Dlaczego tuje przez lata dominowały w polskich ogrodach?
Odpowiedź jest prosta: tujom trudno było znaleźć konkurencję w roli żywopłotu. Przez kilkadziesiąt lat były jedną z najczęściej sadzonych roślin w przydomowych ogrodach. Powód? Rosną stosunkowo szybko, dobrze znoszą przycinanie, są odporne na polski klimat i pozwalają łatwo stworzyć gęstą zieloną ścianę.
Dla wielu właścicieli działek były wręcz oczywistym wyborem. Żywopłot z tui zapewniał prywatność, tłumił hałas i chronił ogród przed wiatrem. W dodatku krzewy te są stosunkowo przewidywalne w uprawie. Wystarczy regularne cięcie i podlewanie w okresach suszy.
Jednak z czasem coś się zmieniło. W ostatnich latach pojawiło się coraz więcej głosów, że tujowe żywopłoty są monotonne, mało naturalne i zbyt „osiedlowe”. Wiele osób zaczęło więc szukać alternatywy dla tuj – czegoś bardziej dekoracyjnego i modnego. Tak właśnie do gry wkroczyła laurowiśnia wschodnia.
Dlaczego laurowiśnia stała się nowym hitem ogrodów?
W pierwszym kontakcie łatwo zrozumieć jej popularność. Laurowiśnia wygląda bardziej egzotycznie niż tuja. Ma duże, błyszczące liście, które przypominają liście laurowe i pozostają na roślinie przez cały rok. Tworzy gęsty, elegancki żywopłot i szybko rośnie.
Nic dziwnego, że wielu ogrodników uznało ją za idealną następczynię tui. W mediach ogrodniczych coraz częściej pojawiały się artykuły pokazujące laurowiśnię jako nowoczesną roślinę na żywopłoty, która lepiej wpisuje się w współczesne trendy ogrodowe.
Jej dodatkową zaletą jest również to, że dobrze znosi cięcie i może tworzyć zwartą zieloną ścianę. W cieplejszych regionach Europy jest wręcz jedną z najpopularniejszych roślin żywopłotowych. Problem polega na tym, że polski klimat bywa dla niej znacznie trudniejszy niż dla tui.
Przeczytaj także ▶ Co posadzić zamiast tui? | Lista roślin
Dlaczego niektórzy ogrodnicy żałują posadzenia laurowiśni?
Najczęściej rozczarowanie pojawia się po zimie. Wiele osób sadzi laurowiśnie bez dokładnego sprawdzenia warunków w ogrodzie, a ta roślina jest pod tym względem znacznie bardziej wymagająca.
Laurowiśnia pochodzi z regionów o łagodniejszym klimacie, dlatego w polskich warunkach może mieć problemy z mrozem, zwłaszcza w chłodniejszych częściach kraju. Część odmian dobrze znosi temperatury do około –20°C, ale wiele z nich może przemarzać już przy –15°C.
Największym problemem nie zawsze jest jednak sam mróz. Równie groźne bywa zjawisko nazywane suszą fizjologiczną. Zimą liście nadal tracą wodę, a gdy gleba jest zamarznięta, korzenie nie mogą jej pobrać. W efekcie liście brązowieją, a pędy mogą ulec uszkodzeniu.
Po zimie wiele laurowiśni wygląda więc gorzej, niż właściciele się spodziewali – liście są brązowe, końcówki pędów wyschnięte, a roślina sprawia wrażenie osłabionej. I właśnie wtedy pojawia się pierwsza myśl: czy zamiana tui była dobrym pomysłem?
Przeczytaj także ▶ Uprawa laurowiśni w ogrodzie | Odmiany, sadzenie, ochrona
Gdzie laurowiśnia sprawia najwięcej problemów?
Najwięcej kłopotów pojawia się w ogrodach, gdzie rośliny zostały posadzone w niewłaściwym miejscu. Laurowiśnia wymaga bowiem dość konkretnych warunków.
Problematyczne są szczególnie stanowiska:
- wystawione na silny zimowy wiatr,
- bardzo nasłonecznione zimą,
- z szybko przesychającą glebą,
- w chłodniejszych rejonach kraju.
W takich miejscach liście są narażone na wysuszające działanie słońca i wiatru. Woda paruje z liści, a korzenie nie mogą jej pobrać z zamarzniętej ziemi. W efekcie roślina zaczyna wyglądać tak, jakby została spalona przez mróz.
Często pojawia się też drugi problem: ogrodnicy oczekują, że laurowiśnia będzie wyglądała zimą tak samo jak latem. Tymczasem nawet zdrowe rośliny mogą mieć po zimie przygaszony kolor liści i potrzebują czasu na regenerację.
Przeczytaj także ▶ Zimowanie laurowiśni | Jakie osłony są potrzebne? To musisz wiedzieć i zrobić, by przetrwała mrozy
Czy laurowiśnia jest gorsza od tui?
Nie – ale jest po prostu inną rośliną. Tuja jest bardziej odporna i przewidywalna w polskim klimacie, dlatego w wielu ogrodach sprawdza się lepiej jako żywopłot.
Laurowiśnia z kolei ma inne zalety. Jest bardziej dekoracyjna, daje bardziej naturalny efekt i świetnie wygląda w nowoczesnych ogrodach. Jednak wymaga:
- lepszego stanowiska,
- żyznej i wilgotnej gleby,
- osłony przed zimowym wiatrem,
- czasem także zimowego zabezpieczenia młodych roślin.
Jeśli te warunki nie są spełnione, problemy pojawiają się szybko – najczęściej właśnie po pierwszej zimie.
Przeczytaj także ▶ Dlaczego laurowiśnia brązowieje po zimie? Czy to znaczy, że uschła? Oto sprawdzone sposoby, by ją uratować
Jak uniknąć błędów przy uprawie laurowiśni?
Najważniejsze jest właściwe miejsce. Laurowiśnia najlepiej rośnie w stanowiskach osłoniętych od wiatru i lekko zacienionych zimą. Dzięki temu liście nie są tak narażone na wysuszanie.
Warto też pamiętać o kilku podstawowych zasadach:
- rośliny powinny być dobrze podlane przed zimą,
- gleba powinna być ściółkowana, aby chronić korzenie,
- młode krzewy warto zabezpieczyć agrowłókniną,
- należy wybierać odmiany bardziej odporne na mróz.
To drobne szczegóły, ale w przypadku laurowiśni mają ogromne znaczenie.
Ogrodowa moda też potrafi rozczarować
Moda na laurowiśnie w polskich ogrodach rośnie bardzo szybko. Dla wielu osób to atrakcyjna alternatywa dla tui i sposób na bardziej nowoczesny wygląd ogrodu.
Trzeba jednak pamiętać o jednej rzeczy: laurowiśnia nie zawsze jest tak łatwa w uprawie jak tuja. Wymaga lepszego stanowiska i większej uwagi, szczególnie zimą.
Dlatego zanim ktoś zdecyduje się wymienić cały żywopłot, warto dobrze ocenić warunki w ogrodzie. W przeciwnym razie może się okazać, że modna roślina wcale nie będzie najlepszym wyborem – i po kilku sezonach pojawi się myśl, że stare tuje wcale nie były takie złe.