Róże określane jako pnące nie mają wąsów czepnych ani korzeni przybyszowych. Nie przytwierdzają się samodzielnie do ściany, pergoli czy trejażu, dlatego trzeba je regularnie prowadzić i mocować. Jesienią łatwo zauważyć pędy, które przez lato wyrosły ponad podporę albo uwolniły się ze starych wiązań.
Najpierw sprawdź podporę, a dopiero potem pędy
Zanim zaczniesz przywiązywanie, obejrzyj kratę, linki i kotwy. Zdrowy, gruby pęd działa podczas wichury jak dźwignia, dlatego osłabiona podpora może zostać wyrwana razem z rośliną. Drewniane elementy nie powinny być spróchniałe, a metalowe mocowania – poluzowane lub skorodowane.
W przypadku krzewów rosnących przy budynku warto zachować niewielki odstęp między pędami a ścianą. Poprawia on cyrkulację powietrza i ułatwia późniejszą pielęgnację. Odpowiednie konstrukcje oraz sposoby prowadzenia pokazuje poradnik o uprawie róż typu climber.
Jeżeli cała krata chwieje się pod naciskiem dłoni, najpierw ją ustabilizuj. Samo dodanie kolejnych wiązań nie rozwiąże problemu.
Czym i jak przywiązać różę pnącą?
Najbezpieczniejsze są szerokie, miękkie i odporne na pogodę taśmy ogrodnicze. Można wykorzystać również elastyczny sznurek przeznaczony do roślin. Nie stosuj cienkiego drutu, żyłki ani mocno zaciśniętych plastikowych opasek. Wraz ze wzrostem pędu mogą wrzynać się w korę i blokować przepływ substancji odżywczych.
Wiązanie powinno:
- utrzymywać pęd kilka centymetrów od podpory;
- pozostawiać miejsce na jego pogrubienie;
- ograniczać uderzanie o kratę, ale nie unieruchamiać go całkowicie;
- znajdować się przy mocnej części pędu, nie przy miękkim wierzchołku.
Dobrym rozwiązaniem jest luźne mocowanie w kształcie ósemki: jedna pętla obejmuje podporę, druga pęd, a skrzyżowanie materiału zapobiega ocieraniu kory o konstrukcję. Po zakończeniu pracy potrząśnij lekko gałęzią. Powinna pozostać na miejscu, ale mieć odrobinę swobody.
Prowadź pędy bardziej poziomo
Długich, elastycznych pędów nie trzeba kierować wyłącznie pionowo. Ułożenie ich wachlarzowo lub możliwie poziomo sprzyja rozwojowi krótszych odgałęzień bocznych, na których w kolejnym sezonie mogą pojawić się kwiaty.
Nie próbuj jednak wyginać starego, grubego pędu na siłę. Rób to stopniowo i tylko wtedy, gdy gałąź nadal jest elastyczna. Jeśli podczas zginania słychać trzask albo kora zaczyna się marszczyć, zatrzymaj pracę. Lepiej zamocować pęd pod łagodniejszym kątem niż go złamać.
Przy okazji usuń stare wiązania, które zrobiły się ciasne. Szczególnie dokładnie obejrzyj miejsca ukryte pod liśćmi, gdzie sznurek może być już częściowo wrośnięty w korę.
Czy jesienią skracać zbyt długie pędy?
Jesień nie jest właściwym momentem na zasadnicze formowanie róży. Silne cięcie może pobudzić krzew do tworzenia młodych przyrostów, które nie zdążą przygotować się do zimy. Więcej wyjaśnia poradnik, dlaczego róż nie należy mocno przycinać jesienią.
Usuń jedynie pędy złamane, martwe, wyraźnie chore lub tak uszkodzone, że nie da się ich bezpiecznie umocować. Wyjątkowo można skrócić sam wiotki koniec bardzo długiej gałęzi, jeśli mimo przywiązania nadal mocno szarpie nim wiatr. Główne cięcie pozostaw do terminu odpowiedniego dla danej grupy róż.
Z zabezpieczaniem przed mrozem również nie należy się spieszyć. Kopczyk i osłonę zakłada się dopiero po nadejściu trwalszych chłodów. W przypadku róż rozpiętych na kratkach można później skorzystać z metod opisanych w poradniku o okrywaniu róż pnących na zimę. Teraz najważniejsze jest, aby żaden wartościowy pęd nie został stracony podczas pierwszej jesiennej wichury.