Warzywa i owoce z działek ROD nie takie zdrowe? Badania wykryły metale ciężkie, pestycydy, a nawet antybiotyki

Warzywa i owoce z działek ROD

Nie wszystko, co z własnej grządki, musi być zdrowe. Zaskakujące wyniki badań z warszawskich ogródków działkowych pokazują, że marchewki, jabłka i pomidory mogą zawierać więcej, niż się spodziewamy – i nie chodzi tu o witaminy.

1

W skrócie

  • Badania Instytut Ochrony Środowiska – PIB w Warszawie wykazały, że warzywa i owoce z działek ROD mogą zawierać metale ciężkie (m.in. ołów i kadm), pozostałości pestycydów oraz nawet ślady antybiotyków. 
  • W niektórych próbkach poziomy tych zanieczyszczeń przekraczały dopuszczalne normy, co rodzi ryzyko dla zdrowia – zwłaszcza u dzieci i osób starszych.
  • Źródłem zanieczyszczeń najczęściej jest gleba i powietrze w miejskich ogródkach (blisko ruchliwych ulic, zakładów przemysłowych), przez co „własny warzywnik” nie zawsze oznacza automatycznie zdrowy plon.
  • Aby ograniczyć zagrożenie, zaleca się m.in. przeprowadzenie analizy gleby, unikanie kompostu i deszczówki z niepewnych źródeł, stosowanie podniesionych grządek lub skrzyń z “czystą” ziemią oraz dokładne mycie lub obieranie plonów.

Czy własne warzywa i owoce z działki zawsze są zdrowe i bezpieczne?

Ogródki działkowe to symbol miejskiego azylu – miejsce, gdzie można uciec od betonu i wyhodować „coś swojego”. Jednak najnowsze badania Instytutu Ochrony Środowiska – PIB pokazują, że nie wszystko, co własne, musi być zdrowe. Naukowcy przeanalizowali popularne warzywa i owoce z warszawskich ogródków ROD. Wyniki? Niepokojące. W wielu próbkach wykryto szkodliwe substancje, które mogą mieć wpływ na nasze zdrowie.

Co znaleziono w miejskich warzywach?

W latach 2022-2023 naukowcy z Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego (IOŚ-PIB) badali próbki gleby i roślin z 16 warszawskich ogrodów działkowych.

W badaniu przebadano próbki roślin i gleby z działek zlokalizowanych na terenie stolicy. Okazało się, że część z nich zawierała metale ciężkie (w tym ołów i kadm), pestycydy, a nawet pozostałości antybiotyków. Najwyższe stężenia niebezpiecznych substancji stwierdzono m.in. w marchwi, burakach, jabłkach i pomidorach – czyli tych produktach, które najczęściej lądują na naszych talerzach.

W niektórych przypadkach zawartość szkodliwych związków przekraczała dopuszczalne normy, a to oznacza, że takie warzywa nie powinny być spożywane, zwłaszcza przez dzieci i osoby starsze. Co istotne – nie chodzi tu o przypadki odosobnione, lecz o dane z różnych dzielnic Warszawy.

W glebie stwierdzono średnie stężenia kadmu (Cd) na poziomie 0,8 mg/kg oraz ołowiu (Pb) na poziomie 12,0 mg/kg. W warzywach korzeniowych takich jak marchew, pietruszka i burak, stężenia kadmu wynosiły średnio 0,9 mg/kg, a ołowiu 14,5 mg/kg. Warzywa liściaste, takie jak sałata i szpinak, zawierały średnio 1,4 mg/kg kadmu i 11,0 mg/kg ołowiu. Owoce miękkie, takie jak truskawki i pomidory, wykazywały niższe stężenia – 0,2 mg/kg dla kadmu i 0,3 mg/kg dla ołowiu. Jednak metale ciężkie to nie jedyne zagrożenie – w badanych roślinach wykryto również śladowe ilości pestycydów, które mogą kumulować się w organizmie konsumentów.

Analiza pozostałości pestycydów w warzywach takich jak marchew, ogórek i pomidor wykazała obecność substancji aktywnych takich jak chloropiryfos, malation i diazinon w stężeniach od 0,02 do 0,05 mg/kg. Choć wartości te mieszczą się w dopuszczalnych normach, ich obecność w roślinach może stanowić zagrożenie dla zdrowia, szczególnie w przypadku długotrwałego spożywania tych produktów.

Skąd biorą się niebezpieczne substancje w warzywach?

Wielu działkowców wierzy, że skoro nie stosują chemii i sami uprawiają warzywa, to ich zbiory są zdrowsze niż te ze sklepu. Jednak problemy nie zawsze wynikają z praktyk ogrodniczych, lecz z zanieczyszczonego środowiska, w którym te rośliny rosną. Miejskie działki często znajdują się w sąsiedztwie ruchliwych ulic, starych zakładów przemysłowych, spalarni czy składowisk odpadów.

Zanieczyszczona gleba i powietrze to główne źródła metali ciężkich i innych toksyn, które trafiają do roślin przez korzenie lub z opadów atmosferycznych. Do tego dochodzi również problem z wodą do podlewania – jeśli pochodzi z niepewnego źródła, może zawierać resztki leków i chemikaliów.

Czym grozi spożywanie takich warzyw?

Długotrwałe spożywanie produktów zawierających metale ciężkie, pestycydy czy antybiotyki może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Ołów i kadm są szczególnie niebezpieczne dla układu nerwowego i nerek, mogą też zwiększać ryzyko chorób nowotworowych. Pestycydy wpływają negatywnie na układ hormonalny, a antybiotyki w żywności przyczyniają się do narastania antybiotykooporności, która jest jednym z największych zagrożeń zdrowotnych XXI wieku.

Regularne spożywanie warzyw i owoców zawierających pozostałości metali ciężkich i pestycydów może prowadzić do ich kumulacji w organizmie, co zwiększa ryzyko wystąpienia różnych chorób – w tym problemów neurologicznych, uszkodzeń nerek, zaburzeń hormonalnych, osłabienia układu odpornościowego, a w długim okresie nawet nowotworów – ostrzega prof. dr hab. inż. Barbara Gworek, Kierownik Zakładu Chemii Środowiska i Oceny Ryzyka w IOŚ-PIB, inicjatorka i współautorka badań.

Jak się chronić i nie rezygnować z własnych plonów z działki?

Czy to oznacza, że trzeba zrezygnować z uprawy na działce? Niekoniecznie – ale warto działać świadomie. Przede wszystkim dobrze jest sprawdzić, gdzie znajduje się nasza działka i jaka jest jej historia. Jeśli w okolicy były zakłady przemysłowe lub inne źródła zanieczyszczeń, lepiej przeprowadzić analizę gleby. To niewielki koszt w porównaniu do potencjalnych zagrożeń zdrowotnych.

Warto też zadbać o odpowiednie nawożenie i nawadnianie. Nie używajmy kompostu z nieznanych źródeł, nie zbierajmy deszczówki z dachów pokrytych papą lub eternitem, unikajmy podlewania wodą z kanałów i rowów melioracyjnych. Można także uprawiać warzywa w skrzyniach i podniesionych grządkach z czystym podłożem, oddzielonym od zanieczyszczonej ziemi.

Rolnicy i ogrodnicy powinni znać zasady bezpiecznego stosowania środków ochrony roślin i ich przestrzegać, aby minimalizować ryzyko akumulacji metali ciężkich i pestycydów w uprawach. Konsumenci z kolei powinni stosować praktyki ograniczające ekspozycję na te substancje, takie jak dokładne mycie i obieranie warzyw, gotowanie lub blanszowanie, które według literatury może zmniejszyć zawartość pestycydów nawet o 30–50%. Tylko w ten sposób możemy zapewnić, że warzywa i owoce z miejskich ogródków będą zdrowym i bezpiecznym źródłem żywności – podkreśla prof. dr hab. inż. Barbara Gworek z IOŚ-PIB.

Zaskoczenie i przestroga dla wszystkich działkowców

Badania pokazują, że nie wystarczy „mieć swoje”, by jeść zdrowo. Miejski ogródek może być źródłem satysfakcji, ale i ryzyka. Dobrze byłoby, gdyby więcej osób miało świadomość potencjalnych zagrożeń. Tym bardziej że warzywa z zanieczyszczonego środowiska mogą wyglądać i smakować zupełnie normalnie, mimo że w ich wnętrzu kryje się coś więcej niż błonnik i witaminy.

Tekst na podstawie: Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy, zdjęcie tytułowe: Miramiska / Adobe Stock

Autor
Redakcja portalu Redakcja portalu

Redakcja ZielonyOgrodek.pl to zespół ogrodników i projektantów, który dzieli się z wami swoją praktyczną wiedzą i pomysłami na ogród. 

Artykuły autora Wszyscy autorzy
Tematy
Powiązane artykuły
Komentarze

Sprawdź, co dziś czytają inni