Logo
Logo
5
Do góry
Artykuł na: 4-5 minut

Pies w ogrodzie. Owczarek środkowoazjatycki (Ałabaj)

Uważny, surowy i niezbyt przyjacielski, zimny wyraz oczu. Nieruchoma postawa, napięte mięśnie, gotowość do natychmiastowej reakcji. A jednocześnie ten spokój wynikający z przeświadczenia, że nic niespodziewanego nie może się wydarzyć, bo przecież wszystko zostało przewidziane i jedynie jakiś szaleniec mógłby próbować.

Owczarek środkowoazjatycki (zwany potocznie ałabajem) powstał, aby pełnić trudną i niebezpieczną służbę przy ochronie olbrzymich stad przed wilkami. Dzielił ze swymi opiekunami trudy nomadycznego życia w nieprzyjaznym klimacie azjatyckich stepów. Codziennie patrzył w oczy niebezpieczeństwu, stając do walki z drapieżnikami. Ekstremalne warunki życia na drodze niemal naturalnej selekcji ukształtowały rasę silną, odporną, szaleńczo odważną i samodzielną.

Wraz z postępem nowoczesności dawny styl życia odchodzi w zapomnienie, a rasie grozi wyginięcie. Przetrwa jedynie wtedy, gdy znajdzie sobie miejsce we współczesnej społeczności. Zawodem, który najlepiej pasuje do ałabajowskiego CV jest, bez wątpienia, "agent ochrony".

15 RAS PSÓW najbardziej polecanych do domu Z OGRODEM

Owczarek środkowoazjatycki
Ałabaj jest psem odważnym, spokojnym i zrównoważonym. Czujny, potrafi błyskawicznie reagować na
potencjalne zagrożenie (fot. www.dreamstime.com).

Pies w ogrodzie. Azjata, ałabaj czyli owczarek środkowoazjatycki

Po surowym klimacie panującym w Azji Środkowej, życie w polskim ogródku to dla niego bułka z masłem. Nasze mrozy nie robią na azjacie najmniejszego wrażenia. Ale w przeciwieństwie do innych "zimolubnych" ras, dobrze znosi również letnie upały. Organizm ałabaja jest wyjątkowo odporny na czynniki zewnętrzne. Te psy praktycznie nie chorują.


Owczarek środkowoazjatycki nie wygląda na wystawową piękność. Jego wygląd rodzi raczej pytanie, czy czasem jego arystokratyczna matka nie miała chwili zapomnienia z kimś z podwórka. Ale imponujące rozmiary, potężna głowa i to złowrogie spojrzenie zniechęcają do konfrontacji. Poza szaleńcami o skłonnościach samobójczych, intruzi z daleka omijają posiadłości strzeżone przez te psy. Zwłaszcza że nieprzekupny stróż nie da się ułagodzić czy podtruć smakołykiem. Od obcego, po prostu, nie przyjmie pokarmu. O nie, przepraszam, przyjmie. Ale razem z całą dłonią. Bo azjata nie lubi obcych. Nie nabiera do nich zaufania, nawet na polecenie właściciela. Myśli samodzielnie.

Opanowany i zrównoważony, najczęściej właściwie ocenia sytuację. Ale niektóre gesty, przyjęte za zgodne z ludzką etykietą, mogą wzbudzić jego niepokój. W takiej chwili interweniuje błyskawicznie i bez ostrzeżenia.

A że nie zna się na żartach, atak może być niebezpieczny. Każdy właściciel azjaty zapraszając gości musi o tym pamiętać. Psa trzeba wychowywać bardzo konsekwentnie. Musi być wyszkolony tak, aby reagował na każde polecenie. W razie najmniejszej wątpliwości, czy dajecie sobie radę z psem, należy rozpocząć od początku naukę pod okiem specjalisty. Przy tej rasie nie wchodzi w rachubę oddanie psa na szkolenie. Przewodnikiem musi być właściciel. Nie jest to rasa dla ludzi niepewnych siebie, o słabej psychice czy nerwowych.

Dobry przyjaciel, ale tylko w kręgu rodziny

Ten diaboliczny portret łagodzi obraz azjaty w kręgu rodzinnym. W domowym zaciszu jest spokojny i niekłopotliwy. Sam w ogrodzie, zaszywa się w jakimś kąciku. Wykorzysta każdą okazję, aby pobyć przy opiekunach, których darzy wielką miłością i przywiązaniem. To "przebywanie" razem polega na zajęciu miejsca, tak blisko jak się da i uważnym obserwowaniu. Jego obecność jest do tego stopnia dyskretna, że można o niej zapomnieć.

Ale pozbawiony możliwości kontaktu, staje się smutny i osowiały, a z czasem agresywny. Dlatego nie wolno go skazać na samotność, w kojcu gdzieś na końcu ogrodu. Zresztą prawie na pewno będzie z niego uciekał. Może wtedy zacząć pilnować większego terenu, np. osiedla. Taka sytuacja nie jest komfortowa dla "wziętych pod opiekę" sąsiadów, może też skończyć się niebezpiecznym wypadkiem.


Jeżeli pozwolicie azjacie na bliskość, stanie się niezawodnym przyjacielem. Każdego członka rodziny traktuje delikatnie i uprzejmie, chociaż bez wylewności. Serdeczniej podchodzi jedynie do dzieci. Przyjaźni się z kotami, natomiast niekoniecznie zaakceptuje innego psa, zwłaszcza równie dużego. Azjata jest niewymagającym i niekłopotliwym przyjacielem, doskonałym stróżem. Ale powinien znajdować się jedynie w rękach odpowiedzialnych ludzi o zrównoważonym charakterze i charyzmie niezbędnej do konsekwentnego prowadzenia psa.

Czekamy na Wasze komentarze. Czy azjata podbił Wasze serca?

autor: Kamila Prągowska-Sudoł i Wojciech Kornak, fot. www.dreamstime.com

 

Czytelnicy radzą

Podziel się z nami swoim ogrodniczym doświadczeniem.
W nagrodę otrzymasz wybrane czasopismo.

To Cię zainteresuje
Ochrona roślin
Temat miesiąca
Ochrona roślin
Warto przeczytać
Twoja strona ogrodu