Plamy na liściach roślin: grzyb czy suche powietrze? Domowy test pomoże to sprawdzić

Plamy na liściach roślin: grzyb czy suche powietrze

Plamy na liściach monstery, skrzydłokwiatu czy fikusa potrafią zepsuć cały efekt domowej dżungli. Nie zawsze oznaczają chorobę grzybową – bardzo często stoją za nimi suche powietrze, gorący kaloryfer albo nieregularne podlewanie. Zanim pojawi się pomysł na oprysk, warto zrobić prosty domowy test i sprawdzić, z czym naprawdę ma się do czynienia.

Dlaczego na liściach roślin doniczkowych pojawiają się plamy?

Rośliny doniczkowe bardzo wyraźnie reagują na warunki w mieszkaniu. Zaschnięte, brązowe fragmenty liści mogą wynikać z przeciągów, ostrego słońca, zbyt suchego powietrza czy przesuszonego podłoża, ale podobne objawy zdarzają się także przy infekcjach grzybowych. Dlatego sama barwa plamy to za mało, aby od razu zdecydować, że roślina choruje.

Najczęstsze przyczyny plam na liściach roślin doniczkowych to:

  • suche powietrze i bliskość kaloryfera,
  • przelewanie lub długotrwale mokre podłoże,
  • ostre słońce na parapecie i przypalenia liści,
  • długotrwale mokre liście, brak przewiewu i zbyt gęste ustawienie roślin.

Im lepiej znane są warunki, w jakich rosną rośliny, tym łatwiej połączyć konkretny typ plamy z możliwą przyczyną i nie sięgać od razu po środki ochrony.

Jak samodzielnie ocenić, czy to suche powietrze, czy grzyb?

Na suchość i przegrzanie najczęściej wskazują brązowe końcówki liści, które wyglądają jak przypalone od brzegów, suche i kruche fragmenty blaszki. W takiej sytuacji pomaga odsunięcie donic od grzejnika, ustawienie roślin na wilgotnym keramzycie i bardziej równomierne podlewanie bez dopuszczania do skrajnego przesuszenia.

Monstera z brązowymi, zaschniętymi brzegami liści, prawdopodobnie uszkodzonymi przez suche powietrze lub niewłaściwe warunki uprawy.
Fot. ir1ska / AdobeStock
"Pprzypalone" brzegi liści często pojawiają się u roślin stojących zbyt blisko grzejnika lub w miejscu, gdzie powietrze jest wyjątkowo suche. Jeśli nowe liście rozwijają się zdrowe, zwykle wystarczy poprawa warunków i stopniowe usuwanie najbardziej zniszczonych fragmentów, bez sięgania po środki ochrony roślin.

Przy chorobach grzybowych obraz jest inny. Plamy często mają wyraźną, ciemniejszą obwódkę, czasem otoczoną żółtą strefą przejściową. Fragmenty liścia mogą być miękkie, lekko zapadające się.

Niepokój powinny wzbudzić zmiany pojawiające się na kilku gatunkach jednocześnie oraz sytuacja, gdy mimo poprawy warunków nowe liście szybko pokrywają się kolejnymi plamami. Wtedy warto podejść do tematu ostrożniej, bo problem może się przenosić na całą kolekcję.

Domowe testy na plamy na liściach

Same obserwacje często już dużo mówią, ale można pójść krok dalej i wykonać dwa proste testy.

Test dotyku plamy

Test dotyku opiera się na bardzo prostym ruchu. Delikatnie naciśnij i przesuń palcem po plamie na liściu. Jeśli powierzchnia jest szorstka, papierowa, krucha i przy zginaniu łatwo pęka, dużo wskazuje na uszkodzenia wynikające z suchego powietrza, przegrzania lub naturalnego starzenia się liścia. Gdy natomiast plama jest miękka, lekko wilgotna, śliska albo sprawia wrażenie zapadającej się tkanki, trzeba zachować ostrożność. Taki obraz częściej pojawia się przy chorobach grzybowych lub gniciu, zwłaszcza gdy podobne zmiany występują na kilku liściach tej samej rośliny.

Osoba ogląda żółknący liść rośliny doniczkowej i sprawdza, skąd biorą się plamy na liściach.
Fot. vejaa / AdobeStock
Pojedynczy żółknący liść nie zawsze oznacza problem – u wielu roślin doniczkowych to naturalne starzenie się najstarszych części. Warto jednak wykorzystać taką zmianę jako sygnał, żeby przy okazji sprawdzić podlewanie i wilgotność powietrza.

Test wacika lub chusteczki

Drugi test dotyczy spodniej strony liścia. Wystarczy wziąć czysty wacik kosmetyczny lub miękką chusteczkę i delikatnie przetrzeć spód liścia w miejscu, gdzie widać nalot, kropeczki albo przebarwienia. Jeśli nalot się ściera, rozmazuje lub zostawia ślady na materiale, może to świadczyć o rozwijającej się infekcji albo obecności szkodników, które wymagają dokładniejszej kontroli. Gdy powierzchnia pozostaje gładka, a na waciku nie ma żadnych śladów, częściej chodzi o stare, zaschnięte uszkodzenia, które wynikają z warunków uprawy, a nie z aktywnego procesu chorobowego.

Kiedy warto sięgnąć po pomoc lub środki ochrony?

Jeśli test dotyku i test wacika sugerują infekcję, a na kilku roślinach pojawiają się podobne objawy, nie warto zwlekać z działaniem. Porażone liście lepiej usuwać czystymi, zdezynfekowanymi nożyczkami, a roślinę odsunąć od reszty kolekcji. Preparaty grzybobójcze należy stosować tylko zgodnie z etykietą, z uwzględnieniem bezpieczeństwa dzieci i zwierząt domowych.

Gdy wynik testów jest niejednoznaczny, rozsądniej jest najpierw poprawić warunki uprawy, spokojnie obserwować nowe liście i dopiero na tej podstawie decydować, czy potrzebne są mocniejsze środki.

Zdjęcie tytułowe: Marek / AdobeStock

Autor
Redakcja portalu Redakcja portalu

Redakcja ZielonyOgrodek.pl to zespół ogrodników i projektantów, który dzieli się z wami swoją praktyczną wiedzą i pomysłami na ogród. 

Artykuły autora Wszyscy autorzy
Tematy
To może się przydać
Switch 62,5 WG, środek zwalczający szarą pleśń i antraknozę – 20 g
Switch 62,5 WG, środek zwalczający szarą pleśń i antraknozę – 20 g
Emulpar 940 EC tuja i iglaki – 250 ml | Target
Emulpar 940 EC tuja i iglaki – 250 ml | Target
Dobroczynek gruszowy - opaski filcowe Vegano 10 szt.
Dobroczynek gruszowy - opaski filcowe Vegano 10 szt.
Deltam, koncentrat – 2x5 ml | Protect Garden
Deltam, koncentrat – 2x5 ml | Protect Garden
POLYSECT AL – Ultra Hobby – 750 ml | Substral
POLYSECT AL – Ultra Hobby – 750 ml | Substral
Komentarze

Sprawdź, co dziś czytają inni