Czy można podlewać warzywa deszczówką? Tak, ale nie każdą
Deszczówka może być wykorzystywana do podlewania warzyw, szczególnie jeśli jest zbierana w sposób ograniczający jej zanieczyszczenie i nie stoi przez długi czas w brudnym, otwartym pojemniku. Sama woda opadowa nie jest tutaj jedyną kwestią. Liczy się również to, z jakiej powierzchni spływa, co po drodze może się do niej dostać oraz w jakich warunkach później ją przechowujemy.
Najwięcej uwagi wymaga deszczówka zbierana z dachu. Spływająca woda może zabierać ze sobą kurz, pył, ptasie odchody, fragmenty roślin i inne zanieczyszczenia znajdujące się na pokryciu dachowym oraz w rynnach. Szczególnie dużo może ich trafić do zbiornika podczas pierwszych minut deszczu po dłuższym okresie bez opadów. Dlatego jakość wody zgromadzonej w beczce nie zawsze jest taka sama.
Znaczenie ma również materiał, z którego wykonano dach. Jeżeli nie mamy pewności, czy pokrycie dachowe albo zastosowane na nim powłoki mogą uwalniać do spływającej wody niepożądane substancje, warto zachować ostrożność i takiej deszczówki nie wykorzystywać do podlewania części warzyw przeznaczonych do bezpośredniego spożycia.
Jak podlewać warzywa deszczówką, żeby ograniczyć ryzyko?
Deszczówkę najlepiej kierować bezpośrednio na glebę wokół roślin, a nie na części, które później będziemy jeść. Ma to szczególne znaczenie w przypadku sałaty, szpinaku, rukoli, szczypiorku, natki pietruszki oraz innych warzyw liściowych i ziół spożywanych na surowo. Zamiast polewać całe rośliny konewką od góry, lepiej podlewać ziemię u ich podstawy.
Podobnie można postępować przy pomidorach, papryce, ogórkach czy cukinii. Podlewanie przy ziemi jest korzystne nie tylko ze względu na jakość deszczówki, ale również dlatego, że ogranicza niepotrzebne moczenie liści i owoców. Woda trafia wtedy tam, gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli w strefę korzeniową.
Jeżeli deszczówka ma służyć do podlewania warzywnika przez cały sezon, warto również zadbać o czystość systemu jej zbierania. Rynny powinny być regularnie oczyszczane z liści i innych resztek, a zbiornik utrzymywany w dobrym stanie. Im mniej zanieczyszczeń dostanie się do wody już na początku, tym łatwiej później bezpiecznie wykorzystać ją w ogrodzie.
Deszczówka w beczce też może się "zepsuć"
Samo zebranie wody to dopiero połowa sukcesu. Otwarta beczka stojąca przez wiele dni w pełnym słońcu nie jest najlepszym sposobem przechowywania deszczówki. Mogą wpadać do niej liście, owady i inne zanieczyszczenia, a ciepło oraz dostęp światła sprzyjają pogorszeniu jakości zgromadzonej wody.
Lepszym rozwiązaniem jest zamknięty lub dobrze osłonięty zbiornik ustawiony w zacienionym miejscu, do którego nie dostają się przypadkowe zanieczyszczenia. Pokrywa ma jeszcze jedną praktyczną zaletę – ogranicza możliwość rozwoju komarów w stojącej wodzie. Sam zbiornik także warto okresowo czyścić, ponieważ na jego dnie z czasem gromadzi się osad.
Nie oznacza to, że każdą mętną wodę trzeba natychmiast wylać. Warto jednak zwrócić uwagę na jej stan. Jeżeli woda ma wyraźnie nieprzyjemny zapach, znajduje się w bardzo zabrudzonym zbiorniku albo długo pozostawała bez żadnego zabezpieczenia, rozsądniej nie używać jej do warzyw przeznaczonych do jedzenia na surowo.