Pusta grządka po warzywach? Jeszcze w tym roku może zacząć pracować na kolejny plon
Cebula ozima, nazywana również cebulą zimującą, jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które chcą maksymalnie wykorzystać miejsce w warzywniku i przyspieszyć przyszłoroczne zbiory. Zamiast pozostawiać ziemię pustą aż do marca lub kwietnia, można już jesienią posadzić odpowiednią dymkę. Młode rośliny zdążą przed zimą się ukorzenić i wypuścić kilka liści, a gdy tylko warunki wiosną staną się sprzyjające, szybko wrócą do wzrostu.
Największą zaletę widać podczas zbiorów. Cebulę ozimą na młodą cebulę ze szczypiorem można zbierać już od końca kwietnia lub początku maja, zależnie od odmiany oraz przebiegu zimy i wiosny. To nawet ponad miesiąc wcześniej niż w przypadku cebuli z dymki sadzonej dopiero wiosną.
Nie każda cebulka nadaje się do jesiennego sadzenia. Sprawdź ją przed zakupem
Do jesiennej uprawy najlepiej wybierać dymkę odmian przeznaczonych do zimowania (np. odmiany: 'Akado', 'Senshyu Yellow', 'Shakespeare'), ponieważ wykazują większą odporność na niskie temperatury i rozpoczynają tworzenie cebul wcześniej niż typowe odmiany sadzone wiosną. Odmiana ma znaczenie, ponieważ cebula musi poradzić sobie nie tylko z mrozem, ale również ze zmienną temperaturą i wilgotnością gleby przez wiele zimowych tygodni.
Z sadzeniem nie trzeba się spieszyć. Najlepsze tygodnie właśnie się zaczynają
Dymkę cebuli zimującej można sadzić od drugiej połowy września do mniej więcej drugiej połowy października. Termin trzeba jednak dopasować do pogody. Chodzi o to, aby cebulki zdążyły dobrze się ukorzenić przed nadejściem większych mrozów, ale jednocześnie nie rozpoczęły zbyt intensywnego wzrostu.
Jesienią dymkę umieszcza się w ziemi nieco głębiej niż podczas wiosennego sadzenia – na około 3–5 cm. Między cebulkami można pozostawić około 5–7 cm, natomiast rzędy warto rozplanować mniej więcej co 30 cm. Takie zagęszczenie pozwala dobrze wykorzystać grządkę, a jednocześnie pozostawia roślinom miejsce do rozwoju wiosną.
Zostało miejsce po pomidorach albo ogórkach? To może być bardzo dobry wybór
Cebula zimująca najlepiej rośnie na stanowisku słonecznym, żyznym i przepuszczalnym, na którym po deszczu nie stoi długo woda. Dobrym miejscem może być grządka zwolniona między innymi przez pomidory, ogórki, groch lub fasolę. Ważne jest jednak zachowanie płodozmianu – cebuli nie warto sadzić rok po roku w tym samym miejscu ani po innych blisko spokrewnionych warzywach cebulowych.
Po usunięciu wcześniejszej uprawy trzeba dokładnie zebrać resztki roślin oraz chwasty, a ziemię lekko spulchnić. Dojrzały kompost będzie dobrym dodatkiem do gleby, zwłaszcza jeśli przez całe lato intensywnie rosły na niej warzywa i pobierały składniki pokarmowe. Nie należy natomiast przesadzać z azotem jesienią, ponieważ zależy nam przede wszystkim na dobrym ukorzenieniu cebuli, a nie na bujnym wzroście szczypioru przed zimą.
Posadzona cebula nie wymaga ciągłej opieki, ale jednej rzeczy nie można zaniedbać
Po posadzeniu warto sprawdzać wilgotność podłoża. Jeśli jesień jest sucha, grządkę trzeba podlać, aby cebulki mogły szybko rozpocząć tworzenie korzeni. Ziemia powinna być lekko wilgotna, ale nie mokra, ponieważ zastoiska wody są dla zimującej cebuli znacznie groźniejsze niż chwilowe przesuszenie powierzchni podłoża.
W chłodniejszych rejonach kraju lub na stanowiskach szczególnie narażonych na wiatr grządkę można przed większymi mrozami dodatkowo zabezpieczyć włókniną. Osłona jest szczególnie przydatna podczas bezśnieżnych zim, kiedy rośliny są bardziej narażone na gwałtowne spadki temperatury. Wiosną nie należy jednak pozostawiać jej na grządce zbyt długo.
Jesienią sadzisz, wiosną zyskujesz kilka tygodni
Cebula zimująca jest prostym sposobem na wykorzystanie grządek, które we wrześniu zaczynają pustoszeć po letnich uprawach. Wystarczy dobrać odpowiednią odmianę, posadzić dymkę od drugiej połowy września do października i zapewnić jej przepuszczalną, niezachwaszczoną ziemię. Dzięki temu grządka nie będzie czekała bezczynnie na kolejny sezon, a pierwszą młodą cebulę i świeży szczypior będzie można zebrać dużo wcześniej niż z tradycyjnej uprawy zakładanej dopiero wiosną.