Jesienią po zbiorach zwalnia się sporo miejsca. Grządka po warzywach albo usuniętych truskawkach wydaje się idealna na nowy rząd malin. Ziemia jest przekopana, chwasty wyrwane, wystarczy posadzić krzewy. Jednak uporządkowane stanowisko nie zawsze jest bezpieczne. Znaczenie ma także to, co rosło tutaj wcześniej i dlaczego poprzednie rośliny zostały usunięte.
Co sprawdzić, zanim posadzisz maliny?
Zacznij od krótkiego przeglądu miejsca. Maliny pozostaną tu przez wiele sezonów, więc warto ocenić warunki przed sadzeniem.
-
Obejrzyj grządkę po deszczu. Jeśli długo stoją na niej kałuże, poszukaj miejsca z lepszym odpływem wody. Korzenie malin potrzebują wilgoci, ale źle znoszą podmokłe podłoże, szczególnie zimą.
-
Sprawdź światło i wiatr. Wybierz stanowisko słoneczne, osłonięte od silnych podmuchów, ale przewiewne. Unikaj ciasnego zakątka między wysokim żywopłotem a ścianą.
-
Odtwórz historię upraw. Przypomnij sobie nie tylko ostatni sezon, lecz także kilka wcześniejszych lat. Zwróć uwagę na rośliny, które więdły, słabo rosły lub zamierały mimo podlewania.
Rodzaj sadzonki również wpływa na termin sadzenia malin. Krzewy z odkrytymi korzeniami sadzi się w okresie spoczynku, gdy ziemia nie jest zamarznięta ani zalana wodą. Nie pozwól, by korzenie wyschły podczas przygotowywania grządki.
Po jakich roślinach lepiej nie sadzić malin?
Ostrożnie traktuj miejsce po starych malinach, jeżynach i truskawkach oraz po ziemniakach, pomidorach, papryce i bakłażanach. Te rośliny mogą być gospodarzami patogenów, które zagrażają także nowym nasadzeniom malin.
Szczególnie niepokojąca jest historia grządki, na której rośliny niewytłumaczalnie więdły, żółkły lub zamierały całymi kępami. Jeżeli usunięto je z powodu choroby korzeni albo potwierdzono chorobę odglebową, wybierz dla malin inne stanowisko. Samo wyrwanie poprzedniej uprawy nie usuwa zagrożenia.
Jednym z problemów jest werticilioza. Wywołujące ją grzyby wnikają przez korzenie i zaburzają transport wody w roślinie. Ich formy przetrwalnikowe mogą pozostawać w glebie przez wiele lat. Szczególnie podatne są maliny czarne, ale choroba może dotyczyć również malin czerwonych.
Nie każde więdnięcie oznacza jednak werticiliozę. Podobne objawy powodują susza, zalanie korzeni i inne choroby. Historia stanowiska pozwala ocenić ryzyko, ale nie zastępuje rozpoznania przyczyny.
Grządka po pomidorach nie musi być zakażona. Mimo to, jeśli masz wybór, bezpieczniej przeznaczyć na maliny miejsce, gdzie przez ostatnie kilka lat nie rosły wymienione rośliny. Brak widocznych objawów u poprzedniej uprawy nie daje pełnej pewności, że w glebie nie ma patogenów.
Czy wystarczy wymienić ziemię w dołku?
Wsypanie świeżego podłoża pod sadzonkę może poprawić warunki wzrostu, ale nie zabezpiecza przed chorobą obecną w otaczającej glebie. Korzenie szybko wyrosną poza dołek i zetkną się z ziemią, której nie wymieniono. Dodatek kompostu również nie odkaża stanowiska.
Jeśli podejrzewasz chorobę odglebową, wybierz inną grządkę. Nie przenoś na nią ziemi ani odrostów z chorego maliniska. Przed pracą w nowym miejscu oczyść narzędzia z przyklejonej gleby.
Gdy problemem jest wyłącznie ciężka, zbita ziemia, można poprawić jej strukturę i odpływ wody lub przygotować wyniesiony zagon. To jednak inne działanie niż usuwanie patogenów.
Na wybranym, bezpieczniejszym stanowisku usuń chwasty wieloletnie, przygotuj podłoże i posadź zdrowe sadzonki ze sprawdzonego źródła. Żyzna, przepuszczalna ziemia ułatwi późniejszą uprawę malin. Zanim zaczniesz sadzić, przypomnij sobie więc, co rosło tu wcześniej — zwłaszcza jeśli poprzednia uprawa chorowała.