Logo
Logo

Powis Castle | Wycieczka do angielskiego ogrodu

W pierwszej części serii o angielskich otwartych ogrodach poznaliśmy romantyczny ogród Bodnant w Północnej Walii, a teraz przenieśmy się około 100 kilometrów na południe i przynajmniej 500 lat w przeszłość. Podróżując pomiędzy grzbietami najwyższych gór Walii i podziwiając ich srogie, kamienne zbocza, krętą drogą można dotrzeć do miasta Welshpool w hrabstwie Montgomeryshire.

Położone w odległości zaledwie kilku kilometrów od granicy Walii z Anglią nad rzeką Severn, było kiedyś centrum pradawnego walijskiego królestwa Powys. Stąd już bardzo blisko do średniowiecznej warowni Powis Castle, przy której znajdują się dzisiaj jedne z najpiękniejszych ogrodów Wielkiej Brytanii.

Spis treści
Co można zobaczyć w Powis Castle? Z jakich kwiatów tworzone są kompozycje sezonowe? Kiedy i jak powstały ogrody w Powis Castle? Czym inspirowali się twórcy ogrodu? Jakie są charakterystyczne elementy ogrodów w Powis Castle? Dlaczego w Powis Castle są donice i inne elementy z ołowiu? Kiedy zwiedzać ogród? Ile kosztuje bilet i jak dojechać?


Artykuł pochodzi z magazynu
Gardeners' World. Edycja Polska / Kwiecień 2024

Ogród przy zamku Powis dotrwał do dziś jako unikatowa perełka oraz jeden z nielicznych oryginalnych ogrodów epoki renesansu i baroku w Wielkiej Brytanii

Angielski ogród w Walii

Pomimo swojego położenia tuż za walijską granicą, w ogrodach przy zamku Powis znajdziemy wszystkie elementy prawdziwego angielskiego ogrodu, czyli liczne żywopłoty – w tym gigantyczny cisowy żywopłot w kształcie chmur – boskie topiary o wyjątkowych kształtach, niekończące się rabaty kwiatowe, róże porastające łuki i ściany starej oranżerii, dzikie łąki i pozostałości dawnego ogrodu kuchennego. A wszystko to w otoczeniu malowniczej mozaiki pól, wiosek i wzgórz walijskiego pogranicza.

Powis Castle widok na ogrody z donicą obsadzoną kwiatami sezonowymi
Fot. Katarzyna Bellingham
Z każdego tarasu rozpościera się piękny widok na ogrody oraz malownicze krajobrazy hrabstwa

Jest tu też astronomiczna wprost liczba wszelakich ogrodowych dodatków. Szczególnie ciekawe są ławki malowane na szałwiowozielony kolor – niektóre na kółkach, a inne o bardzo wysokich tylnych oparciach – oraz przeróżne donice, skrzynie i urny, które każdego roku obsadzane są przez tutejszych ogrodników na nowe, ciekawe sposoby.

Ostatniego lata zaskoczyła mnie pełna odmiana czerwonych i pomarańczowych nasturcji, które swobodnie zwisały z pięknych terakotowych donic ustawionych na murkach oraz tarasach – od razu kupiłam nasiona i też będę z nimi eksperymentować w swoim ogrodzie na Kaszubach. Cudownie jest móc podpatrywać mistrzów – nawet najbardziej doświadczony ogrodnik zawsze uczy się czegoś nowego.

Powis Castle – mała architektura ogrodowa, rzeźby, balustrady, urny
Fot. Agnieszka Majewska
PO LEWEJ Na terenie ogrodów znajduje się ogromna liczba ornamentów wykonanych z ołowiu pochodzącego z kopalń właściciela
PO PRAWEJ Tarasy zachowały swój barokowy styl – kamienne balustrady i oryginalne ołowiowe rzeźby

Obok pełnokwiatowych nasturcji ogrodnicy z Powis lubią sadzić słoneczne gazanie, kocanki, fuksje, pelargonie i purpurowe eonium – wszystkie te rośliny kochają prażyć się w słońcu na ciepłych, południowych tarasach posiadłości. Donice są nimi wręcz wypchane i wygląda to bajecznie – latem ogrodnicy zapewne codziennie obficie je podlewają, aby zachować tę perfekcyjną bujność. W ogrodach jest też wiele ołowiowych rzeźb, parapetów i ławek, które przypominają o ciekawej historii tego miejsca jako jednego z pierwszych ogrodów pokazowych na świecie.

Powis Castle – tarasy i widok na ogrody
Fot. Agnieszka Majewska
Widok na rozległe tarasy ogrodów Powis – ten najbardziej odległy, w epoce wiktoriańskiej pełnił funkcję ogrodu kuchennego

Warownia na skale

Od zamierzchłych czasów, gdy upadło Imperium Rzymskie, a jeszcze przed podbojem tych terenów przez Anglików w 1282 roku, na czele pradawnej krainy Powys stali prawdziwi walijscy książęta z dynastii Gwertherionów. O ich szlachetnej książęcej krwi i bohaterskich czynach można przeczytać w licznych publikacjach oraz w pełnych dumy artykułach.

Ja swoją wiedzę na temat walijskich wodzów zyskałam podczas wielokrotnych rozmów z wolontariuszem Davidem, który od lat na tarasie przed barokową oranżerią opowiada ciekawe i z pewnością mało znane historie tego miejsca turystom odwiedzającym Powis Castle. David potrafi przedstawiać setki lat historii zamku i ogrodów w Powis w fascynujący sposób, a jego pasja do poznawania przeszłości jest godna podziwu – posiadł bezcenną wiedzę, której nie da się znaleźć w żadnym przewodniku.

Według niego, pierwszymi mieszkańcami szczytu wzgórza, na którym dzisiaj stoi ogromny zamek wraz z otaczającymi go przepięknymi ogrodami, była rodzina lokalnych opryszków.

Wybrali oni to miejsce ze względu na położenie – był to świetny punkt obserwacyjny, z którego można sięgnąć wzrokiem prawie do samej Anglii – i bliskość drogi łączącej dalsze rejony Walii z Anglią. Zbójcy kontrolowali te tereny, rabując bogatych podróżnych, dzięki czemu byli w stanie wybudować tu pierwszą średniowieczną warownię.

David nie wspomina jednak o żadnych ogrodach z tego okresu – sroga warownia Powis stała wówczas na samym szczycie skały, co pomagało przy jej obronie przed innymi opryszkami, wodzami pozostałych walijskich księstw, oraz żołnierzami angielskiego króla. Jeszcze przez kilkaset lat, aż do czasów nastania względnego pokoju w zjednoczonym już królestwie Anglii i Walii, nikt nawet nie myśli o ogrodach ozdobnych – zamek miał być zamkniętym na cztery spusty, niedostępnym domem lokalnego możnowładcy.

Powis Castle – rabata na tarasie z pomarańczowymi kwiatami
Fot. Agnieszka Majewska
Dzięki południowej wystawie i obecności łatwo nagrzewającego się muru, na górnym tarasie jest najcieplej. Tutaj znajduje się więc rabata tropikalna

Inspiracja na wygnaniu

Losy zamku Powis zmieniły się w roku 1587, gdy tę imponującą warownię nabyła rodzina Herbertów. Nowi właściciele przez kolejne stulecia zakładali wokół swojej nowej rezydencji ogrody, wprowadzając ją w cudowny świat ozdób i dodatków modnych w okresie renesansu oraz baroku.

A wszystko za sprawą miłości do ogrodów francuskich, którą rodzina markizów Herbertów zaraziła się, przebywając na zesłaniu na dworze króla Francji w Wersalu oraz na francuskim dworze wygnanego ze względów religijnych angielskiego króla Jakuba II, w przepięknym Château de Saint-Germain-en-Laye.

Francuskie ogrody tarasowe obsadzane topiarami i bogato zdobione złoconymi rzeźbami oraz fontannami stały się pasją rodziny markizów, którzy po zesłaniu wrócili do Powis wraz z nowo zatrudnionym francuskim ogrodnikiem. I właśnie tutaj, na granicy Walii i Anglii, stworzyli jeden z najpiękniejszych ogrodów barokowych Wielkiej Brytanii.

Sprowadzony do Powis w 1703 roku Adrian Duval, na płaskich tarasach utworzonych w miejscu dawnego surowego górskiego zbocza dookoła zamku, zbudował (według mody francuskiego baroku) oranżerię, partery kwiatowe w stylu włoskiego renesansu oraz zdobione rzeźbami balustrady, a na wyrównanym terenie u ich podnóża stworzył obszerny ogród wodny w stylu holenderskim.

Składał się on z szalenie modnych w tym okresie płaskich, trawiastych kwater ozdobionych rzeźbami, z mniejszymi basenami oraz wielką kaskadą i jednym dużym basenem.

Powis Castle – barokowa oranżeria i rzeźba
Fot. Agnieszka Majewska
Barokowa oranżeria podczas zimowych dni służyła kiedyś właścicielowi jako tor łuczniczy. Nad oranżerią znajdowała się woliera dla ptactwa ozdobnego

Barokowa perła

Nowy ogród wodny był niesamowity! Był przede wszystkim ogromny – zajmował taką powierzchnię jak sam zamek oraz wszystkie tarasy razem wzięte. Rozpościerał się z niego widok zapierający dech w piersiach – można było stanąć na pagórku widokowym nad kaskadą i spojrzeć przez holenderski ogród wodny na tarasy w stylu włoskiego renesansu, a ponad nimi na starożytny zamek ze średniowiecznym parkiem dla jeleni. To było to! Starożytność górowała nad nowoczesnością i jej spektakularnym postępem formalności.

Ale czy ogród, który widzimy przed dzisiejszym średniowiecznym zamkiem, został wyrzeźbiony w stromym zboczu tylko dla przyjemności członków dynastii Herbertów? Tutaj znowu przychodzi z pomocą David, który opowiada w swój rozentuzjazmowany sposób o ciekawej funkcji ogrodu w Powis w XVIII wieku.

Podobno tę elegancką przestrzeń, wspaniale nadającą się do przechadzek oraz zabaw na świeżym powietrzu, stworzono z myślą o klientach pragnących zakupić produkowane przez firmę markiza rzeźby i ołowiowe ornamenty do ogrodu i nie tylko – był on ich producentem, a także właścicielem kopalni ołowiu rodziny Powis w Llangynog w Montgomeryshire.

Ogród przy zamku w Powis był oczywiście najlepszym miejscem, aby te wszystkie produkty wyeksponować. To dlatego jest tam ich tak wiele, a wszystkie są wykonane właśnie z ołowiu (terakota to dodatek ostatnich lat). Większość znajduje się na wyższych tarasach przed zamkiem oraz oranżerią i pochodzi z warsztatu flamandzkiego rzeźbiarza Johna van Nosta.

David pokazuje, że w tym ogrodzie – salonie pokazowym – są również parapety, gzymsy, rynny i wiele innych elementów ołowiowych, które markiz chciał sprzedać gościom odwiedzającym jego posiadłość.

Powis Castle – żółte słoneczniki na rabacie
Fot. Katarzyna Bellingham
W ogrodach Powis sadzi się wiele roślin jednorocznych, np. słoneczniki. Wszystkie sadzonki uprawiane są na miejscu w tutejszej szkółce – jest ich około 10 tysięcy rocznie

W dzisiejszych czasach takie miejsca są bardzo popularne, ale jak na XVIII stulecie można śmiało przyznać, że markiz Herbert, w swoich barokowych satynach, atłasach, brokatach, koronkach i przypudrowanych perukach, był niezwykle innowacyjnym biznesmenem.

Łut szczęścia sprawił, że ogród nigdy nie został przerobiony na park krajobrazowy w stylu Lancelota Browna (prawdopodobnie ze względu na trudną rzeźbę terenu), dzięki czemu zachowały się w nim kilkusetletnie cisy, które kiedyś były niewielkimi topiarami zdobiącymi tarasy na górnych poziomach.

Ogród dotrwał do dziś jako unikatowa perełka oraz jeden z nielicznych oryginalnych ogrodów epoki renesansu i baroku w Wielkiej Brytanii. Obecnie zamkiem i ogrodami zajmuje się organizacja National Trust, dzięki której miejsce to zachowało swoją magię i wyjątkowy klimat.

Powis Castle – balustrada na tarasie i angielskie kompozycje w donicach
Fot. Katarzyna Bellingham
Barokowe balustrady zwieńczone są bujnie obsadzonymi donicami, których kompozycje zmienianie są dwa razy w roku

Zasady tworzenia kompozycji w donicach w angielskich ogrodach

  • Dla zachowania proporcji w większych donicach sadzi się w środku kompozycji wyższe rośliny o wzniesionym pokroju, na przykład werbenę patagońską (Verbena bonariensis) lub szałwię (Salvia) ‘Amistad’. Świetnie wyglądają również proste wigwamy zrobione z gałęzi wierzby, porośnięte pachnącymi groszkami czy powojem, albo bardziej eleganckie metalowe obeliski z powojnikiem, pnącą różą lub rodochitonem. U ich stóp sadzi się pięknie rozkładające się scewole lub wypełniacze, takie jak kocanka czy plektrantusy.
Powis Castle – sezonowa kompozycja w donicy w stylu angielskim
Fot. Katarzyna Bellingham
Wiele roślin, którymi obsadzane są donice, pędzi się w tunelu i wynosi do ogrodu dopiero w połowie maja
  • Warto mieszać rośliny wieloletnie i jednoroczne, pnące, o pokroju wzniesionym, rozczochrane i strzeliste. Im większa różnorodność, tym kompozycja wygląda ciekawiej. Oczywiście sekret w tym, aby zachować harmonię i elegancję przez korzystanie np. tylko z ograniczonej palety barw lub gatunków.
  • Konieczna jest kontrola kompozycji pod względem koloru. W angielskich ogrodach unika się kupowania na chybił trafił, czyli losowo, jakichkolwiek roślin, które są akurat w sprzedaży w lokalnym centrum ogrodniczym. Najważniejszą zasadą tworzenia oszałamiających kompozycji w doniczkach jest ograniczenie palety kolorów.
  • Trzymajmy się kluczowych zestawień barw: chłodne pastele (biały, blady błękit, delikatny róż), nasycone kolory (magenta, mandarynka i limonka) oraz ciepłe odcienie (morela, brąz i dojrzała śliwka). Pamiętajmy, że kolor biały może być trudny do połączenia z innymi barwami, ponieważ swoją surowością niszczy niektóre kombinacje. Biel dobrze jest łączyć z chłodnymi pastelami, delikatnymi błękitami i srebrem.
Powis Castle – kolorowe rabaty ozdobne i widok na okolicę
Fot. Katarzyna Bellingham
Wystawione na stronę południowozachodnią tarasy są świetnym miejscem dla rabat ozdobnych. W Powis są one szczególnie piękne, ponieważ ogrodnicy obsadzili je roślinnością dobraną pod względem koloru

ZWIEDZANIE Powis Castle

  • Adres: Powis Castle and Garden, Welshpool SY21 8RF, Wielka Brytania www.nationaltrust.org.uk/visit/wales/powis-castle-and-garden
  • Ogród jest otwarty przez cały rok.
  • Do zwiedzania dostępne są zarówno wnętrza zamku, jak i ogrody, a więc na wizytę warto poświęcić przynajmniej 3 godziny.
  • Bilety: Normalny 16,50 £, ulgowy 8,30 £
  • Dojazd samochodem: ogród oznakowany jest na głównej drodze nr A483 do Newtown, wjazd przez pierwszą bramę po prawej stronie. Parking jest bezpłatny.
  • Dojazd pociągiem: należy dojechać do miejscowości Welshpool i dojść pieszo 1,6 km.

Tekst: Katarzyna Bellingham, zdjęcie tytułowe Agnieszka Majewska

Gardeners' World Edycja Polska 4/2024  

Artykuł pochodzi z magazynu
Gardeners' World. Edycja Polska / Kwiecień 2024

Autor
Powis Castle | Wycieczka do angielskiego ogrodu
Powis Castle | Wycieczka do angielskiego ogrodu
Gardeners` World. Edycja Polska

Gardeners' World Polska to wydanie licencyjne największego brytyjskiego magazynu ogrodniczego. W zielonym ogródku publikowane są wybrane artykuły z magazynu.

Tagi
Artykuł pochodzi z magazynu:
Gardeners' World. Edycja Polska
Gardeners' World. Edycja Polska
Kwiecień 2024
Przejrzyj i kup