Logo
Logo
Gardeners' world wrzesień - październik 2021
19
Okazje
Artykuł na: 17-22 minuty

"The Garden" | Angielski ogród w Polsce

Wśród malowniczej scenerii Kaszubskiego Parku Krajobrazowego powstał naturalny ogród w angielskim stylu. Kasia Bellingham opowiada, jak to się zaczęło i otwiera przed nami jego bramy.

Miałam w życiu wielkie szczęście zostać prawdziwą angielską ogrodniczką – jako nastolatka w 1997 roku wygrałam stypendium wyjazdowe na nauki ogrodnicze do Wielkiej Brytanii, z którego skorzystałam, nie oglądając się za siebie. Zdobywanie kolejnych kwalifikacji stało się moją pasją i wkrótce za profesjonalnym ogrodnictwem podążyła nauka historii ogrodów i projektowania. Najważniejsze jednak zawsze było dla mnie doświadczenie praktyczne, które zdobywałam w bajecznych angielskich ogrodach pod okiem wykwalifikowanych ogrodników – a jednym z najbardziej inspirujących był Andrew Bellingham, dla którego straciłam głowę i razem oddaliśmy się całkowicie uprawom ogrodów ekologicznych.

W tym czasie ekologia w ogrodzie stawała się rzeczą oczywistą i nawet najbardziej angielskie z angielskich ogrodów odstawiały na bok nawozy sztuczne czy opryski chemiczne. Zamiast tego sadziło się rośliny przyjazne owadom i ptakom, porzucało koszenie trawników na rzecz łąk kwietnych, a zamiast przekopywania zagonów – ściółkowano je materią organiczną. Nie ujmowało to im piękna czy bujności, wręcz odwrotnie – ogrody angielskie po krótkim powojennym romansie z ogrodową chemią znowu stawały się naturalne i zdrowe. Swoją popularność po latach niełaski odzyskiwały ogrody kuchenne, warzywniki, sady, jagodniki i ogrody ziołowe. Przełom XX i XXI wieku był powrotem do złotej ery ogrodniczej w Anglii.

W takim właśnie klimacie nowej fali ogrodnictwa, razem z Andrew pracowaliśmy przy rewaloryzacji historycznych ogrodów kuchennych w Irlandii, przy zakładaniu pokazowych ogrodów ekologicznych w Anglii, a także w prywatnym ogrodzie przy rezydencji Księcia Karola i wielu innych arystokratów. Nie więc dziwnego, że właśnie takie ogrody stały się nie tylko moją pracą zawodową, ale i wielką pasją. Wciąż jednak było mi mało – od samego początku moim marzeniem było stworzenie własnego ogrodu ekologicznego w Polsce, w którym mogłabym dzielić się swoją wiedzą i pokazywać rodakom, jak łatwo można prowadzić piękne, bujne ogrody w sposób naturalny, bez ingerencji i niszczenia przyrody. Ale droga do mojego celu była długa i czasami bardzo kręta.

The Garden angielski ogród w Polsce
Fot. Katarzyna Bellingham
W warzywniku niedaleko domu na wzniesionych rabatach uprawiamy warzywa liściowe takie jak sałaty, natka pietruszki, koperek, jarmuże i musztardowce – to po nie najczęściej sięgamy przygotowując sałatki.

Truskawkowe pole

Stworzenie ogrodu w Polsce było naszym wspólnym marzeniem. Niestety, oboje byliśmy bez grosza przy duszy, a ogrodniczej pensji często nie wystarczało do końca miesiąca – postanowiliśmy jednak postawić na marzenia i pożyczyć w banku pieniądze na zakup kawałka ziemi nieopodal mojego rodzinnego Gdańska. Poszukiwania wymarzonej działki rozpoczęliśmy w 2000 roku i szybko zorientowaliśmy się, że zdobycie pożyczki było najłatwiejszą częścią tego zadania.

Przez dłuższy czas nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego miejsca – większość działek była zupełnie pozbawiona drzew, co nie wróżyło dobrze planowanemu ogrodowi, który przecież potrzebował zaciszności i ochrony przed wiatrem. Szukaliśmy sporego kawałka ziemi zróżnicowanej pod względem rzeźby terenu i roślinności, a jedyne, co nam się trafiało to gołe pola i hulający wiatr. Wracaliśmy do Anglii ze smutkiem, ale nigdy nie traciliśmy nadziei.

Tak to czasem w życiu bywa, że rzeczy dzieją się zupełnie przypadkowo i tak właśnie trafiliśmy na kawałek wyjątkowej ziemi w Zgorzałem na Kaszubach. Siedem hektarów przepięknego kaszubskiego krajobrazu nie było oficjalnie wystawione na sprzedaż, ale ktoś gdzieś usłyszał, potem telefon, szybka wizyta i decyzję podjęłam po 5 minutach. To była miłość od pierwszego wejrzenia – delikatnie falujące zielone pagórki, stawy, meandrujący strumień i dzikie łąki, a wszystko otulone naturalnym lasem mieszanym składającym się zarówno ze starszych, jak i młodszych drzew. I gdyby nie to, że tu i ówdzie do dziś wyrastają znajome każdemu sadzonki, nikt by nawet nie przypuszczał, że było to bardzo stare, zarośnięte pole truskawek.

The Garden angielski ogród w Polsce
Fot. Katarzyna Bellingham

Witajcie na Kaszubach

Założenie ogrodu w Polsce było priorytetem, ale na początku należało zdobyć niezliczoną liczbę pozwoleń i zbudować dom – tym bardziej, że dołączył do nas synek Albert. W 2011 roku zapakowaliśmy nasz angielski dobytek do ciężarówki i wyruszyliśmy przez kanał La Manche ku spełnieniu marzeń. Zima tamtego roku w Polsce była szczególnie mroźna, ale mimo to w lutym, przy pomocy ogromnego dźwigu, zaczęliśmy ustawiać na przygotowanym poprzedniej jesieni fundamencie pierwsze panele ścienne naszego drewnianego, ekologicznego domu. W sierpniu mogliśmy się już wprowadzić i do końca tego roku wygodnie się urządzić. Ogród zaczęliśmy tworzyć od wiosny 2012.

Miejsce pod siedlisko zaplanowaliśmy mniej więcej pośrodku naszej działki, ponieważ panowały tu najlepsze warunki dla uprawy roślin – spora polana otoczona naturalnym wiatrochronem z drzew od wieków występujących w tej części Europy. Zyskaliśmy dla nas i ogrodu nie tylko efektowną osłonę od wiatru i hałasu, ale też malownicze tło. Ściana modrzewi, dębów, brzóz, grabów, jarzębów, wierzb oraz buków zmienia się i przebarwia z każdą porą roku.

The Garden angielski ogród w Polsce
Fot. Katarzyna Bellingham
W miejscu naszego pierwszego warzywnika teraz jest ogród bylinowy w stylu angielskim, który jest dosyć pracochłonny, ale od maja do późnej jesieni wygląda przepięknie.

Plac budowy przygotowany pod budowę domu był pięć razy większy niż potrzeba, ale byliśmy za to wdzięczni, ponieważ dzięki temu wokół domu mamy dużo miejsca na równym terenie, co jest bardzo praktyczne przy planowaniu ogrodu. Tradycyjny plan na papierze nigdy nie powstał – może dlatego, że jesteśmy praktycznymi ludźmi i wszystko planujemy w głowie, a może dlatego, że nigdy nie mieliśmy za dużo czasu, a tak bardzo paliliśmy się do ubrudzenia rąk ziemią. Gdy tylko podłoże przeschło po wiosennych roztopach, zabraliśmy się za wytyczanie najważniejszych elementów ogrodu w terenie.

Wokół domu mamy dużo miejsca na równym terenie, co jest bardzo praktyczne przy planowaniu ogrodu

Uprawa i przyrządzanie w kuchni własnych ekologicznych warzyw oraz ziół były dla nas zawsze najważniejsze, a więc przy domu (i drzwiach kuchennych) powstał ogród kuchenny z tradycyjnymi zagonami i podwyższonymi rabatami. Nieopodal założyliśmy żwirowy ogród ziołowy i w tym samym roku zaczęliśmy planować sad. Oczywiście w pierwszej kolejności należało posadzić drzewa i żywopłoty, ponieważ one najdłużej rosną.

Aby można było się swobodnie poruszać po całym terenie, należało zamienić morze błota w zieloną darń, a podjazdy, ścieżki i alejki wysypać tonami naturalnego otoczaka oraz tłucznia – nie wspominając już o wygrodzeniu ogrodu z dzikiej części leśną siatką o długości pół kilometra i instalacji dwóch dużych bram wjazdowych.

The Garden angielski ogród w Polsce
Fot. Katarzyna Bellingham
Na rabatach preriowych uprawiamy mało wymagające byliny, takie jak rudbekie, jeżówki i różne trawy ozdobne. Rabaty te nie wymagają wiele podlewania, ani nawożenia. Wystarczy, że raz w roku na wiosnę przytniemy je nad ziemią.

Szczególnie istotne było przygotowanie w odpowiedni sposób gleby pod różne części ogrodu – w zależności od wymagań planowanej roślinności. Warzywnik przez wiele lat był nawożony przekompostowanym obornikiem oraz naszym własnym ogrodowym kompostem; pod trawnik oraz sad nawieźliśmy dziesiątki ton torfu z oczyszczanego w tym czasie stawu, a pod żwirowy ogród ziołowy nie dawaliśmy niczego, tylko polepszaliśmy podłoże punktowo w trakcie sadzenia ziół.

The Garden angielski ogród w Polsce
Fot. Katarzyna Bellingham
Zagony w warzywniku prowadzone są metodą no-dig, a więc zamiast kopania szpadlem ściółkujemy je każdej jesieni grubą warstwą kompostu. Dzięki temu gleba jest pełna życia i charakteryzuje się dobrą budową.

Większość prac wykonywaliśmy sami – jako zawodowi ogrodnicy mieliśmy doświadczenie i wiedzieliśmy dokładnie, czego chcemy. Założyliśmy już w życiu niejeden ogród, ale wreszcie robiliśmy to dla siebie. To była taka radość i szczęście, że udawało się przetrwać ciężkie momenty, braki pieniędzy, późne przymrozki i bolące plecy. Zżyliśmy się z lokalną społecznością i wtopiliśmy w naturalny rytm tej bajecznej krainy. Kaszuby stały się dla mnie najukochańszym miejscem na świecie.

Spełnione marzenie

Mądre powiedzenie mówi, że ogród nigdy nie jest skończony – a szczególnie, jak się ma taki ogromny kawał ziemi i tyle energii, co ja. Z roku na rok nasze siedlisko zmieniało nie tylko szaty – z wiosennych na letnie, z jesiennych na zimowe – ale z czasem dodawaliśmy też całkiem nowe części ogrodu. Wkrótce połowę rozpościerającego się na sporej powierzchni przed domem trawnika zajęły cztery obszerne rabaty obsadzone w stylu naturalistycznym, a pod drzewami za domem pojawił się ogród leśny.

W innej części naszej działki pożyczyliśmy od natury jeszcze około tysiąca metrów kwadratowych, aby postawić duży tunel foliowy i obok zagospodarować teren nowym, większym niż dotychczas warzywnikiem, jagodnikiem i częścią przeznaczoną do uprawy roślin na cięte kwiaty. W starym warzywniku założyliśmy angielskie rabaty bylinowe.

The Garden angielski ogród w Polsce
Fot. Katarzyna Bellingham
Angielski ogród bylinowy otoczony jest żywopłotem z buków i grabów, które przycinamy raz w roku wczesną jesienią.

Reszta naszej pięknej, dzikiej działki pozostała całkiem nienaruszona i przeznaczona dla przyrody – w lasach, na polanach i w stawach mieszkają teraz rozmaite gatunki ptaków ptaków, mniejszych lub większych ssaków, gadów i miliony owadów. To właśnie przyroda i otaczający nas naturalny krajobraz dyktują nam co i jak robić w naszym ogrodzie. Nigdy nie używamy ani nawozów sztucznych, ani oprysków chemicznych, ani tak drastycznych metod uprawy ziemi jak przekopywanie jej szpadlem. Prowadzimy ogród jak najmniej inwazyjny dla przyrody, staramy się zachować w nim naturalny balans i działać w harmonii z tym, co nas tu otacza. Dlatego też nasz dom i wszystkie elementy architektoniczne są drewniane, a nawierzchnie wykonane z lokalnego kamienia – staramy się nie używać betonu ani materiałów importowanych z dalekich krajów.

Przyroda i otaczający nas naturalny krajobraz dyktują nam, co i jak robić w naszym ogrodzie

Przy wyborze roślinności i stylu naszych nasadzeń również szukamy inspiracji w przyrodzie, co oznacza, że staraliśmy się nie sadzić ani sztucznych, ani egzotycznych form takich jak szpalery z żywotników, czy alejki z juk – zamiast tego mamy żywopłoty grabowe, bukowe i głogowe. Na rabatach królują byliny pożyteczne dla owadów, ptaków, małych ssaków oraz gadów, a pod lasem rosną drzewa i krzewy kwitnące wiosną i obficie owocujące jesienią, takie jak dzikie lub rajskie jabłonie, bez czarny, dereń świdwa i kalina koralowa.

Wszystkie części ogrodu wraz z domem i lasem, po dziesięciu latach, wydają się idealnie wpasowane w otaczający nas kaszubski krajobraz i wyglądają, jakby były tu od zawsze. Naturalna atmosfera ogrodu przyciąga do niego wiele osób, które szukają relaksu, inspiracji oraz ucieczki od zgiełku i pędzącego świata. Stworzyliśmy magiczne miejsce i spełniliśmy swoje marzenie.

Ogród Kasi i Andrew Bellingham 
znajduje się wśród lasów Kaszubskiego Parku Krajobrazowego, rozpościerających się pomiędzy wioskami Gołubie Kaszubskie i Zgorzałe.

Droga od Trójmiasta zajmuje godzinę jazdy samochodem,
a od Kościerzyny czy Kartuz zaledwie 20 minut.
Ogród można zwiedzać w weekendy od maja do października. Na terenie ogrodu działa również szkółka roślin oraz kawiarnia.
Adres:
ul. Zamkowa 2a
83-322 Zgorzałe
woj. pomorskie

Gardeners World Edycja Polska
Tekst i zdjęcia: Katarzyna Bellingham
Artykuł pochodzi z magazynu Gardeners' World. Edycja Polska / Maj-Czerwiec 2021

To Cię zainteresuje
Pokaż więcej (2)
Nowe treści
Ważne tematy
Lista zakupów
Porady na ten tydzień
Tydzień 38, Sentencja nr:7
Tydzień 38, Sentencja nr:7
Systematycznie sprawdzamy nasze rośliny na obecność chorób – przede wszystkim chorób grzybowych. Usuwamy porażone gałęzie i utylizujmy je zaraz po wycięciu.
Tydzień 38, Sentencja nr:5
Tydzień 38, Sentencja nr:5
Na balkonie i tarasie w puste miejsca dosadzamy rośliny sezonowe, kwitnące jesienią, np. chryzantemy, wrzosy i jesienne wrzośce.
Tydzień 38, Sentencja nr:3
Tydzień 38, Sentencja nr:3
Systematycznie zbieramy warzywa ciepłolubne, do których należą np. dynia, ogórki, papryka czy pomidory.
Tydzień 38, Sentencja nr:2
Tydzień 38, Sentencja nr:2
Posadźmy w ogrodzie wrzosy, które właśnie teraz, podczas kwitnienia są najpiękniejsze. Te sprzedawane w pojemnikach można sadzić do gruntu przez cały sezon wegetacyjny.
Tydzień 38, Sentencja nr:1
Tydzień 38, Sentencja nr:1
W połowie września możemy rozpocząć sadzenie roślin cebulowych (wybierajmy cebule duże i zdrowe). Głębokość sadzenia powinna być równa 2-3-krotnej wysokości cebul (na glebie piaszczystej cebule sadzimy nieco głębiej). Miejsce sadzenia cebul warto okryć na zimę korą lub słomianymi matami.
Serwisy partnerskie
Dom i wnętrze