
Jesienny bałagan może być schronieniem dla pożytecznych owadów
Jesienią wiele owadów znika nam z oczu. Nie oznacza to jednak, że wszystkie giną wraz z nadejściem pierwszych przymrozków. Część znajduje bezpieczne kryjówki, w których przeczekuje zimę. Jak wyjaśnia Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN) w komunikacie dotyczącym zimowania organizmów pożytecznych, owady mogą przetrwać chłodne miesiące jako osobniki dorosłe, larwy, poczwarki lub jaja.
Ich zimowe schronienia często znajdują się dokładnie tam, gdzie jesienią najchętniej sprzątamy: wśród opadłych liści, suchych łodyg, pod korą drzew i w glebie. Wiele z tych organizmów jest niezwykle przydatnych w ogrodzie. Jedne zapylają kwiaty, inne ograniczają liczebność mszyc, gąsienic i innych szkodników. Pozostawienie im schronienia jesienią może więc przynieść korzyści w kolejnym sezonie.
Pod liśćmi i korą zimują biedronki, złotooki i biegacze
Biedronki to jedni z najbardziej znanych sprzymierzeńców ogrodników. Dorosłe osobniki większości rodzimych gatunków zimują ukryte pod korą, w stertach liści, w drewnie lub szczelinach budynków. Gdy wiosną zrobi się cieplej, wracają do aktywności i zaczynają poszukiwać pokarmu, w tym mszyc.
Podobnie zachowują się niektóre złotooki, których larwy są skutecznymi drapieżnikami polującymi na drobne szkodniki. W zależności od gatunku zimują jako osobniki dorosłe lub w stadiach młodocianych. Schronienia znajdują między innymi w ściółce, pod korą, a nawet w altanach i garażach.
Wśród opadłych liści, pod kamieniami i kawałkami martwego drewna można znaleźć także biegacze, czyli drapieżne chrząszcze. Wiele z nich żywi się larwami owadów, gąsienicami i innymi bezkręgowcami.
Dlatego zdrowych opadłych liści nie trzeba usuwać z każdego zakątka. Pod krzewami i drzewami mogą tworzyć naturalną ściółkę, która osłania zarówno glebę, jak i jej drobnych mieszkańców.
W suchych łodygach i ziemi również może kryć się życie
Nie wszystkie owady zimują pod liśćmi. Część dzikich pszczół wykorzystuje puste łodygi roślin, otwory w drewnie i naturalne szczeliny, a inne zakładają gniazda bezpośrednio w ziemi.
W takich miejscach mogą znajdować się rozwijające się osobniki, które pojawią się dopiero w kolejnym sezonie. Wycięcie i wyrzucenie wszystkich pędów może więc oznaczać przypadkowe usunięcie ich schronień.
Zimą w glebie ukrywają się także młode, zapłodnione królowe wielu gatunków trzmieli. To one wiosną zakładają nowe kolonie. Równie różnorodne są sposoby zimowania motyli. Niektóre przetrzymują chłody jako dorosłe osobniki, inne jako jaja, gąsienice lub poczwarki. Pozostawienie części suchych łodyg bylin, kęp traw i nieprzekopanej ziemi może pomóc wielu takim organizmom przetrwać zimę.
Tych pięciu miejsc nie musisz dokładnie sprzątać przed zimą
Nie trzeba zamieniać całego ogrodu w dziką łąkę. Wystarczy zostawić kilka spokojnych fragmentów, które będą służyć pożytecznym organizmom jako naturalne schronienia.
- Pod drzewami i krzewami: pozostaw część zdrowych liści, tworząc niezbyt grubą warstwę ściółki.
- Na rabatach bylinowych: nie wycinaj wszystkich suchych pędów jeżówek, rudbekii i innych roślin. Część może pozostać do wiosny.
- W ustronnym zakątku ogrodu: zachowaj niewielki stos gałęzi, kawałków kory lub martwego drewna, najlepiej w miejscu, w którym nie będzie przeszkadzał.
- Wśród traw ozdobnych: pozostaw niektóre kępy bez jesiennego cięcia, aby tworzyły osłonę dla drobnych zwierząt.
- Na wybranych fragmentach rabat: ogranicz przekopywanie i intensywne spulchnianie ziemi, szczególnie tam, gdzie mogą znajdować się gniazda dzikich pszczół lub kryjówki chrząszczy.
Takie zakątki najlepiej zaplanować z dala od najczęściej używanych ścieżek i miejsc wypoczynku. Dzięki temu nie będą przeszkadzać w codziennym korzystaniu z ogrodu.
Chore liście i porażone pędy trzeba jednak usunąć
PIORiN zwraca uwagę na ważny wyjątek. Nie wszystkie resztki roślinne powinny pozostawać w ogrodzie przez zimę.
Liście z objawami chorób oraz pędy zasiedlone przez groźne szkodniki mogą stanowić źródło problemów w następnym sezonie. Nie należy więc traktować pozostawiania ściółki jako bezwzględnej reguły.
Przykładem są liście róż porażone czarną plamistością. Pozostawione pod krzewami mogą sprzyjać przetrwaniu patogenów i kolejnym infekcjom.
Podobnie należy postąpić z wyraźnie chorymi pędami i silnie porażonymi resztkami innych roślin. Nie warto również pozostawiać grubej, mokrej warstwy liści bezpośrednio na delikatnych rozetach bylin, ponieważ może sprzyjać ich gniciu.
Sprzątać trzeba także ścieżki, schody i trawnik, jeśli zalegające liście stają się śliskie albo tworzą zwartą warstwę ograniczającą dostęp powietrza do trawy.
Wiosną również nie trzeba usuwać wszystkich pozostałości jednego dnia. Lepiej porządkować ogród stopniowo, pozostawiając część schronień do czasu, aż zimujące w nich organizmy wznowią aktywność.