W piątek, 30 października, w Stuttgarcie rozstrzygnęła się walka o drużynowe mistrzostwo świata drwali ekstremalnych. Do rywalizacji przystąpiło 100 najlepszych zawodników z 20 państw. Reprezentacje rywalizowały w systemie pucharowym, w sztafetach czteroosobowych.
Każdy zawodnik odpowiadał za jedną z konkurencji rozgrywanych kolejno: cięcie standardową pilarką łańcuchową (Stock Saw), rąbanie poziomej kłody (Underhand Chop), cięcie piłą ręczną (Single Buck) oraz rąbanie pionowo ustawionego pnia (Standing Block Chop).
O awansie decydowały nie tylko czasy poszczególnych startów, lecz także sprawne i prawidłowe zmiany między zawodnikami.
Polska sztafeta w walce z najlepszymi
Polskę reprezentowali Michał Dubicki z Konar k. Rawicza (wielkopolskie), Krystian Kaczmarek z Ostoi k. Rawicza (wielkopolskie), Szymon Groenwald, Mikołaj Groenwald i Jacek Groenwald z Połczyna (pomorskie). Do Niemiec przyjechali jako brązowi medaliści ubiegłorocznych mistrzostw świata w Mediolanie. W dorobku kadry jest też drużynowe wicemistrzostwo świata z 2017 roku.
W rundzie czasowej, decydującej o rozstawieniu w drabince pucharowej, Polacy uzyskali piąty czas. W efekcie w 1/16 finału spotkali się z reprezentacją Węgier. Nie pozostawili rywalom złudzeń i wyraźnie ich pokonali, kończąc wszystkie cztery konkurencje o 26,51 sekundy szybciej.
W ćwierćfinale Polacy trafili na Nową Zelandię, jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w historii tej dyscypliny, z aktualnym indywidualnym mistrzem świata Jackiem Jordanem w składzie. Aby liczyć na dobry wynik, musieli wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Przez cały start obie drużyny prowadziły wyrównaną rywalizację. Ostatecznie Biało-Czerwoni ustanowili rekord kraju i pokonali Nowozelandczyków o zaledwie 0,19 sekundy!
W półfinale czekali już późniejsi triumfatorzy z Kanady, którzy okazali się lepsi o 2,38 sekundy. W małym finale Biało-Czerwoni zmierzyli się z Australijczykami, obrońcami tytułu i dziesięciokrotnymi drużynowymi mistrzami świata. Polakom udało się jeszcze wyśrubować rekord kraju, uzyskując czas 44,68 s, jednak rywale okazali się szybsi o 0,15 sekundy i to oni sięgnęli po brązowe medale.
Tytuł drużynowych mistrzów świata, po raz pierwszy w historii, wywalczyła reprezentacja Kanady, pokonując zawodników z USA. W finale zwycięzcy ustanowili nowy rekord świata z czasem 41,30 s! Poza nim w Stuttgarcie padło łącznie sześć rekordów krajowych.