Woda z kranu może powoli zmieniać warunki w glebie. Borówki szybko to odczują
Borówki i hortensje należą do roślin, które najlepiej czują się w kwaśnym lub lekko kwaśnym podłożu. W przypadku borówki wymagania są szczególnie wyraźne – optymalne pH gleby wynosi zwykle około 4,0–5,5. Tymczasem regularne podlewanie twardą wodą wodociągową może z czasem utrudniać utrzymanie takiego odczynu.
Twarda woda zawiera dużo rozpuszczonych soli wapnia i magnezu, a jej wpływ staje się szczególnie widoczny wtedy, gdy przez wiele tygodni używasz jej do podlewania roślin w donicach lub rosnących w niewielkiej ilości kwaśnego podłoża. Z czasem pH może wzrastać, a roślinom coraz trudniej pobierać niektóre składniki pokarmowe, przede wszystkim żelazo. Efektem bywają jasnozielone lub żółknące młode liście z wyraźnie zielonymi nerwami, czyli charakterystyczne objawy chlorozy.
Żółte liście nie zawsze oznaczają brak nawozu. Najpierw zwróć uwagę na wodę
Widząc blednące liście borówki lub hortensji, łatwo sięgnąć po kolejną porcję nawozu. Nie zawsze będzie to jednak właściwa reakcja. Jeżeli podłoże ma zbyt wysokie pH, składniki pokarmowe mogą znajdować się w ziemi, ale korzenie nie będą w stanie skutecznie ich pobierać. Samo zwiększenie nawożenia nie usuwa wtedy przyczyny problemu.
Warto sprawdzić zarówno pH podłoża, jak i jakość wody używanej do podlewania. O twardej wodzie często świadczy biały osad pojawiający się na armaturze, czajniku czy powierzchni ziemi w donicach, ale najbardziej miarodajna będzie informacja o twardości wody podawana przez lokalne przedsiębiorstwo wodociągowe albo prosty test.
Deszczówka ma przewagę nad kranówką. Kwasolubne rośliny dobrze na nią reagują
Jeśli masz możliwość zbierania wody opadowej, deszczówka jest bardzo dobrym wyborem do podlewania borówek, hortensji, rododendronów, azalii, wrzosów i innych roślin preferujących kwaśne podłoże. Jest miękka, ponieważ zawiera znacznie mniej rozpuszczonych minerałów odpowiedzialnych za twardość wody niż typowa woda wodociągowa.
Jej stosowanie pomaga ograniczyć stopniowe podnoszenie pH podłoża związane z podlewaniem twardą wodą. Ma to szczególne znaczenie w pojemnikach, gdzie objętość ziemi jest niewielka, a skład wody używanej przez cały sezon może stosunkowo szybko wpłynąć na właściwości podłoża.
Zbierasz wodę z dachu? Zwróć uwagę, skąd spływa do zbiornika
Najprostszy sposób to podłączenie zbieracza do rynny i skierowanie wody do beczki lub większego zbiornika. Deszczówkę najlepiej przechowywać w zamkniętym lub przykrytym pojemniku, co ogranicza dostęp światła, rozwój glonów, wpadanie zanieczyszczeń oraz możliwość rozmnażania się komarów.
Znaczenie ma również powierzchnia, z której zbierasz wodę. Do podlewania roślin najlepiej wykorzystywać deszczówkę spływającą z czystego dachu wykonanego z odpowiednich materiałów. Warto zachować ostrożność w przypadku powierzchni silnie zabrudzonych lub takich, z których do wody mogą przedostawać się niepożądane substancje. Po długim okresie bez opadów pierwsza porcja deszczu dodatkowo spłukuje z dachu kurz, pyłki i inne zanieczyszczenia.
Nie masz deszczówki? Kranówka nadal może służyć do podlewania
Brak zbiornika na wodę opadową nie oznacza, że trzeba rezygnować z uprawy borówek czy hortensji. Jeśli woda wodociągowa jest twarda, najważniejsze jest regularne kontrolowanie pH podłoża i utrzymywanie go na poziomie odpowiednim dla konkretnej rośliny. Szczególnej uwagi wymagają borówki, rododendrony, azalie i wrzosy, które wyraźnie reagują na wzrost odczynu gleby.
Popularne pozostawianie kranówki w konewce na kilka czy kilkanaście godzin nie rozwiązuje problemu jej twardości. Może mieć znaczenie w innych aspektach jakości wody, ale nie usuwa rozpuszczonych soli wapnia i magnezu odpowiedzialnych za twardość. Jeśli więc podlewasz rośliny kwasolubne głównie wodą z kranu, obserwuj liście i co pewien czas sprawdzaj odczyn ziemi.