Gdzie zimuje sprawca parcha jabłoni?
Parch jabłoni powoduje grzyb Venturia inaequalis. W polskich warunkach jego głównym zimowym schronieniem są porażone liście, które jesienią spadły pod drzewo. W ich tkankach rozwijają się struktury, w których powstają zarodniki odpowiedzialne za pierwsze wiosenne infekcje.
Dlatego jesienna ochrona nie polega wyłącznie na zajmowaniu się samym drzewem. Równie ważne jest to, co po sezonie pozostaje pod jego koroną.
Dlaczego opryskanie mocznikiem liści ogranicza infekcje?
Mocznik dostarcza dużej ilości azotu do starzejących się liści i przyspiesza ich rozkład przez mikroorganizmy. Szybszy rozpad tkanek utrudnia sprawcy parcha wytworzenie źródła zarodników na następną wiosnę.
Nie jest to więc typowy oprysk fungicydem, który bezpośrednio „leczy” drzewo z parcha. Zabieg służy przede wszystkim ograniczeniu ilości materiału zakaźnego pozostającego do kolejnego sezonu.
Kiedy wykonać jesienny oprysk mocznikiem?
Dobry moment przypada podczas jesiennego opadania liści, zwykle po pierwszych przymrozkach, kiedy wegetacja jest już zakończona, ale znaczna część liści nadal znajduje się na drzewie. W warunkach Polski najczęściej jest to koniec października lub początek listopada, jednak ważniejszy od daty w kalendarzu jest stan drzewa.
W zaleceniach sadowniczych spotyka się stosowanie roztworu mocznika o stężeniu około 4–5%. Przy samodzielnym wykonywaniu zabiegu zawsze trzeba jednak sprawdzić aktualne zalecenia i sposób stosowania konkretnego produktu. Nie należy dowolnie zwiększać stężenia.
Czy opryskuje się drzewo, czy opadłe liście?
Jeśli liście nadal pozostają na jabłoni, opryskuje się przede wszystkim ich powierzchnię, starając się dotrzeć również do liści wewnątrz korony. To jeden z powodów, dla których zabiegu nie warto odkładać do chwili, gdy drzewo jest już zupełnie nagie.
Mocznik może być również stosowany na świeżo opadłe liście znajdujące się pod drzewem. Celem w obu przypadkach jest to samo: potraktowanie liści, na których może zimować sprawca parcha.
Dlaczego potrzebne jest dokładne pokrycie powierzchni?
Pobieżne opryskanie kilku zewnętrznych gałęzi nie daje tego samego efektu co dokładne zwilżenie liści. Ciecz powinna dotrzeć do możliwie dużej części porażonego materiału, ponieważ właśnie tam ma przyspieszyć procesy prowadzące do jego rozkładu.
Nie chodzi więc o wlanie mocznika pod pień ani rozsypanie granulek wokół jabłoni. To zupełnie inne zastosowanie niż klasyczne nawożenie gleby.
Czy samo grabienie może zastąpić zabieg?
W przydomowym ogrodzie dokładne zebranie porażonych liści jest bardzo dobrą metodą ograniczania źródła infekcji. Jeśli rzeczywiście usuniesz większość liści spod jabłoni, możesz w ten sposób znacząco zmniejszyć ilość materiału, na którym parch przetrwa zimę.
Liście można również rozdrobnić, aby szybciej ulegały rozkładowi. W praktyce metody te mogą się uzupełniać, szczególnie gdy w danym sezonie parch występował silnie.
Jesienny mocznik nie zastępuje całego programu ochrony jabłoni, ale może pomóc rozpocząć kolejny sezon z mniejszym źródłem infekcji.