|
|
Mniejsze lub większe posiadłości z ogrodami czy parkami są dziedziczone lub kupowane przez osoby, które wcześniej miały niewiele doświadczenia w zarządzaniu i pielęgnacji zabytkowych terenów zieleni. Zdarza się, że nowi właściciele całkowicie poświęcają się swojemu „nowemu życiowemu projektowi” i z pasją pielęgnują istniejącą przestrzeń, nie wprowadzając większych zmian. Zdarza się również, że nowi właściciele z taką samą wielką pasją zrobią wszystko, aby obudzić przestarzałe ogrody z wieloletniego snu i wprowadzić je w XXI wiek.
Ponadczasowa harmonia
Angielskie ogrody od dawna podziwiane są za swój romantyzm, bogactwo roślin i tak bliski związek z przeszłością. Jednak za malowniczymi widokami często kryje się ciche wyzwanie projektowe: jak stworzyć coś nowego, nie naruszając tego, co ma już wieki historii zakorzenione w kamieniach, żywopłotach i ścieżkach. Nasuwa się szereg pytań – czy poprawne jest wprowadzanie niehistorycznych gatunków? Czy można dbać o rośliny w nowoczesny sposób? Czy można zmieniać styl?
Praca angielskich ogrodników i projektantów ogrodów w historycznych ramach, narzuconych im przez pokolenia dawnych właścicieli posiadłości i ich ogrodników, to naprawdę fascynujący temat. Wspaniałe jest to, że wielu z nich udaje się stworzyć piękne przestrzenie, które są całkowitą mieszaniną stylów i epok, i wszystkim się to podoba, a co ważniejsze, zazwyczaj jest bardziej przyjazne naturze i łatwiejsze w pielęgnacji.
Najlepsi angielscy projektanci ogrodów – tacy jak Arne Maynard, Tom Stuart-Smith i Jinny Blom – stali się mistrzami tej delikatnej sztuki. Ich prace pokazują, że można projektować śmiało, nawet w najbardziej dostojnych miejscach, pod warunkiem, że podchodzi się do przeszłości z szacunkiem, a do teraźniejszości z rozmysłem.
Struktura zakorzeniona w przeszłości
W wielu historycznych ogrodach stałe elementy krajobrazu takie jak mury, tarasy, żywopłoty i ścieżki, stanowią wyraźną ramę. Zamiast zmieniać tę strukturę, współcześni angielscy projektanci często pozwalają jej zakotwiczyć projekt, zachowując całkowicie geometrię, a jednocześnie wykorzystując nasadzenia, aby ożywić przestrzeń. Stare żywopłoty czasami potrzebują tylko trochę pielęgnacji i miłości, aby znowu stać się ważnym elementem. Jeśli ktoś umiejętnie podsadzi je rabatami w luźniejszym, współczesnym stylu – falującymi lub łagodnie opadającymi bylinami, pnączami, krzewami i niewielkimi, wielopiennymi drzewkami (np. świdośliwą), to tak zwane „stare kości” pozostaną, ale duch będzie całkiem nowy.
Tak właśnie stało się w Renishaw Hall and Gardens – XVII-wiecznym angielskim dworze otoczonym formalnymi ogrodami w stylu włoskim, założonymi w XIX wieku przez pradziadka obecnej właścicielki Aleksandry – George’a Sitwell’a. W pewnym momencie ogród wydał jej się naprawdę przestarzały – nie podobały jej się ani kolory istniejących nasadzeń na rabatach bylinowych, ani ich aranżacja, ani nawet sam kształt i rozmiar rabat.
Postanowiła więc zamienić je na coś bardziej pasującego do XXI wieku – wściekłe czerwienie i żółcie modne 40 lat temu miały być zastąpione delikatną paletą fioletowych, różowych i kremowych barw. O pomoc poprosiła znanego angielskiego projektanta Arne Maynard’a. Stanął on przed trudnym wyzwaniem wprowadzenia współczesnej roślinności przy jednoczesnym zachowaniu integralności i ducha historycznego krajobrazu Renishaw. Projektant wiedział, że musi uszanować fundamenty ogrodu. Układ Renishaw jest formalny, architektoniczny i głęboko zakorzeniony w dziedzictwie ogrodowym Wielkiej Brytanii. Maynard mądrze zdecydował się nie naruszać tej struktury, lecz działać w jej obrębie.
Zamiast tradycyjnego wiktoriańskiego przepychu – często spotykanego w historycznych ogrodach – projektant wybrał jasną, stonowaną paletę barw. Dominują delikatne biele, przygaszone róże, delikatne fiolety i srebrzyste zielenie, nadające przestrzeni prawdziwie ponadczasowego charakteru. Rabaty są przepiękne. Dodatkowo zostały lekko poszerzone i każda z nich otrzymała spory drewniany obelisk. Obeliski najpierw przez 10 lat malowane były na turkusowo, a ostatnio zamieniono je nowymi, większymi konstrukcjami w kolorze błękitnej szarości – ten kolor wspaniale komponuje się z roślinnością na rabatach. Projekt Maynard’a nie konkurował z przeszłością, lecz ją wzbogacał i dlatego stał się sukcesem.
Od zaniedbanego ogrodu kuchennego do współczesnego arcydzieła
Równie ciekawą metamorfozę przeszedł położony na północ od miasta York ogród o nazwie Scampston Hall. Typowa XIX-wieczna posiadłość bogatego wiktoriańskiego potentata, składająca się z rozległego parku w stylu angielskim oraz spory ogród kuchenny otoczony murem, który pozostawał zaniedbany przez ponad pół wieku.
Gdy Sir i Lady Legard odziedziczyli posiadłość w latach 90. XX wieku, zamiast pozwolić mu popaść w ruinę (w tym czasie był tam parking samochodowy i plantacja choinek), postanowili zabrać się za jego renowację. Zainspirowani napływającą wówczas z Holandii i Niemiec modą na rabaty naturalistyczne, w 1999 roku zwrócili się do słynnego dzisiaj holenderskiego projektanta Pieta Oudolfa z prośbą o przekształcenie zaniedbanego XVIII-wiecznego ogrodu kuchennego w nowoczesny krajobraz.
Oudolf – wizjoner, mistrz połączenie struktury i naturalizmu, podzielił ten ogromny (20 tysięcy metrów kwadratowych) teren dawnego warzywnika, otoczonego wysokim murem z cegły, na szereg połączonych ze sobą komnat ogrodowych – dziesięć odrębnych sekcji wyznaczonych żywopłotami z cisa, bukszpanami i plecionymi lipami. W każdej z ogrodowych komnat zaprojektował swobodne rabaty przypominające łąki, skupiska bylin i ciekawe architektonicznie zielone struktury, takie jak kolumny lub płaskie panele utkane z drzew i krzewów.
W tym samym czasie właściciele posiadłości odrestaurowali stare szklarnie oraz fontannę, która w minionych wiekach służyła ogrodnikom jako źródło wody do podlewania ogrodu. Te historyczne elementy, otulone naturalistycznymi rabatami nazwanymi przez projektanta „Łąką wieloletnią”, obsadzone dużą ilością naturalnych roślin, takich jak czosnek ozdobny, szałwia, mikołajek, kocimiętka i rudbekia, wyglądają bajecznie. Wybrano je, mając na uwadze formę żywej i zaschniętej rośliny (np. główki nasienne) oraz wartość ekologiczną, więc łąka zachwyca od wczesnej wiosny do późnej jesieni, wykraczając poza spektakl kwiatów na tradycyjnych rabatach.
Jak Tom Stuart-Smith wniósł nowoczesną wizję do Trentham Gardens nieopodal Birmingham
Posiadłość i ogrody Trentham przeszły przez wiele transformacji. W XIX wieku dwór i niewielki ogród ustąpiły miejsca słynnemu włoskiemu parterowi ogrodowemu projektu Charles’a Barry’ego i potężnemu pałacowi, z którego do dziś przetrwał niestety tylko taras. Po kilku dekadach wiktoriańskiej świetności, od początku XX wieku miejsce to powoli popadło w ruinę – formalne rabaty zostały utracone, ogromny staw częściowo zarósł, a niegdyś wspaniałe otoczenie straciło strukturę i spójność.
Z moich dawnych wizyt pamiętam tam już tylko mury starej oranżerii i widoczne zarysy ogrodów, które potrzebowały rewaloryzacji. Nic więc dziwnego, że kiedy na początku XXI wieku angielski projektant Tom Stuart-Smith został zaproszony do przeprojektowania tych historycznych przestrzeni, stanął przed dużym wyzwaniem: jak tchnąć nowe życie w niegdyś wspaniały krajobraz, jednocześnie oddając hołd jego historycznej duszy.
Był to pewnego rodzaju nowy rodzaj formalności. Jego rewolucyjny pomysł: zachowanie geometrii oryginalnych włoskich tarasów, ale wypełnienie ich luźną, współczesną, naturalistyczną roślinnością – to był prawdziwy strzał w dziesiątkę. Zamiast uporządkowanych roślin rabatowych, Tom Stuart-Smith użył bylin i traw, nawiązując do swobody i spontaniczności dzikich łąk – ale w strukturze rozległych, formalnych alei.
Rezultatem jest to, co nazywa się „nowoczesną interpretacją klasycznej idei”. Symetria i porządek ogrodu pozostały, ale nasadzenia są dynamiczne i nieustannie zmieniają się w zależności od pory roku. Paleta kolorystyczna zastosowanych roślin obejmuje połacie krwawnika, szałwii, jeżówki, ostnicy olbrzymiej i werbeny patagońskiej – wszystkie zostały wybrane ze względu na długi okres kwitnienia, swobodny ruch na wietrze i zdolność do zdrowego wzrostu przy minimalnej pielęgnacji.
Te kompozycje odzwierciedlają współczesną świadomość ekologiczną, a jednocześnie tworzą wrażenie bogactwa wiktoriańskiej Anglii.
Praca ogrodników i projektantów ogrodów zanurzonych w historycznym kontekście nie polega ani na dominacji, ani zanurzaniu w nostalgii. Nie do końca chodzi o to, aby dopasować się do tego, co sadziło się setki lat temu – to otwarty dialog między przeszłością a teraźniejszością, między dawną formalnością, a naturalnym rozkwitem ogrodów naturalistycznych XX i XXI wieku. Wymaga pokory, umiejętności i głębokiego zrozumienia krajobrazu naturalnego, oraz tego tworzonego przez milenia przez człowieka.
W rezultacie powstają nie tylko piękne ogrody, ale zupełnie unikalne przestrzenie, gdzie stare mury tworzą ramy dla nowych idei, a nowoczesna roślinność wnosi powiew świeżości do historycznego zastoju.
Roślinność wprowadzona przez Arne Maynarda do historycznego ogrodu Renishaw Hall and Gardens
- Krzewy i pnącza: powojnik ‘Black Prince’, wierzba ‘Nancy Saunders’
- Róże: ‘New Dawn’, ‘Lichfield Angel’, ‘William Lobb’
- Byliny: kozłek lekarski, głowaczek olbrzymi, ostróżka ‘Pink Ruffles’ i ‘Darling Sue’, dzwonek ‘Loddon Anna’ i ‘Alba’, tojad ‘Stainless Steel’ i ‘Cloudy’, pszonak ‘Bowles Mauve’, mak wschodni ‘Snow Goose’ i ‘Ruffled Patty’, orliki ‘Balck Barlow’ i ‘Kristall’, firletka kwiecista ‘Alba’, kosaciec ‘Benton Susan’ i ‘Ambassadeur’, rutwica lekarska, rutewka kulistogłówkowa, akant miękki, tojeść nietrwała, jarzmianka ‘Roma’, czyściec wełnisty, krwawnik ‘Hymne’, arcydzięgiel leśny ‘Vicar’s Mead’, naparstnica rdzawa ‘Gigantea’, naparstnica drobnokwiatowa, przegorzan ‘Star Frost’, aster tatarski, aster ‘Porzellan’ i ‘Renishaw’, pysznogłówka ‘Beauty of Cobham’, floks wiechowaty ‘Utopia’ i ‘White Admiral’, bodziszek ‘Lilac Ice’, rutewka ‘Hewitt’s Double’, przetacznikowiec ‘Lavendeltrum’, przetacznik ‘Lila Karina’, kłosowiec fenkułowy, penstemon ‘Raven’, romneja, makleja sercowata, krwiściąg kanadyjski, prawoślaz konopiowaty, sadziec ‘Alba’ i ‘Ivory Towers’, kalaminta, miętówka wiotka, lobelia ‘Hadspen Purple’
- Rośliny jednoroczne i dwuletnie: groszek pachnący ’Blue Ripple’, ‘Senator’, ‘Beaujolais’, ‘Frances Kate’, mak lekarski ‘Black Peony’, mak polny ‘Lauren’s Grape’, ostróżka Requieniego, rdest wschodni, leonotis ‘Albiflora’, Ceratotheca triloba, niezapominajka, popłoch, mikołajek olbrzymi
- Rośliny cebulowe i bulwiaste: czosnek główkowaty i ciemnopurpurowy, dalia ‘Admiral Rawlings’ i ‘Penelope Sky’
Tekst i zdjęcie tytułowe: Katarzyna Bellingham
|
Artykuł pochodzi z magazynu |