Kiedy architektka zobaczyła je pierwszy raz, było obsadzone porzeczkami ozdobnymi i tawułami (to zrobił deweloper), a także zajęte przez naturalną szatę roślinną – głogi, klony, jesion. Rozwidlona szeroka korona jesionu nasunęła jej pomysł utworzenia pod nią zacienionego zakątka do wypoczynku i grillowania. Nie mogła jednak uczynić tego na istniejącym nasypie, więc… wydrążyła w nim tzw. wgłębnik, który otoczyła dowiezionymi ogromnymi głazami polnymi (chcąc uzyskać jak najdoskonalszy efekt, starannie wybrała je w składzie kamieniarskim ze wskazaniem na ciekawy kształt i fakturę oraz odpowiednią wielkość – bryły skalne ważą od 0,5 t do 1,5 t). "Rozrzuciła" je również, w dosłownym tego słowa znaczeniu, na innych fragmentach zbocza.

"Do wykopania wgłębnika i przeniesienia ciężkich głazów nad ogrodzeniem, wykorzystałam ciężki sprzęt." – opowiada projektantka. – "Ciężarówki i dźwig HDS, na szczęście, zmieściły się na wąskiej drodze, oddzielającej ogród od kanałku. Jednak wcześniej zobaczyłam, że czyjś samochód zsunął się do rowu, więc drżałam o bezpieczeństwo ludzi i sprzętu. Transport kamieni na skarpę był trudny i stresujący! Pierwszy HDS miał za krótkie ramię. Drugi miał je odpowiednio długie, lecz szybko się okazało, że ciężkie skały przewracają go na bok. Zdecydowaliśmy z ekipą, że w takim razie użyjemy pierwszego dźwigu, i że operator rozbuja krótkie ramię, następnie z zamachem przerzuci głazy na zbocze bez precyzyjnego celowania w wybrane miejsce i układania najładniejszą stroną do widzów. Ryzykowna operacja udała się, lokalizacja kamieni wyszła nam całkiem artystycznie. Wcześniej z profilowaniem stromego wału też mieliśmy „pod górkę” – po deszczu minikoparka ześlizgiwała się z niego. Nie mogłam zrezygnować z maszyny, podobnie jak z innego ciężkiego osprzętu, ponieważ ekipa musiała ułożyć w całym ogrodzie rury do automatycznego nawadniania, a później użyźnić grunt dowiezioną ziemią – w sumie było to chyba 1000 worków.

Jesion daje kapitalny cień we wgłębniku, usytuowanym na wysokości około 1,5 m powyżej drogi nad kanałkiem." – mówi Marcin. – "Zakątek jest obszerny i ładnie wkomponowany w skarpę, ma powierzchnię 50 m2 oraz dno wykończone warstwą drobnych kamieni. Zmieścił się w nim komplet stołowych mebli, grill, ławka. Słyszymy tu relaksujące ciurkanie wody, bo pani Małgosia założyła źródełko w kamiennej ścianie. Zadbała o piękny widok na nową szatę roślinną na zboczu skarpy. Zza ażurowego parawanu z liści wyłania się również panorama na poletko topinamburu, rosnącego na skraju rezerwatu. Często obserwujemy, z żoną, żerujące w nim dziki i sarny. Lokalizacja działki sprawia, że jesteśmy w mieście, a jednocześnie tak blisko natury. Korzystamy z tego, kiedy się tylko da. W ogrodzeniu wstawiliśmy furtkę, żeby móc wyjść na spacer wzdłuż kanału."

Ogród na skarpie z wgłębnikiem, fot. Budujemy Dom(1)

Na szczycie skarpy, tuż przy tarasie, znajduje się oryginalny element wodny z gejzerami w kamieniach. Skałki gnejsu mają fakturę kory, która jest bardzo dekoracyjna w świetle dziennym i sztucznym (reflektorków). Oświetlone po zapadnięciu zmroku, mienią się i są dobrze widoczne z innych części ogrodu oraz z pomieszczeń. Za nimi wyłania się fragment skarpy i rezerwat przyrody.

Podest tarasu o powierzchni około 40 m2, podobnie jak ścieżki, wykonano z ryflowanych desek bangkirai (są raz w roku olejowane barwionym olejem do drewna egzotycznego). Architektka dopasowała jego rozmiar do wielkości mebli ogrodowych, przygotowała nawet odnogę na leżaki. Natomiast właściciele starannie dobrali kolor mebli do drewnianej elewacji.

W podeście tarasu i na drewnianych chodnikach znajdują się najazdowe lampy LED. Wzdłuż głównej ścieżki rosną, ulubione przez Gosię i Marcina, trawy ozdobne. Kolejnymi roślinami, które im się podobają, są klony japońskie (ten przy gejzerach w kamieniach dodali sami, żeby widzieć go z tarasu). 

W połowie wysokości nasypu, pod koroną jesionu, znajduje się wgłębnik, wydrążony w zastanym ziemnym wale i otoczony koroną z dowiezionych głazów polnych (w jednym z nich architektka zaprojektowała źródełko ze strumieniem). Zmieścił się w nim komplet stołowych mebli, grill, ławka.

Płaski trawnik i podniesione rabaty

Właściciele od razu poprosili architektkę o wydzielenie kilku różnych użytkowych stref w przydomowej przestrzeni o powierzchni 520 m2 i w kształcie litery L. Na płaskim fragmencie ogrodu, przy wyjściu z salonu, powstał drewniany taras oraz ścieżki, natomiast przy bocznej elewacji budynku i nad podziemnym garażem – spory trawnik do gry w piłkę i miejsce z batutem dla syna właścicieli. 

Zastana tu warstwa gruntu o grubości 20 cm wystarczała do założenia murawy, lecz była zbyt cienka do sadzenia krzewów i bylin. Dlatego architektka zaprojektowała podniesione geometryczne rabaty i otoczyła je obrzeżami o wysokości 25 cm, wykonanymi z tworzywa z dodatkiem żywicy, nazwanego przez producenta niby-beton. Z tego samego materiału są donice o wymiarach 1 × 1  × 1 m, w których posadziła jabłoń ozdobną i brzozę oraz klon japoński z czerwonymi liśćmi. W ten sposób zróżnicowała ukształtowanie płaskiego fragmentu działki, zręcznie nawiązując do pochyłej części ze skarpą. 

"Poprosiłam o dobranie roślin z fioletowymi i różowymi kwiatami." – dodaje właścicielka. – "Kwiaty w tej gamie barw mają nasze ulubione rododendrony, azalie, hortensje, więc pojawiły się w różnych miejscach. Na skarpie między głazami powstało wrzosowisko, rosną tam jeszcze m.in. magnolie i drzewa iglaste. Natomiast na płaskim szczycie skarpy – wiśnie, klony japońskie, kaliny oraz drzewa i krzewy o zwisających pędach, np. wiąz. Oboje z mężem uwielbiamy lawendę i trawy ozdobne. Traw o różnej wysokości miało być dużo, zależało nam na falujących i szeleszczących na wietrze łanach. Do wszystkich nasadzeń dobrano ziemię według ich wymagań. 

Taras i gejzery w kamieniach

Budynek ma na elewacji od strony części rekreacyjnej drewno, więc Małgosia i Marcin poprosili o taras i ścieżki wykończone w identyczny sposób. 

Architektka dopasowała ich rozmiar do wielkości mebli wypoczynkowych i wygodnej komunikacji wokół nich i w ogrodzie. W pierwotnej wersji projektu wysunęła fragment podestu poza skarpę, opierając go na palach. Częściowo wiszący taras byłby spektakularny, lecz ostatecznie zmieniła jego kształt – ze względu na konieczność pozostawienia na działce odgórnie narzuconego procentu powierzchni biologicznie czynnej (zmniejszyła powierzchnię z 50 m2 do 40 m2 i dodała 20 m2 chodnika). Przewidziała tam podesty z ryflowanych desek bangkirai i oświetleniem w postaci najazdowych lamp LED. 

Tuż przy tarasie zaplanowała dekoracyjne gejzery w kamieniach. Specjalnie do tego elementu wodnego dopasowała skałki z gnejsu kora kamienna, a później trzymała kciuki za wywiercenie w nich szerokich otworów do przepływu wody (zamontowała pod nimi zbiornik na 100 l wody i pompę – nie wyjmuje się jej z wody przed zimą). Kamienie z ciekawą fakturą kory i kolorystyką podświetliła reflektorkami. Dzięki sztucznemu światłu mienią się po zapadnięciu zmroku, są dobrze widoczne z innych części ogrodu i z domu. Prace instalacyjne wymagały jednak dużo czasu i precyzji, w tym doprowadzenia wody i zasilania do oświetlenia.

Marcin, obserwując plac budowy ze sterczącymi kablami i rurami, zaniepokojony codziennie pytał architektkę – „Pani Małgosiu, co z tego będzie?”. Kiedy wreszcie któregoś dnia wszystko nagle przybrało końcowy kształt, wziął ją pod rękę i stwierdził z humorem – „No i co, nieźle to wymyśliliśmy!”.

Ogród na skarpie z wgłębnikiem, fot. Budujemy Dom

Na skarpie między karłowymi odmianami roślin iglastych ciągnie się wrzosowisko. Przy pokonywaniu kamiennych schodów na stromym zboczu skarpy, depcze się macierzankę, która wydziela wtedy przyjemny zapach.

W ogrodzie posadzono rzadkie w Polsce rośliny, m.in. stewarcję kameliowatą, dereń kousa. Podniesione rabaty, zabezpieczone ściankami oporowymi, oraz wielkie donice urozmaicają ukształtowanie zupełnie płaskiego fragmentu ogrodu z trawnikiem (nad podziemnym garażem).

Wrażenia z użytkowania ogrodu

"W ciepłe wieczory lubimy uruchomić sztuczne źródełko we wgłębniku pod jesionem i słuchać szumu wody. Pracownik z ekipy architektki przewiercił otwór w jednym z kamieni, z szybkowiążącego betonu CX 5 wyrobił koryto imitujące strumień, założył zamknięty obieg wody napędzany pompą. Doprowadził oświetlenie do elementu z wodą, dwie kolejne lampy zawiesił na drzewie. Dzięki wodzie i delikatnemu światłu w kąciku jest nastrojowo.

Oświetlenie uznaliśmy za ważny element ogrodu, architektka przygotowała projekt szczegółowy i wizualizację, która dała nam wyobrażenie, jak będzie wyglądała po zmroku przydomowa przestrzeń. Dołączyła go do projektu całościowego, podobnie jak szkice elementów wodnych i systemu nawadniania z sześcioma sekcjami itp. Radzimy nie traktować lajtowo projektowania. Warto je zlecić, jeśli chce się mieć ogród z myślą przewodnią, dobrze architektonicznie zaplanowany, spójny, dopracowany. Przy projektowaniu jest czas na konsultacje, zmiany, warianty. W fazie wykonawczej ekipa chce już tylko szybko zrobić co trzeba i pójść do następnego zleceniodawcy.

Przy zakładaniu podniesionych rabat trudno było kupić laminowane donice wysokiej jakości. Pojemniki na drzewa i ścianki oporowe architektka sprowadziła od producenta, który dopiero zaczynał działalność. Niestety, tworzywo o nazwie niby-beton z domieszką żywicy nie było dopracowane i zaczęło pękać, farba odpryskiwać. Zareklamowaliśmy wadę, a producent wielokrotnie starał się usunąć usterkę, pewnie nasze uszkodzone elementy posłużyły mu jako testy doświadczalne. W ciągu czterech lat udoskonalił materiał, lecz dziś zamiast laminatu zastosowalibyśmy wyroby betonowe, ponieważ tworzywo jest wrażliwe na uderzenia kosiarką, łopatą.

Poprosiliśmy o ułożenie siatki przeciw kretom pod trawnikiem. Dodatkowo ekipa rozścieliła geowłókninę pod nawierzchniami z drewna i kamiennego kruszcu. Staramy się nie dosadzać już roślin, ewentualnie tylko wymieniamy chore egzemplarze, ze względu na możliwość uszkodzenia elementów nawadniania.

W miejscu batutu niedługo powstanie pergola z roślinami pnącymi, a pod nią zawiesimy hamak."

Koszty założenia i pielęgnacji ogrodu

Ogród powstał w 2015 r. i na jego założenie wydano 190 000 zł, w tym projekt 1500 zł (z zimową promocją).

Marcin kosi trawę, Gosia pieli chwasty, raz na 10 dni ogrodnik zajmuje się innymi pracami pielęgnacyjnymi, w tym wertykulacją i nawożeniem trawnika, nawożeniem i strzyżeniem roślin, opryskami przeciwko komarom oraz chorobom i szkodnikom (takim jak mszyce, szpeciele, mączniki, pleśnie). Jednorazowo kosztuje to 300 zł + materiały i nowe rośliny.

Źródło: magazyn Budujemy Dom, 1-2/2020
Tekst: Lilianna Jampolska
Zdjęcia: magazyn Budujemy Dom

Warto przeczytać

Komentarze

Powiązane artykuły
Nowe treści
To Cię zainteresuje
Nowe rośliny w katalogu
Porady na ten tydzień
Tydzień 10, Sentencja nr:5
Tydzień 10, Sentencja nr:5
W połowie marca można usunąć osłony i rozgarnąć kopczyki, które zimą chroniły krzewy ogrodowe przed mrozem. Osłony warto jednak mieć pod ręką w razie nawrotu przymrozków.
Tydzień 10, Sentencja nr:4
Tydzień 10, Sentencja nr:4
Sprawdzamy okrycia zimowe roślin. Jeśli uległy zniszczeniu – naprawiamy je. Podczas odwilży podlewamy iglaki, szczególnie te, które rosną w pojemnikach na balkonie lub tarasie.
Tydzień 10, Sentencja nr:3
Tydzień 10, Sentencja nr:3
W marcu możemy wysiewać do doniczek i inspektów nasiona ogrodowych roślin jednorocznych oraz warzyw (wczesne odmiany kapusty, sałaty, rzodkiewki, kopru, marchwi). W ogrodzie można siać warzywa wytrzymałe na zimno: rzodkiewka, koper, cebulę, groch (należy przykryć je włókniną).
Tydzień 10, Sentencja nr:2
Tydzień 10, Sentencja nr:2
Niektóre byliny rosnące na rabatach (złocienie, omiegi, ostróżki, rudbekie, liliowce, rozchodniki czy funkie) można rozmnożyć przez podział kęp. Dzięki temu nie tylko rozmnożymy, ale też odmłodzimy rośliny.
Tydzień 10, Sentencja nr:1
Tydzień 10, Sentencja nr:1
Przesadźmy rośliny doniczkowe do większych pojemników. Możemy je też zasilić nawozem.
Polecane
Nowości
Promocje
Serwisy partnerskie
Dom i wnętrze
Twoja strona ogrodu