Logo
Logo
12
Okazje
Artykuł na: 6-9 minut

Błędy w podlewaniu roślin | Sprawdź, co robisz źle!

Podlewanie wydaje się prostą czynnością pielęgnacyjną, ale wykonywane w niewłaściwy sposób może bardziej zaszkodzić niż pomóc roślinom. Jakich błędów warto unikać w czasie nawadniania roślin w domu i ogrodzie?

 

Brak podlania roślin po posadzeniu

Dość częstym błędem jest brak nawadniania roślin po ich posadzeniu w ogrodzie, pojemniku, czy w donicy na domowym parapecie. Należy stosować zasadę, iż każda świeżo posadzona roślina zawsze wymaga obfitego podlania, aby pobudzić ukorzenianie i dobre przyjęcie się sadzonki. Brak podlania po posadzeniu może znacznie ograniczyć przyjęcie się roślin lub nawet powodować ich uschnięcie.

Niedopasowanie nawadniania do potrzeb roślin

Aby nie zaszkodzić roślinom niewłaściwym podlewaniem, warto znać ich wymagania odnośnie wilgotności podłoża. Nie wszystkie rośliny potrzebują bowiem takiej samej ilości, czy częstotliwości podlewania. Dla przykładu rośliny które preferują umiarkowanie wilgotne stanowiska i przepuszczalną glebę (np. sosny, wrzosy, różaneczniki) nie mogą być podlewane nadmiernie ponieważ będą chorować i zamierać. Z kolei inne rośliny (np. niektóre warzywa) w czasie wzrostu wiosną i latem wymagają regularnego i dość obfitego podlewania. To samo dotyczy roślin doniczkowych w domu – przelewanie roślin należy i brak ograniczenia nawadniania w okresie spoczynku do najczęstszych przyczyn ich zamierania. Jak widać, warto wiedzieć czy dana roślina potrzebuje dużo wilgoci, czy raczej należy podlewać ją oszczędnie.

Jednym ze sposobów nawadniania roślin uprawianych w donicach jest ustawianie ich w podstawkach z wodą. Nie zawsze dobrze służy to roślinom, a szczególnie gatunkom, które nie tolerują nadmiernie i stale wilgotnego podłoża (np. iglakom, wrzosom, rododendronom, azaliom) lub innych ustawionych w zacienionych miejscach.

Nieodpowiednia technika podlewania

Jednym z powszechnych błędów jest także niewłaściwy sposób nawadniania oraz stosowanie jednorazowo nieodpowiedniej ilości wody. Często zdarza się, że podlewamy rośliny silnym, jednolitym strumieniem wody (np. bezpośrednio z węża lub konewki) bez zastosowania końcówki, która rozprasza wodę na mniejsze krople. Taki sposób podlewania często wymywa glebę i powoduje, że woda zamiast do strefy korzeniowej roślin spływa zupełnie w inne miejsca. Warto więc podlewać umiarkowanym i rozproszonym strumieniem wody (deszczować), aby woda dobrze wsiąkła w glebę.

Innym błędem jest podlewanie częste, ale skąpe, co powoduje, że większość wody spłynie po powierzchni gleby lub wyparuje do strefy korzeniowej przedostanie się jej niewiele. Dlatego zaleca się raczej podlewać rzadziej, w regularnych odstępach czasu, ale obficie (szczególnie dotyczy to roślin ogrodowych), tak by woda przesiąkła przez glebę o dotarła do systemu korzeniowego.

UWAGA! Najlepiej podlewać rośliny letnią wodą, aby nie doznały one szoku termicznego – szczególnie latem. Warto także pamiętać, że w wężach ogrodowych, które leżą przez dłuższy czas na słońcu woda może być ciepła a nawet gorąca! Rozsądnym sposobem racjonalnego (oszczędnego) podlewania jest zastosowanie tzw. nawadniania kropelkowego, czyli przewodów (z końcówkami dozującymi wodę) rozłożonego na ogrodowych rabatach.

Nieodpowiednia pora podlewania

Nie należy nigdy podlewać roślin w ogrodzie w czasie silnych upałów (w środku dnia) i jeszcze dodatkowo mocząc przy tym ich liście, czy kwiaty. Powoduje to szybkie parowanie wody i niewielkie jej wykorzystanie przez rośliny, ale przede wszystkim naraża rośliny na przegrzanie i poparzenia słoneczne (krople wody na liściach i kwiatach działają jak soczewka w czasie silnego nasłonecznienia).

Zbyt często moczenie liści może wpływać też na rozwój chorób grzybowych. Aby racjonalnie nawadniać rośliny (szczególnie latem) najkorzystniej jest podlewać je możliwie bezpośrednio do gleby i w godzinach rannych lub po zachodzie słońca – tak by liście zdążyły wyschnąć przed nocą (dotyczy to także nawadniania trawników).

Brak ograniczenia podlewania zimą

Trzeba pamiętać, że większość roślin przechodzi w okresie jesienno-zimowym okres spoczynku, co oznacza, że nie potrzebują takiej częstotliwości nawadniania, jak w czasie sezonu. Jeśli nie ograniczymy lub w ogóle nie zaprzestaniemy nawadniania w tym czasie, może to zaszkodzić roślinom (gnicie korzeni, zrzucanie liści, zamieranie). Jest to ważne między innymi w przypadku wielu roślin doniczkowych (np. fikusy), które zimą źle reagują na brak ograniczenia nawadniania.

Brak podlewania roślin zimozielonych przed zimą

Nierzadko zapominamy o tym, że liście krzewów zimozielonych (np. iglaki, różaneczniki, bukszpany, laurowiśnie) transpirują cały czas i ich spoczynek nie jest zupełny. Są one przez to narażone na skutki zjawiska tzw. suszy fizjologicznej, która występuje często na przedwiośniu.

Kiedy pod koniec zimy, czy nawet w jej trakcie zdarzają się ciepłe i słoneczne dni, powoduje to, że rośliny zimozielone są pobudzone i zaczynają próbować pobierać wodę z gleby. Gdy gleba jest sucha, korzenie nie mogą pobrać wody i przetransportować jej do tkanek, więc roślina zamiera. Aby temu zapobiec należy dość obficie podlać krzewy zimozielone przed zimą, a dodatkowo monitorować stan wilgotności gleby pod koniec zimy, kiedy dni są coraz częściej słoneczne i ciepłe.


Tekst: Maciej Aleksandrowicz, zdjęcie tytułowe: Manfred Richter/Pixabay x Smashicons/Flaticon

Tagi
 
To Cię zainteresuje
Pokaż więcej (14)
Warto przeczytać
Lista zakupów


Komentarze

NEWSLETTER
Zapisz się i odbierz darmowe e-wydanie magazynu Gardeners` World!
 
Twoja strona ogrodu