Eko ściółka
Mało kto lubi, gdy na wypielęgnowanej grządce pojawiają się chwasty. Na grządkach z roślinami jadalnymi są szczególnie uciążliwe, bo zabierają naszym uprawom składniki pokarmowe i wodę, zagłuszają je, zacieniają, a do tego wyglądają nieestetycznie. Mocno rosnące, wysokie gatunki potrafią zacieniać m.in. pomidory, bakłażany czy cukinie, wydłużając czas ich dojrzewania. Ich obecność może też przyczynić się do gorszej cyrkulacji powietrza wokół roślin uprawnych, a w konsekwencji do rozwoju chorób grzybowych lub być siedliskiem dla szkodników.
Dlatego, jeśli masz warzywnik, podwyższoną grządkę lub nawet pojemnik z roślinami jadalnymi na tarasie czy balkonie, starasz się regularnie odchwaszczać podłoże lub je zaściółkować.
Dlaczego przez ściółkę ze słomy przerastają trawy?
Przed rozłożeniem ściółki ze słomy oczyszczasz podłoże, usuwasz istniejące chwasty. Jednak pomimo staranności może się zdarzyć, że spod złotej pierzynki po kilku tygodniach wydobędą się pęczki zielonych liści traw. Kiedy tak się dzieje? Co zrobiłaś źle? Jeśli gleba była odpowiednio przygotowana, oczyszczona i warstwa jest solidna, tajemnica tkwi w jednym szczególe. To nie jest zaniedbanie, ale naturalny proces.
Kiełkowanie nasion następuje po okresie ciepłej i wilgotnej pogody. Charakterystyczne zielone pęczki nie są jednak typowymi chwastami lub trawami ozdobnymi, których nasiona były w ziemi.
Kłosy z nasionami zbóż często kryją się w kostkach słomy. Jeśli widzisz takie kępki, łatwo możesz je usunąć, wyrzucić lub przesadzić dla ozdoby w inne miejsce, po czym z powrotem osłonić podłoże lub uzupełnić warstwę słomy.
Podobne zjawisko można zaobserwować na kostkach słomy długo leżących w ogrodzie. Nasiona zbóż znajdujące się w kostkach mogą wykiełkować po deszczach na powierzchni kostek – nawet, jeśli nie miały dostępu do podłoża. Dlatego słomę, która nie została wykorzystana należy trzymać pod dachem, w szopie lub schowku, w suchym i przewiewnym miejscu.
Ściółka ze słomy może powodować jeszcze inne "skutki uboczne"
Kiełkowanie zbóż następuje po okresie ciepłej, wilgotnej pogody. Jednak stosując w warzywniku słomę warto wiedzieć, że:
- pod ściółką mogą ukrywać się ślimaki nagie (to ważne szczególnie przy stosowaniu słomy na grządkach z truskawkami)
- innym problemem może być kiełkowanie chwastów jednorocznych, których nasiona znajdowały się w słomie (gatunków, które zachwaszczały pole i zostały ścięte podczas żniw)
- po obfitych opadach deszczu pod ściółką (szczególnie na ciężkim, na przykład gliniastym podłożu) może rozwinąć się pleśń; zdarza się, że pleśń pojawia się także wskutek nadmiernego podlewania
Słoma ma więcej zalet niż wad
Jeśli stosujesz ściółkę ze słomy nie zniechęcaj się faktem, że spod jej warstwy mogą wykiełkować pęczki zbóż. Regularnie przeglądaj uprawy, zaglądaj pod krzaki i usuwaj chwasty, które pod nimi wyrastają oraz kryjące się pod słomą ślimaki. Mimo drobnych niedogodności, taka naturalna ściółka przynosi więcej korzyści niż problemów.
Doskonale sprawdza się przy uprawie roślin jadalnych i skutecznie chroni podłoże przed utratą wilgoci. To bardzo ważne w czasie upałów i przy niedoborach wody. Słomę warto stosować przy uprawie ogórków, bakłażanów, pomidorów, kopru włoskiego, porów, cukinii lub dyń, a także wielu innych smacznych warzyw, zarówno w uprawie gruntowej, jak i w szklarni.