Logo
Logo
Gardeners' world marzec - kwiecień 2021
55
Do góry
Artykuł na: 4-5 minut

Czy zwalczać biedronki azjatyckie?

Biedronki azjatyckie wchodzą gromadnie do mieszkań i tak naprawdę wyłącznie tam możemy je bezpiecznie zwalczać. W przeciwnym razie będziemy niszczyć nasze rodzime gatunki! – mówi entomolog, prof. Stanisław Ignatowicz.

Czy biedronki azjatyckie trzeba zwalczać?

Jak tłumaczy prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz, biedronki azjatyckie na zimę przemieszczają się w góry. Miejskie bloki są dla nich odpowiednikiem skał, zaś mieszkania - szczelin skalnych, w których chcą się gromadzić i przezimować. Naukowiec z Zakładu Entomologii Stosowanej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie jest przeciwny myśleniu o biedronkach azjatyckich jako o pożytecznych - zjadających mszyce. Jego zdaniem mamy prawo, a nawet powinniśmy pozbywać się tych biedronek z mieszkań, w trosce o własne zdrowie, jak też o biedronki siedmiokropki, dwukropki, oczatki i inne rodzime gatunki.

"Biedronka azjatycka to gatunek obcy, inwazyjny, który zabiera pokarm i niszę środowiskową naszym biedronkom. Wypiera je z ich naturalnych stanowisk dzięki znacznie większej płodności, i poprzez agresywne zachowanie larw, które atakują larwy polskich biedronek. Dorosłe osobniki, choć drapieżne wobec pokrewnych gatunków, są również wegetarianami: żywią się owocami. Wyobraźmy sobie produkcję wina, gdy biedronki wchodzą do wnętrza owoców i winogrona psują się przez rozkładające się w nich ciała" – mówi naukowiec.

Jak to robić?

Jak zaznacza, biedronek azjatyckich nie można zwalczać w naturze, w okresie wegetacji roślin, ponieważ każdy zabieg chemiczny będzie śmiertelny również dla innych owadów, w tym biedronek rodzimych. Dlatego prof. Ignatowicz zaleca takie działania właśnie jesienią, kiedy biedronki zbierają się w gromady i wnikają do mieszkań. Uspokaja, iż nie ma możliwości pomylenia inwazyjnej biedronki z gatunkami rodzimymi, ponieważ tylko "azjatka" masowo szturmuje nasze okna.

"Biedronki skupiają się w dużych ilościach dzięki substancji zapachowej zwanej feromonem agregacyjnym. Wydzielając ten feromon biedronka komunikuje innym: Chodźcie, tu jest fajnie i w ten sposób zbiera wokół siebie inne osobniki. Ponadto biedronki wydzielają inne substancje, m.in. żółty płyn zawierający dwa silne alergeny HARA1 i HARA2. Jeżeli uszkodzimy biedronkę i dotkniemy tej gorzkiej wydzieliny, a potem potrzemy dłonią oczy lub usta, mogą pojawić się objawy alergiczne. Osobom bardzo wrażliwym może zaszkodzić samo oddychanie powietrzem, w którym unoszą się suche cząstki tej wydzieliny" – mówi naukowiec.

Prof. Ignatowicz zastrzega, że biedronka sama z siebie nie atakuje człowieka i nie wchodzi na naszą skórę po to, żeby "ugryźć". Zdarza się to tylko wtedy, gdy zostaje delikatnie przygnieciona.

Aby zapobiec gromadzeniu się biedronek w naszych mieszkaniach, profesor zaleca stosowanie zabiegów chemicznych na elewacje bloków, uszczelnienie szpar i ram okiennych, a także proste odkurzanie. Jeśli ktoś zdecyduje się na tę metodę zwalczania intruzów - musi pamiętać o wyniesieniu worka odkurzacza poza dom, ponieważ biedronki mogą uwolnić się stamtąd i ponownie rozprzestrzenić w mieszkaniu.

"Niestety, nie pozbędziemy się już biedronek azjatyckich ze środowiska. Spotkało nas nieszczęście (mówię tak, bo jestem za rodzimymi biedronkami) i będziemy musieli się zastanowić, jak wspomagać rodzime gatunki i co robić, żeby ten obcy nie spowodował ich wyginięcia. To wspaniały temat badawczy na przyszłość dla młodych naukowców. Być może w przyszłości będziemy musieli założyć hodowlę naszych biedronek i systematycznie uwalniać je do środowiska" – sugeruje prof. Ignatowicz.

Biedronka, z uwagi na swój gorzki smak, nie ma wielu naturalnych wrogów. Być może jednak natura sama poradzi sobie z inwazją "azjatki". Entomolog nie wyklucza, że któryś z rodzimych pająków może się do niej przekonać. Podobnie stało się w przypadku motyla szrotówka kasztanowiaczka, niszczącego europejskie kasztanowce. Dawniej nie miał on wrogów, obecnie jest pokarmem dla wielu drapieżnych i pasożytniczych gatunków. Profesor zaznacza jednak, że natura musi być mocna sama w sobie.

Źródło: Karolina Duszczyk, PAP - Nauka w Polsce, zdjęcia: mirena72i/Pixabay


Warto przeczytać

Komentarze

Powiązane artykuły
Pokaż więcej (1)
Nowe treści
To Cię zainteresuje
Nowe rośliny w katalogu
Porady na ten tydzień
Tydzień 10, Sentencja nr:5
Tydzień 10, Sentencja nr:5
W połowie marca można usunąć osłony i rozgarnąć kopczyki, które zimą chroniły krzewy ogrodowe przed mrozem. Osłony warto jednak mieć pod ręką w razie nawrotu przymrozków.
Tydzień 10, Sentencja nr:4
Tydzień 10, Sentencja nr:4
Sprawdzamy okrycia zimowe roślin. Jeśli uległy zniszczeniu – naprawiamy je. Podczas odwilży podlewamy iglaki, szczególnie te, które rosną w pojemnikach na balkonie lub tarasie.
Tydzień 10, Sentencja nr:3
Tydzień 10, Sentencja nr:3
W marcu możemy wysiewać do doniczek i inspektów nasiona ogrodowych roślin jednorocznych oraz warzyw (wczesne odmiany kapusty, sałaty, rzodkiewki, kopru, marchwi). W ogrodzie można siać warzywa wytrzymałe na zimno: rzodkiewka, koper, cebulę, groch (należy przykryć je włókniną).
Tydzień 10, Sentencja nr:2
Tydzień 10, Sentencja nr:2
Niektóre byliny rosnące na rabatach (złocienie, omiegi, ostróżki, rudbekie, liliowce, rozchodniki czy funkie) można rozmnożyć przez podział kęp. Dzięki temu nie tylko rozmnożymy, ale też odmłodzimy rośliny.
Tydzień 10, Sentencja nr:1
Tydzień 10, Sentencja nr:1
Przesadźmy rośliny doniczkowe do większych pojemników. Możemy je też zasilić nawozem.
Polecane
Nowości
Promocje
Serwisy partnerskie
Dom i wnętrze
Twoja strona ogrodu