Logo
Logo
20
Okazje

Ogród kosmosów | Casa Caruncho

Ogród kosmosów potwierdza zasadę: "mniej znaczy więcej". Okazuje się, że rabata może składać się tylko z jednego gatunku i wcale wizualnie na tym nie stracić. Wręcz przeciwnie - może zyskać większą wyrazistość. Ogród kosmosów, czyli tak naprawdę Casa Caruncho to ogród autorstwa architekta krajobrazu Fernando Caruncho, który zaczął wprowadzać do swoich projektów kwiaty, dopiero, gdy jego własny ogród zaatakowały szkodniki.

 

Ogród kosmosów to jeden z pierwszych projektów Caruncho, w którym pojawiły się rośliny jednoroczne. Wcześniej architekt stawiał przede wszystkim na gatunki wiecznie zielone, bo marzył o ogrodach, które się nie zmieniają. Jego plany szybko zweryfikowała rzeczywistość i jak wreszcie sam stwierdził: "Ogrody, podobnie jak ludzie, mają cykl – rodzą się, rosną, dojrzewają i umierają". By to zrozumieć jego własny ogród musiała zaatakować i zdziesiątkować antraknoza. Dziś Caruncho docenia moc jednorocznych kwiatów, które pojawiają się tylko na chwilę.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

Caruncho wypełnił rabaty tysiącami kosmosów, które co roku zachwycają zestawione w kontraście z surową architekturą. 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

Fernando znany jest z masowych nasadzeń jednej rośliny, bo jak tłumaczy, wtedy udaje mu się stworzyć kontrapunkt między drzewami, skałami, a co najważniejsze, wzmocnić efekt.

Klęska we własnym ogrodzie uczyniła go orędownikiem roślin rodzimych

Projekty Caruncho, zwłaszcza te realizowane przed słynnym upadkiem jego własnego ogrodu, zdominowane były przez surowość, minimalizm i geometrię. Oczywiście prym wiodły w nich przede wszystkim rośliny zimozielone. A więc, co dokładnie wydarzyło się w prywatnym ogrodzie mistrza?

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

Dzięki zestawieniu efemerycznych kwiatów z „wieczną” architekturą, Casa Caruncho jest potwierdzeniem głównego założenia architekta: Możliwe jest posiadanie ogrodu, który trwa wiecznie, ale jest też efemeryczny, tymczasowy.

Fernando Caruncho zakładał swój ogród w Madrycie w latach 80. Kiedy kilka lat temu sprowadził do niego egzotyczną twardziczkę, czyli Eskalonię, okazała się ona puszką Pandory. Roślina była nosicielem antraknozy i bardzo szybko zaraziła wszystkie pozostałe gatunki. To właśnie wtedy projektant po raz pierwszy zawiódł się na zimozielonych roślinach, które zaczęły pokrywać się brązowymi plamami. W tamtych latach wiecznie zielone gatunki dominowały we wszystkich jego projektach. Na początku Fernando kompletnie się załamał, ale wreszcie doznał olśnienia: Możliwe jest posiadanie ogrodu, który trwa wiecznie, ale jest też efemeryczny, tymczasowy. Co miał na myśli projektant?

Przede wszystkim zmienił swoje postrzeganie ogrodu. Zdał sobie sprawę, że ogród to żywy organizm, który cały czas ulega naturalnym metamorfozom, transformacjom. Nie dość, że na nowo odkrył urok roślin jednorocznych, to dzięki doświadczeniu z obcą Eskalonią, stał się prawdziwym orędownikiem gatunków rodzimych. Jak to określił Mitchell Owens w artykule opublikowanym na portalu architecturaldigest.com, w ogrodach Caruncho słynna surowość ustąpiła miejsca racjonalnemu entuzjazmowi.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

W Casa Caruncho doniczkowe drzewa cytrusowe osłaniają basen; pergola wykonana jest z pomalowanej na czerwono kraty zbrojeniowej.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

Basen jest otoczony z trzech stron pergolą, która została urządzona jako część dzienna na świeżym powietrzu. 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

Na horyzoncie dominują góry Guadarrama.

Kwiat ma tylko nadać kolor i zapach, splendor jednej chwili ogrodu

Wielu specjalistów i krytyków zarzucało Caruncho, że nie lubi on kwiatów, a w jego projektach dominują tylko jednogatunkowe nasadzenia. Sam architekt z kolei uparcie twierdzi, że nie lubi kwiatów, a właściwie bardzo je kocha: - Nie ma nic bardziej delikatnego, cudownego, zaskakującego i pięknego niż jaśmin, róża, kwiat pomarańczy czy kamelia – czytamy jego wypowiedź na portalu Financial Times. - Jeden kwiat to same kwiaty.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

W myśl teorii Caruncho: Jeden kwiat to same kwiaty.

Fernando znany jest z masowych nasadzeń jednej rośliny, bo jak tłumaczy, wtedy udaje mu się stworzyć kontrapunkt między drzewami, skałami, a co najważniejsze, wzmocnić efekt. Zdaniem projektanta: kwiat ma tylko nadać kolor i zapach, splendor jednej chwili ogrodu. To dlatego w jego projektach najczęściej występuje od 2 do maksymalnie 4 różnych gatunków. Ich większe nagromadzenie tylko osłabiłoby wyrazistość całej kompozycji i wprowadziłoby niepotrzebny chaos, zachwiałoby spokój, którym odznaczają się jego realizacje.

Najważniejsza jest gra światła

- Dla mnie najważniejszą ideą jest kontrolowanie światła. […] aby pokazać kontrast między cieniem a światłem, pustą i pełną przestrzenią. […] to odbicie światła wytwarza jego wibrację - cytuje wypowiedź Fernando modernmint.co.uk.

Mówiąc o świetle, Caruncho ma na myśli naturalne światło słoneczne, a nie sztuczne emitowane przez lampy ogrodowe. Jak słusznie zauważa architekt, nie w każdym zakątku świata możliwe jest uchwycenie takiego samego światła. Inaczej zachowuje się ono w Hiszpanii, a inaczej w Wielkiej Brytanii. Jednak zabawa samym cieniem pozwala nam na tworzenie wyjątkowych scenerii bez względu na klimat, w jakim żyjemy. Zdaniem mistrza to topiary, czyli formowane krzewy zimozielone pozwalają najpełniej wykorzystać grę między światłem a cieniem – są, bowiem jak architektoniczne rzeźby, zielone bryły.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

Klomby bluszczu przedzielone są ścieżką z kory.

Mała przestrzeń może stać się całym światem

Fernando Caruncho nazywany jest filozofem ogrodu. Nie bez przyczyny. Ten uznany architekt krajobrazu rozpoczął dorosłe życie, studiując filozofię na Uniwersytecie w Madrycie. Tam poznawał historię Platona, który prowadził wykłady w ogrodzie i dowiedział się o liceum Arystotelesa, które było tak naprawdę ogrodem botanicznym.

- Ogród to miejsce poznania, źródło wiedzy. To zasadniczo duchowy punkt widzenia – stwierdza Caruncho cytowany przez Financial Times. Caruncho woli być nazywany ogrodnikiem niż projektantem, a ogrodnictwo jest dla niego sposobem na życie. Ogrody nazywa rajskimi krajobrazami.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

Z domu do ogrodu prowadzi wyłożony stiukiem pawilon, osłonięty od słońca białym płóciennym dachem.

Chociaż wiele osób kojarzy Caruncho z wielkoskalowych realizacji, jego ogrody nie zawsze są pokaźne. Jak sam zauważa, małe ogrody są często o wiele bardziej zagadkowe: - Daleki Wschód jest również pełen niesamowitych przykładów tego, jak mała przestrzeń może stać się całym światem. Pięć małych kamieni, trochę grabionego żwiru, mech porastający skały… ten wspaniały detal na tylnej ścianie otaczającej patio w Japonii staje się niemal modlitwą łączącą człowieka z naturą - wyjaśnia w rozmowie z FT.

Bez względu na to, czy projektuje akurat duży ogród, czy ten nieco mniejszy, jak podkreśla, zawsze stara się uchwycić wewnętrzny sens miejsca. Caruncho głęboko wierzy w odnawiającą, odkupieńczą moc natury: - Ogród to miejsce, w którym człowiek odzyskuje całą swoją istotę.

Dla Caruncho pusta przestrzeń jest równie ważna jak ta „pełna”, zagospodarowana. Jego zdaniem jest ona tak samo istotna, jak cisza w muzyce. Trzy elementy, które uważa za najważniejsze, to geometria, woda i światło, a jego punktem odniesienia, nawet przy projektowaniu małego ogrodu miejskiego, jest niebo.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

Woda jest dla Caruncho równie ważna, jak niebo, ponieważ odbija je i gromadzi w sobie światło.

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez CARUNCHO (@carunchogardener)

Na tym zdjęciu jeszcze wyraźniej widać magiczną właściwość wody, która jest lustrzanym odbiciem ogrodu, koresponduje z niebem i umożliwia grę ze światłem.




Więcej inspiracji i informacji o twórczości Fernando Caruncho znajdziesz na stronie: web.fernandocaruncho.com

Katarzyna Augustyniak

Architektka krajobrazu i miłośniczka równowagi. Inspiruje ją niemal wszystko – zarówno ogrody zen, jak i miejskie wieżowce. W ogrodzie najważniejsze są dla niej kolory.

 Zdjęcie tytułowe: kolaż | screen z filmu: Fernando Caruncho - SGD Awards 2017 Lifetime Achievement Award Winner oraz zdjęcie w kółku: Jlcerrada, CC BY-SA 4.0 / Wikimedia Commons

Tagi
Newsletter
Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać od nas bezpłatne porady ogrodnicze!
Warto przeczytać
To Cię zainteresuje
Powiązane rośliny
Nowe treści

 

Lista zakupów

Komentarze

Porady na ten tydzień
Tydzień 3, Sentencja nr:5
Tydzień 3, Sentencja nr:5
Regularnie usuwajmy nadmiar śniegu z iglaków o pokroju kolumnowym, ponieważ może on spowodować wyłamanie gałęzi i deformację krzewów.
Tydzień 3, Sentencja nr:3
Tydzień 3, Sentencja nr:3
Należy dokonać inspekcji okryć chroniących rośliny doniczkowe na tarasie przed mrozem i śniegiem. W razie potrzeby poprawić je lub rozchylić.
Tydzień 3, Sentencja nr:2
Tydzień 3, Sentencja nr:2
Odgarniając śnieg ze ścieżek ogrodowych czy podjazdu starajmy się nie usypywać zbyt ciężkich hałd śniegowych – ubita warstwa śniegu wolniej topnieje i może powodować gnicie darni.
Tydzień 3, Sentencja nr:1
Tydzień 3, Sentencja nr:1
Skąpe zimowe światło, nadmierne lub zbyt rzadkie podlewanie mogą być przyczyną zrzucania liści, a w skrajnych przypadkach nawet zamierania całych roślin doniczkowych.
 
Serwisy partnerskie
Dom i wnętrze
Twoja strona ogrodu
 
Już jest! Nowe wydanie Gardeners` World
Gardeners' World Edycja Polska styczeń - luty 2022
Zamów z darmową dostawą do domu!