Wysiew nasion pelargonii zamiast sadzonek – dlaczego warto?
Gotowe sadzonki pelargonii potrafią być naprawdę drogie, zwłaszcza gdy marzy się o bujnie kwitnącej balkonie. Tymczasem za cenę jednej sadzonki można kupić torebkę nasion, z której wyrośnie nawet kilkadziesiąt roślin. Rachunek jest prosty – to najtańszy sposób na pelargonie, a przy okazji satysfakcjonujący, bo efekt jest dziełem własnych rąk. Co więcej, pelargonie z siewu często lepiej się aklimatyzują, są silniejsze i kwitną dłużej, o ile tylko zapewni się im odpowiednie warunki już od początku.
Kiedy siać pelargonie? Im wcześniej, tym lepiek
W przypadku uprawy pelargonii najważniejsza jest cierpliwość. Im wcześniej rozpoczniesz wysiew, tym większa szansa na dorodne sadzonki przed sezonem. Optymalny termin to styczeń i luty, ale nie później niż początek marca. To rośliny ciepłolubne i długo rosną – od siewu do kwitnienia mijają nawet 4 miesiące. Dlatego zbyt późne wysiewanie to prosta droga do rozczarowania: słabych, niewyrośniętych sadzonek i opóźnionego kwitnienia.
Jakich warunków potrzebują nasiona pelargonii do kiełkowania, a młode sadzonki do wzrostu?
Pelargonie potrzebują ciepła i światła już na starcie. Najlepiej siać je do miniszklarenek albo pojemników z przezroczystym przykryciem, które stworzą efekt szklarni. Możesz też użyć przezroczystych pudełek po produktach spożywczych – ważne, by utrzymać wysoką wilgotność. Wystarczy cienka warstwa ziemi, lekko ubita, i delikatne przykrycie nasion podłożem lub piaskiem (zgodnie z informacją na opakowaniu). Nie wszystkie odmiany wymagają tego samego – warto to sprawdzić, zanim przykryjesz siewy.
Temperatura i światło – duet, bez którego nic nie urośnie
Stała temperatura na poziomie 20–24°C to warunek konieczny do kiełkowania. Jeśli masz możliwość, ustaw pojemniki blisko kaloryfera, ale nie na nim – przegrzanie zaszkodzi. Kiedy tylko pojawią się pierwsze listki, koniecznie zapewnij dostęp do światła. Brak światła to największy wróg siewek, które wyciągają się i słabną. Parapet południowy lub zachodni to najlepsze miejsce – a jeśli światła nadal za mało, warto pomyśleć o doświetlaniu.
Pikowanie, czyli jak nie zniszczyć tego, co już zaczęło rosnąć
Gdy siewki wypuszczą 2–3 pary liści, trzeba je przepikować. To moment, w którym każda roślinka powinna trafić do osobnej doniczki lub większego pojemnika. Warto zrobić to ostrożnie – delikatnie, używając cienkiego patyczka lub plastikowej łyżeczki. Podczas przesadzania można delikatnie skrócić korzeń główny – to zachęci pelargonie do rozbudowy systemu korzeniowego.
Hartowanie i wynoszenie na balkon – krok po kroku
Nie wystarczy tylko wysiać i patrzeć, jak rośnie. Od połowy maja młode pelargonie trzeba zacząć hartować – wystawiać je na kilka godzin dziennie na balkon lub taras, najlepiej w zaciszne, lekko osłonięte miejsce. To kluczowy etap, który przygotuje rośliny na pełne słońce i zmienne warunki pogodowe. Dopiero po „zimnej Zośce” (czyli po 15 maja) można przesadzić je na stałe do skrzynek lub donic, gdzie będą zdobiły balkon aż do jesieni.
Kiedy zakwitną pelargonie z nasion?
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze kwiaty pojawią się już w czerwcu. Przy odpowiednim terminie siewu, właściwych warunkach i regularnej pielęgnacji – w tym podlewaniu i dokarmianiu – pelargonie nie będą ustępowały gotowym sadzonkom, a często nawet je przewyższą urodą i odpornością.
Zdjęcie tytułowe: Maria Sbytova / Adobe Stock