Malowanie pni fachowo nazywa się "bieleniem". Zabiegu nie wykonuje się w celach dekoracyjnych, ale pielęgnacyjnych!
Po co maluje się pnie?
Bielenie pni i grubych konarów drzew powinno wykonywać się corocznie, aby ograniczyć ryzyko powstawania ran zgorzelinowych. Do takiego zjawiska dochodzi szczególnie w ciepłe zimowe dni w miejscach dobrze nasłonecznionych. W czasie dnia tkanki "ożywają" na skutek nagrzewania kory. Niedługo potem – w nocy – zostają zmrożone i zamierają.
Straty są tym wyższe, im większa jest różnica temperatur. W rezultacie tkanka ginie, a pomiędzy drewnem a korą powstają puste przestrzenie. Drzewo jest osłabione, choruje i staje się mniej odporne na mróz. Ranom zgorzelinowym można zapobiec, traktując pnie i konary drzew gotowym (lub własnoręcznie przygotowanym) preparatem do bielenia. Często jest to wapno palone, rozrobione w wodzie z dodatkiem gliny lub krowieńca (dodaje się je, aby preparat dłużej utrzymywał się na korze).
Wapno do bielenia pni drzew owocowych
Wapno do bielenia pni drzew i krzewów marki Target to nowatorska formuła. Naniesiona masa lepiej się trzyma kory i jest bardziej odporna na zmywanie przez deszcz. Bielenie pni zwiększa mrozoodporność roślin i chroni korę przed spękaniami.
Zabieg bielenia jest łatwy – przypomina malowanie. Preparat nanosi się pędzlem grubą warstwą, szczególnie na fragmenty drzew od strony południowej. Pierwsze bielenie można wykonać w listopadzie. Zazwyczaj pracę ponawia się 2-3 krotnie aż do nadejścia wiosny. Najbardziej newralgiczny okres dla drzew to druga połowa stycznia i luty – wtedy w szczególności należy zadbać o to, aby pnie i konary były pokryte grubą, białą powłoką odbijającą promienie słoneczne. Warto także zaznaczyć, że wbrew często krążącej opinii, preparaty do bielenia nie zwalczają szkodników.
Tekst: Michał Mazik, zdjęcie tytułowe: Agnieszka / Fotolia
W ogrzewanym mieszkaniu wraz ze wzrostem temperatury powietrza spada jego wilgotność. Suche powietrze jest równie niekorzystne dla nas jak i dla naszych roślin – zadbajmy o podniesienie poziomu wilgotności i systematycznie sprawdzajmy nasze rośliny, by ich nie przesuszyć.
Usuńmy z drzew tzw. mumie, czyli owoce pozostałe na gałęziach. Mogą one bowiem stanowić źródło chorób, bo na ich powierzchni rozwijają się grzyby chorobotwórcze (w sezonie wegetacyjnym grzyby te mogą doprowadzić do gnicia młodych owoców).
Jeśli w oczku wodnym znajdują się ryby koniecznie dbajmy o to, by miały dostęp do powietrza. Zastosujmy np. styropianowy przerębel z grzałką, która uruchamia się podczas dużych mrozów.
Regularnie usuwajmy nadmiar śniegu z iglaków o pokroju kolumnowym, ponieważ może on spowodować wyłamanie gałęzi i deformację krzewów nawet wtedy, gdy są związane i przygotowane na taką okoliczność.