Gdy rabaty przekwitają, bluszcz otwiera jesienną stołówkę
Bluszcz pospolity kojarzy się przede wszystkim z zimozielonymi liśćmi, które szczelnie okrywają ogrodzenia, pnie i ściany. Jego kwiaty rzadko przyciągają uwagę człowieka. Dla owadów są jednak jednym z najcenniejszych elementów tej rośliny.
Pojawiają się późnym latem i jesienią, kiedy wiele popularnych gatunków ogrodowych kończy już kwitnienie. Dokładny termin zależy od pogody i stanowiska, ale we wrześniu i październiku dojrzały bluszcz może być intensywnie odwiedzany przez owady.
Największą zaletą bluszczu jest to, że dostarcza nektaru i pyłku pod koniec sezonu. W ogrodzie wciąż bywają ciepłe dni sprzyjające lotom zapylaczy, choć kwiatów jest już znacznie mniej niż latem. Kwitnące pnącze pomaga wypełnić tę jesienną lukę w dostępności pokarmu.
Nektar dodaje energii, a pyłek dostarcza składników odżywczych
Kwiaty bluszczu są niewielkie, ale tworzą liczne, kuliste baldachy. Ich budowa pozwala korzystać z pokarmu różnym grupom owadów. Na jednym kwiatostanie można zobaczyć kilku gości, którzy przemieszczają się między poszczególnymi kwiatami.
Nektar zawiera cukry będące źródłem energii. Owady potrzebują jej między innymi do lotu i codziennej aktywności. Pyłek dostarcza natomiast białka i innych składników odżywczych; zbierające go pszczoły wykorzystują go przede wszystkim jako pokarm dla rozwijającego się potomstwa.
Nie każdy owad odwiedza bluszcz w tym samym celu. Motyle korzystają głównie z nektaru, a pszczoły mogą zbierać zarówno nektar, jak i pyłek. Jedna kwitnąca roślina odpowiada więc na potrzeby wielu różnych gości.
Przy kwiatach spotkasz znacznie więcej niż pszczoły
W słoneczne jesienne dni bluszcz odwiedzają pszczoły, trzmiele, bzygi, motyle i inne owady poszukujące pokarmu. Wśród motyli można wypatrzyć między innymi rusałkę admirała oraz rusałkę ceika.
Warto przyjrzeć się również bzygom. Niektóre przypominają ubarwieniem pszczoły lub osy, lecz należą do muchówek. Dorosłe osobniki odwiedzają kwiaty, żywią się nektarem i pyłkiem, a przy okazji uczestniczą w zapylaniu. Larwy części gatunków pomagają ogrodnikom, ponieważ zjadają mszyce.
Liczba gości zmienia się wraz z pogodą. Podczas chłodu i deszczu przy kwiatach może być spokojnie, a po ociepleniu pnącze ponownie ożywa. Kilka minut obserwacji wystarczy, aby przekonać się, jak różnorodna jest jesienna społeczność owadów.
Nie każdy bluszcz kwitnie – potrzebuje dojrzałych pędów
Młode pnącze może przez wiele lat tworzyć wyłącznie liście. Kwiaty pojawiają się dopiero na pędach dojrzałej fazy rozwoju, dlatego niewielka sadzonka nie stanie się od razu jesienną stołówką.
Kwitnące fragmenty często wyglądają inaczej niż typowe pędy wspinające się po podporze. Rosną bardziej krzewiasto, a ich liście zwykle nie mają charakterystycznych, głębokich klap. Są całobrzegie, często owalne lub romboidalne. Na końcach takich pędów rozwijają się kwiatostany.
Jesienna pomoc dla owadów
Ogród przyjazny zapylaczom powinien dostarczać pokarmu przez możliwie długi sezon. Wiosenne kwiaty i letnie rabaty mają ogromne znaczenie, ale jesienią owady również potrzebują miejsc, w których mogą się pożywić.
Dojrzały, kwitnący bluszcz dobrze uzupełnia późne astry, rozchodniki okazałe i inne rośliny odwiedzane pod koniec sezonu. Dzięki różnym terminom kwitnienia ogród dłużej pozostaje zasobny w nektar i pyłek. Więcej pomysłów znajdziesz w poradniku o pożytecznych owadach i tworzeniu przyjaznego im ogrodu.
Zielonożółte kwiaty nie muszą konkurować wyglądem z efektownymi rabatami. Ich wartość najlepiej pokazują odwiedzające je owady. Jesienią stary bluszcz może być jednym z najbardziej tętniących życiem miejsc w ogrodzie.