Dlaczego biedronki gromadzą się na oknach?
Jesienią biedronki azjatyckie szukają osłoniętych miejsc do przezimowania. Ciepłe, słoneczne popołudnia po chłodnych nocach sprzyjają ich gromadzeniu się na budynkach, szczególnie na nagrzanych ścianach od południa i zachodu. Z elewacji owady przemieszczają się w stronę szczelin przy oknach, drzwiach i podbitce.
Nie przyciąga ich pozostawione w kuchni jedzenie. Budynek jest przede wszystkim potencjalnym zimowiskiem. Podobnie zachowuje się wtyk amerykański, który jesienią szuka schronienia w domu. Biedronki mogą ukrywać się w ramach i pustkach ściennych, a później pojawiać się w pomieszczeniach podczas ocieplenia. Nie rozmnażają się w mieszkaniu, więc kolejne osobniki na parapecie nie oznaczają, że powstaje tam nowa kolonia.
Jak rozpoznać biedronkę azjatycką?
Biedronka azjatycka (Harmonia axyridis), nazywana arlekinem, ma wypukłe ciało długości zwykle około 6–8 mm. Jej wygląd potrafi zaskoczyć: pokrywy bywają żółtopomarańczowe, czerwone albo czarne. Jedne osobniki mają liczne czarne kropki, inne niemal żadnych, a ciemne odmiany – czerwone lub pomarańczowe plamy.
Sam kolor i liczba kropek nie wystarczają do rozpoznania gatunku. Warto obejrzeć przedplecze, czyli fragment ciała między głową a pokrywami skrzydeł. Często widać na nim ciemny rysunek przypominający literę M na jasnym tle, ale wzór może być zredukowany albo zlewać się w większą plamę.
Dla porównania rodzima siedmiokropka ma siedem czarnych kropek na czerwonych pokrywach. Dwukropka również występuje jednak w różnych odmianach, także czarnych z czerwonymi plamami. Nie każda ciemna czy pomarańczowa biedronka jest więc arlekinem. Przy wątpliwościach pomaga wyraźne zdjęcie wykonane z góry.
Czy arlekin może ugryźć człowieka?
Tak, biedronka azjatycka może uszczypnąć skórę aparatem gębowym. Zwykle powoduje to niewielki, krótkotrwały dyskomfort. Nie żywi się krwią i nie szuka ludzi jako gospodarzy, dlatego jej obecność nie oznacza sytuacji podobnej do pojawienia się pcheł czy pluskiew.
U osób wrażliwych kontakt z biedronkami lub ich pozostałościami może wywoływać reakcje alergiczne. Z tego powodu lepiej nie zbierać większych skupisk gołymi dłońmi i nie rozcierać owadów podczas sprzątania.
Dlaczego nie należy rozgniatać owadów na ścianie?
Zaniepokojone biedronki mogą wydzielać żółtawą ciecz o intensywnym zapachu. To mechanizm obronny, który uruchamia się również podczas przygniatania owada.
Rozgniecenie biedronki może pozostawić plamę na farbie, tapecie lub tkaninie. Uderzanie kapciem czy rozcieranie chusteczką bywa więc początkiem większego problemu niż sam owad na ścianie. Wydzielina może pojawić się także przy zbyt mocnym chwytaniu, dlatego podczas zbierania warto ograniczyć nacisk.
Jak ograniczyć ich wchodzenie do domu?
Najwięcej daje zamknięcie dróg wejścia: naprawa moskitier, wymiana zużytych uszczelek oraz uszczelnienie niepotrzebnych szpar wokół ram i ościeżnic. Nie zaklejaj przy tym otworów potrzebnych do wentylacji. Gdy elewacja jest pełna owadów, wietrz przez okno wyposażone w szczelną siatkę.
Pojedyncze biedronki można zebrać do pojemnika, pomagając sobie kartką. Przy większej liczbie sprawdzi się odkurzacz z końcówką węża. Cienka pończocha wsunięta do rury i zamocowana wywiniętym brzegiem pozwala przechwycić owady przed pojemnikiem urządzenia. Po sprzątaniu od razu usuń zebrane biedronki z mieszkania; nie pozostawiaj ich w odkurzaczu, z którego mogą wyjść. Oprysk wewnątrz domu nie zastąpi uszczelnienia miejsc, przez które napływają kolejne osobniki.