Zimno w domu mimo włączonego ogrzewania nie musi oznaczać awarii lub słabego systemu grzewczego. Najczęściej winne są: nieszczelne okna i drzwi, ukryte mostki termiczne oraz nieprzemyślane ustawienie mebli. Wiele z tych problemów można wyłapać samodzielnie i naprawić prostymi środkami. Nie czekaj na kolejną falę mrozów – zrób szybki audyt i zadbaj o to, by Twoje ciepło nie uciekało z mieszkania.
Z okien wieje? Sprawdź, czy nie tracisz tam ciepła
Nieszczelne okna i drzwi balkonowe to główna droga ucieczki ciepła. Szczególnie w starszych mieszkaniach można wyczuć zimne podmuchy wokół framug, zawiasów czy uszczelek. Taka nieszczelność to nic innego jak zaproszenie dla chłodu – nawet najlepszy grzejnik nie da rady, jeśli ciepło będzie natychmiast uciekać.
Co warto sprawdzić?
Przesuń dłonią wzdłuż krawędzi okien i drzwi – czy czujesz chłodny powiew? Możesz też użyć zapalonej świeczki lub zapalniczki – jeśli płomień się porusza, oznacza to przewiew. Wiele z tych problemów można rozwiązać szybką wymianą uszczelek, zastosowaniem taśm izolacyjnych lub poduszek przeciwwiatrowych. Czasem wystarczy odpowiednio dokręcić zawiasy lub wyregulować docisk skrzydeł okiennych.
Ściana zimna jak lód? Winny może być mostek termiczny
Nie wszystko widać gołym okiem. Mostki termiczne, czyli miejsca o podwyższonej przewodności cieplnej, mogą być ukryte w ścianach, przy nadprożach, balkonach czy narożnikach. To tam materiał izolacyjny jest słabszy, co powoduje miejscowe wychładzanie się wnętrz. Co gorsza – na tych strefach często kondensuje się para wodna, co sprzyja pojawianiu się wilgoci i pleśni.
Jak je wykryć?
W warunkach domowych pomocna może być kamera termowizyjna (dostępna do wypożyczenia) albo… czujność. Jeśli w konkretnym miejscu ściany zawsze jest chłodniej, dotykając czujesz zimno, a zimą pojawia się tam rosa lub grzyb – masz do czynienia z mostkiem termicznym. Doraźnie warto ocieplić te strefy od wewnątrz np. ekranem termoizolacyjnym czy panelami korkowymi, ale docelowo warto pomyśleć o lepszej izolacji zewnętrznej.
Meble przy grzejnikach – prosty błąd, który sporo kosztuje
Grzejesz, a wciąż marzniesz? Być może ciepło nie ma jak się rozchodzić po mieszkaniu. Ustawienie dużej sofy, regału czy zasłon bezpośrednio przy kaloryferze działa jak blokada – ciepłe powietrze zostaje za meblem i nie ogrzewa reszty pomieszczenia. Czasem wystarczy odsunąć szafkę o kilkanaście centymetrów, by zauważyć znaczącą poprawę.
Warto też zerknąć, czy grzejniki nie są zakurzone, zapowietrzone albo przysłonięte dekoracyjnymi maskownicami, które tłumią przepływ ciepła. Cyrkulacja powietrza to klucz – nie tylko dla efektywnego grzania, ale też dla komfortu. Jeśli w pokoju brakuje ruchu powietrza, nawet najcieplejszy kaloryfer nie poradzi sobie z ogrzaniem całej przestrzeni.
Jak samodzielnie zrobić szybki „audyt termiczny” i znaleźć miejsca, przez które ucieka ciepło?
Taki domowy audyt można przeprowadzić szybko i bez specjalistycznego sprzętu. Wystarczy:
-
przejść się po mieszkaniu, przykładając dłoń do okien, drzwi i ścian,
-
obserwować reakcje płomienia świeczki przy framugach,
-
ocenić rozmieszczenie mebli i dostęp powietrza do grzejników,
-
poszukać oznak kondensacji lub zawilgocenia na ścianach.
Każda z tych prostych czynności może pomóc zidentyfikować źródło strat ciepła. A co najważniejsze – w większości przypadków nie trzeba wzywać fachowca ani wydawać dużych pieniędzy. Czasem wystarczy zmienić ustawienie, dodać uszczelkę, odkleić maskownicę albo lekko przewietrzyć mieszkanie.