Zimowit jesienny (Colchicum autumnale) zakwita zwykle pod koniec lata i jesienią, kiedy większość jego części nadziemnych jest już niewidoczna. Właśnie wtedy najłatwiej zwrócić uwagę na jego podobieństwo do krokusów. Na pierwszy rzut oka kwiaty rzeczywiście mogą wyglądać podobnie, jednak są to zupełnie inne rośliny, a pomyłka może mieć poważne konsekwencje. Zimowit zawiera kolchicynę – silnie toksyczną substancję, której spożycie może doprowadzić do ciężkiego zatrucia.
Kwiaty wyrastają prosto z ziemi, a liści ani śladu. Zimowit ma nietypowy rytm
Widok kwiatów pozbawionych liści nie oznacza, że z zimowitem dzieje się coś złego. To jego naturalny sposób rozwoju. Liście zimowita pojawiają się wiosną, są duże, zielone i w tym czasie odżywiają podziemną bulwę. Później żółkną, zasychają i znikają, dlatego jesienią, gdy rozpoczyna się kwitnienie, roślina wygląda tak, jakby kwiaty wyrastały bezpośrednio z nagiej ziemi.
Nie należy więc ścinać wiosennych liści, gdy są jeszcze zielone, nawet jeśli po kwitnieniu innych roślin zaczynają wyglądać mało atrakcyjnie. Zbyt wczesne ich usunięcie ogranicza możliwość zgromadzenia zapasów potrzebnych do kolejnego kwitnienia. Najlepiej poczekać, aż liście same całkowicie zżółkną i zaschną.
Wygląda jak krokus, ale wystarczy spojrzeć do środka kwiatu
Zimowit i krokus mogą mieć podobny kolor oraz kształt kwiatów, ale po dokładniejszym obejrzeniu łatwo zauważyć ważną różnicę. Kwiat zimowita ma sześć pręcików, natomiast krokusy mają trzy. To jedna z najprostszych cech pozwalających odróżnić obie rośliny.
Różni je również budowa słupka. Krokus uprawny, czyli szafran uprawny, ma charakterystyczne trzy długie, czerwone znamiona, które wystają ze środka kwiatu. To właśnie one są zbierane i suszone jako przyprawa. Zimowit może kwitnąć w podobnym terminie i również mieć różowofioletowe kwiaty, ale nie jest bliskim krewnym krokusa i zdecydowanie nie można stosować go w ten sam sposób.
Nie każdy „jesienny krokus” daje szafran. Pomyłka może być bardzo niebezpieczna
Prawdziwy szafran otrzymuje się wyłącznie ze znamion szafranu uprawnego (Crocus sativus). To jesienny krokus hodowany specjalnie dla tej niezwykle cennej przyprawy. Zimowit jesienny nie ma z jej produkcją nic wspólnego.
Dlatego nie wolno zbierać przypadkowych, podobnych do krokusów kwiatów z ogrodu i próbować wykorzystywać ich w kuchni. Jeśli nie masz całkowitej pewności, jaki gatunek rośnie na rabacie, potraktuj go wyłącznie jako roślinę ozdobną. W przypadku zimowita eksperymentowanie ze znamionami, kwiatami, liśćmi czy bulwami może skończyć się zatruciem.
Piękny, ale trujący
Za toksyczność zimowita odpowiada przede wszystkim kolchicyna, a trujące są wszystkie części rośliny, w tym kwiaty, liście, nasiona i podziemne bulwy. Największym zagrożeniem nie jest samo posiadanie zimowita na rabacie, lecz jego przypadkowe spożycie.
Zatrucie może powodować między innymi silne dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, w tym nudności, wymioty, bóle brzucha i biegunkę, a w ciężkich przypadkach prowadzić do poważnych zaburzeń ogólnoustrojowych. Nie istnieje więc bezpieczny „domowy” sposób wykorzystania zimowita do jedzenia czy samodzielnego leczenia. Kolchicyna jest wprawdzie substancją wykorzystywaną w medycynie, ale w ściśle określonych dawkach i pod kontrolą lekarza – nie oznacza to, że roślina nadaje się do domowych preparatów.
Jeżeli istnieje podejrzenie, że dziecko, osoba dorosła lub zwierzę zjadło fragment zimowita, nie warto czekać na pojawienie się objawów. Potrzebny jest szybki kontakt z odpowiednią pomocą medyczną, a w przypadku zwierzęcia – z lekarzem weterynarii.
Masz dzieci albo zwierzęta? Nie musisz od razu rezygnować z zimowitów
Obecność trującej rośliny w ogrodzie nie oznacza automatycznie konieczności jej usunięcia, ale miejsce sadzenia warto dobrze przemyśleć. Jeśli w ogrodzie bawią się małe dzieci lub przebywają zwierzęta mające zwyczaj podgryzania roślin, zimowity najlepiej umieścić w części rabaty, do której dostęp jest ograniczony, albo zastąpić je innymi jesiennymi kwiatami.
Szczególnie ważne jest, aby nie pozostawiać wykopanych bulw w zasięgu dzieci i zwierząt. Nie powinny też trafiać w miejsce, w którym mogłyby zostać pomylone z cebulą, czosnkiem czy innymi jadalnymi częściami roślin. Bulwy zimowitów przechowuj osobno od warzyw, ziół i roślin przeznaczonych do jedzenia oraz wyraźnie je oznacz.
Przesadzasz zimowity? Załóż rękawice i nie odkładaj bulw obok cebuli
Zimowity najlepiej przesadzać wtedy, gdy znajdują się w okresie spoczynku, po zaschnięciu liści i przed rozpoczęciem jesiennego kwitnienia. Bulwy wykopuje się ostrożnie, oddziela bulwy potomne i możliwie szybko sadzi w przygotowanym miejscu, ponieważ nie warto niepotrzebnie długo przechowywać ich poza ziemią.
Podczas pracy warto używać rękawic, a po zakończeniu dokładnie umyć ręce oraz narzędzia. Nie należy w tym czasie jeść ani dotykać ust i oczu. Wykopanych bulw nie kładź na kuchennym stole, w pojemnikach na żywność ani obok jadalnych cebul. To prosta zasada, która ogranicza ryzyko przypadkowej pomyłki.