Różnica wydaje się niewielka, ale jej konsekwencje mogą być bardzo wyraźne. Jeśli po zbiorach wytnie się wszystkie pędy maliny letniej, razem z nimi usuwa się przyszłoroczny plon. Z kolei pozostawianie całej plątaniny starych pędów malin jesiennych niepotrzebnie zagęszcza rząd i komplikuje późniejszą pielęgnację. Zanim więc zaczniesz cięcie malin po owocowaniu, ustal, z którym typem masz do czynienia.
Owoce pojawiły się na nowych pędach? Tak zachowują się maliny jesienne
Maliny jesienne, nazywane również powtarzającymi lub owocującymi na pędach tegorocznych, wiosną wypuszczają nowe pędy, które w drugiej połowie lata zaczynają kwitnąć, a następnie wydają owoce. Zbiory mogą trwać od sierpnia lub września aż do jesiennych chłodów, zależnie od odmiany i pogody.
To właśnie ta cecha upraszcza ich pielęgnację. Po zakończeniu sezonu wszystkie pędy można wyciąć nisko nad ziemią, ponieważ przyszłoroczne owoce i tak pojawią się na nowych przyrostach wyrastających w kolejnym sezonie.
Nie trzeba przy tym spieszyć się natychmiast po zerwaniu ostatniej maliny. Cięcie można przeprowadzić późną jesienią, po zakończeniu wegetacji, albo pozostawić je do końca zimy czy bardzo wczesnej wiosny, zanim rośliny rozpoczną intensywny wzrost.
Jedne pędy są stare, drugie dopiero szykują plon. Tak rozpoznasz malinę letnią
Przy malinach letnich zasada jest zupełnie inna. Owocują przede wszystkim na pędach dwuletnich, czyli takich, które wyrosły w poprzednim sezonie, przezimowały i dopiero następnego lata wydały owoce.
Po zbiorach trzeba więc rozróżnić dwie grupy. Stare pędy, które właśnie owocowały, zazwyczaj są bardziej zdrewniałe, ciemniejsze, mają liczne boczne rozgałęzienia po owocach i stopniowo zaczynają zasychać. Obok nich wyrastają młode, silne pędy tegoroczne, często gładsze i bardziej zielone. To właśnie je trzeba zachować, bo na nich pojawią się maliny w następnym roku.
Jeżeli nie znasz nazwy odmiany, bardzo pomocna jest więc obserwacja terminu owocowania i wieku pędów. Malina, która obficie owocowała latem na przezimowanych pędach, wymaga cięcia selektywnego, a nie całkowitego.
Przy malinach jesiennych sekator może zejść prawie do ziemi
Jeżeli zależy ci przede wszystkim na jednym, obfitym jesiennym plonie, pielęgnacja malin jesiennych jest wyjątkowo prosta. Po sezonie usuń wszystkie pędy możliwie nisko, pozostawiając jedynie bardzo krótkie fragmenty tuż nad powierzchnią gleby.
Wiosną roślina rozpocznie wzrost praktycznie od początku i wypuści nowe pędy z części podziemnych. To one będą rosły przez kolejne miesiące, a pod koniec lata zaczną wydawać owoce.
Takie cięcie ma jeszcze jedną praktyczną zaletę: pozwala co roku mocno odmłodzić malinowy rząd, ogranicza jego nadmierne zagęszczenie i ułatwia usuwanie starych, uszkodzonych części roślin.
Chcesz malin wcześniej? Niektóre pędy można zostawić na kolejny rok
Nie każdą malinę jesienną trzeba prowadzić wyłącznie na jeden późny zbiór. Wiele odmian powtarzających może wydać owoce także na pozostawionych pędach w kolejnym sezonie, dzięki czemu najpierw uzyskuje się wcześniejszy, letni zbiór, a później owoce pojawiają się na nowych pędach.
W takim systemie nie wycina się jesienią całego pędu. Usuwa się przede wszystkim jego górną część, która już owocowała, pozostawiając niższy fragment na następny sezon. Po jego letnim owocowaniu pęd usuwa się całkowicie.
Ma to jednak swoją cenę. Prowadzenie malin na dwa zbiory wymaga dokładniejszego cięcia, a drugi, jesienny plon może być słabszy niż przy corocznym wycinaniu wszystkich pędów. Dlatego w ogrodach często wybiera się prostszy wariant: jeden jesienny zbiór i późniejsze całkowite cięcie.
Nie zostawiaj kilkunastocentymetrowych kikutów. Malinie nie są do niczego potrzebne
Podczas cięcia malin jesiennych nie warto pozostawiać wysokich fragmentów starych pędów „na wszelki wypadek”. Nowe przyrosty nie potrzebują ich do prawidłowego rozwoju, ponieważ wyrastają z podstawy rośliny i podziemnego systemu.
Stare kikuty utrudniają natomiast utrzymanie porządku w rzędzie, mogą przeszkadzać podczas ściółkowania i pozostają niepotrzebnym martwym materiałem roślinnym. Dlatego sekator prowadzi się nisko, tuż nad powierzchnią ziemi, uważając jednocześnie, aby nie kaleczyć karpy.
Przy okazji warto usunąć także słabe, połamane i chore fragmenty oraz oczyścić malinowy rząd z resztek, które mogłyby zalegać między roślinami przez zimę.
Wycięte pędy nie powinny zostać między krzewami
Po cięciu wszystkie usunięte pędy najlepiej zebrać z plantacji. Zdrowy materiał można rozdrobnić i przeznaczyć do kompostowania, jeśli dobrze prowadzisz kompostownik. Pędów ze śladami chorób, zamieraniem, nietypowymi przebarwieniami lub wyraźnymi uszkodzeniami lepiej nie zostawiać pod malinami.
Dzięki temu wiosną łatwiej rozpocząć pielęgnację uporządkowanego rzędu i ocenić, jak wyrastają nowe pędy.
Jedno cięcie pasuje do malin jesiennych, drugie do letnich. Tu najłatwiej o pomyłkę
Najważniejsza zasada jest prosta: maliny jesienne prowadzone na jeden plon można po sezonie wyciąć niemal całkowicie przy ziemi, natomiast u malin letnich usuwa się tylko pędy, które już owocowały, zachowując młode przyrosty na następny rok.
Jeśli nie znasz odmiany rosnącej w ogrodzie, nie tnij jej automatycznie. Najpierw sprawdź, kiedy pojawiały się owoce i czy wyrastały na nowych, czy na przezimowanych pędach. Ta krótka obserwacja może zdecydować o tym, czy w następnym sezonie krzewy znów będą pełne malin, czy pozostaną bez plonu.