Wiosną zjada pąki i młode liście. Ale walkę z nim warto zacząć już jesienią
Jednym ze szkodników, które potrafią mocno dać się we znaki właścicielom sadów, jest piędzik przedzimek. Jego zielone gąsienice pojawiają się wiosną i żerują na rozwijających się pąkach, kwiatach oraz młodych liściach jabłoni, grusz, czereśni i innych drzew liściastych. Przy większej liczebności pozostawiają na blaszkach liściowych liczne dziury, a w skrajnych przypadkach mogą doprowadzić nawet do silnego ogołocenia korony.
Kiedy w kwietniu lub maju widać już skutki żerowania, możliwości działania są mniejsze. Znacznie lepszy moment na ograniczenie liczebności piędzika przypada jesienią, ponieważ wtedy dorosłe owady rozpoczynają kolejny etap swojego cyklu rozwojowego.
Samica nie lata, więc wspina się po pniu
Piędzik przedzimek jest dość niezwykłym motylem. Samce mają skrzydła i mogą latać, natomiast samice mają skrzydła silnie zredukowane i do korony drzewa muszą dostać się pieszo, wspinając się po pniu. Właśnie tam po zapłodnieniu składają jaja, które pozostają na drzewach przez zimę.
Wiosną z jaj wylęgają się gąsienice i zaczynają żerowanie. Jeśli jednak wcześniej odetnie się samicom drogę do korony, można przerwać ten cykl, zanim szkodnik zdąży przygotować sobie kolejne pokolenie.
Co ważne, aktywność dorosłych piędzików przypada na chłodną część jesieni, zwykle od października do początku zimy. Nie należy więc czekać, aż drzewa będą zupełnie nagie i nadejdą silne mrozy.
Załóż opaski na pnie, zanim zacznie się jesienna wędrówka szkodników
Najprostszym rozwiązaniem są opaski lepowe zakładane wokół pni drzew owocowych. Wędrująca ku górze samica trafia na lepką barierę i nie może przedostać się do korony, gdzie złożyłaby jaja.
Najlepiej przygotować drzewa na przełomie września i października, zanim rozpocznie się większa aktywność dorosłych owadów. Opaska powinna ciasno przylegać do pnia na całym jego obwodzie, ponieważ nawet niewielka szczelina może stać się przejściem dla owadów. Jeżeli kora jest bardzo nierówna lub spękana, warto szczególnie dokładnie sprawdzić, czy pod materiałem nie zostały wolne przestrzenie.
Nie wystarczy też założyć opaski i zapomnieć o niej do wiosny. Trzeba co jakiś czas sprawdzać, czy powierzchnia nadal jest lepka i czy nie została pokryta liśćmi, kurzem albo dużą liczbą schwytanych owadów. Mocno zabrudzoną lub zapełnioną opaskę lepiej wymienić. Warto pozostawić ją na drzewie do grudnia.
Jedna opaska może zatrzymać więcej niż jednego nieproszonego gościa
Piędzik przedzimek jest najważniejszym celem tego jesiennego zabiegu, ale lepka bariera może zatrzymywać również inne owady wędrujące po pniach drzew, w tym szkodniki o podobnym sposobie życia. Dzięki temu bardzo prosty zabieg może ograniczyć liczbę owadów, które w kolejnym sezonie rozpoczęłyby żerowanie w koronach.
Opaski mają jeszcze jedną dużą zaletę: pozwalają zobaczyć, czy w sadzie rzeczywiście występuje problem. Jeżeli jesienią zaczyna przyklejać się do nich dużo owadów, jest to sygnał, że wiosną warto szczególnie uważnie obserwować pąki i młode liście.
Zrób to jesienią, a wiosną będzie mniej powodów do oprysków
Jesienne ograniczanie szkodników ma sens właśnie dlatego, że działa jeszcze zanim pojawią się szkody. Zamiast czekać na wiosenne gąsienice i uszkodzone liście, można wykorzystać moment, w którym bezskrzydłe samice są zmuszone do wspinania się po pniach.
Założenie opasek lepowych pod koniec września lub na początku października i regularne kontrolowanie ich aż do grudnia to jeden z najprostszych sposobów na ograniczenie piędzika przedzimka w sadzie. Kilka minut poświęconych jesienią może oznaczać mniej gąsienic na pąkach i liściach następnej wiosny, a tym samym mniejszą potrzebę późniejszej interwencji.