Krokusy i zimowity – podobne, ale nie takie same
Na pierwszy rzut oka krokusy i zimowity wyglądają jak dwie wersje tej samej rośliny – niewielkie, delikatne kielichy w odcieniach fioletu, różu lub bieli, wyrastające wprost z ziemi. Obie rośliny najczęściej nie mają wtedy liści, przez co jeszcze trudniej je rozpoznać. Wiele osób nieświadomie myli je ze sobą, nie zdając sobie sprawy, że ta pozorna zbieżność może mieć poważne konsekwencje – szczególnie dla domowych pupili.
Kiedy kwitną? To najłatwiejszy sposób na rozróżnienie
Krokusy kwitną wczesną wiosną, zwykle już w marcu lub kwietniu, w zależności od pogody. Ich kwiaty są jednymi z pierwszych zwiastunów budzącego się życia w ogrodzie. Najczęściej pojawiają się wtedy, gdy na rabatach wciąż zalega śnieg lub resztki zimowego chłodu.
Zimowity natomiast zakwitają jesienią, często we wrześniu lub październiku. Wychodzą z ziemi w czasie, gdy większość innych roślin szykuje się do zimowego snu. Ten odwrotny rytm wegetacji to najprostsza wskazówka, pozwalająca je odróżnić – jeśli widzisz podobny do krokusa kwiat jesienią, prawie na pewno masz do czynienia z zimowitem.
Zajrzyj do środka kwiatu, a zobaczysz 3 lub 6 pręcików
Jeśli kwiaty pojawiły się w czasie przejściowym, np. w późnym sierpniu lub bardzo wczesną wiosną, sam termin kwitnienia może nie wystarczyć. Wtedy trzeba zajrzeć do wnętrza kielicha.
Krokusy mają zawsze 3 pręciki – to cecha stała dla całego rodzaju. Są one drobne, smukłe i ukryte głęboko wewnątrz kwiatu.
Zimowity wyróżniają się aż 6 pręcikami, które są zdecydowanie bardziej widoczne. To główny element diagnostyczny, pozwalający botanikom, ogrodnikom, a nawet laikom jednoznacznie rozpoznać roślinę. Taka analiza nie wymaga wiedzy eksperckiej – wystarczy delikatnie rozchylić płatki i policzyć pręciki.
Liście? U jednych przed, u drugich po
Kolejna różnica to moment pojawienia się liści. Krokusy wytwarzają je w czasie kwitnienia – wiosną, razem z kwiatami. Liście są wąskie, trawiaste, często z białym paskiem pośrodku.
Zimowity działają odwrotnie – liście pojawiają się wiosną, a kwiaty dopiero późnym latem lub jesienią. Między liśćmi a kwiatem może minąć kilka miesięcy, co dodatkowo wprowadza w błąd wielu ogrodników amatorów.
Dlaczego to ważne? Toksyczność zimowitów
Warto wiedzieć, że zimowity są silnie trujące, zwłaszcza dla zwierząt domowych i dzieci. Zawierają kolchicynę – toksynę, która nawet w niewielkich dawkach może powodować poważne zatrucia. Spożycie fragmentu rośliny, a nawet kontakt z jej sokiem może być niebezpieczny. Dlatego identyfikacja tych roślin ma ogromne znaczenie nie tylko ogrodnicze, ale i zdrowotne.
Krokusy są bezpieczne – z wyjątkiem jednej odmiany, znanej jako krokus uprawny (Crocus sativus), z którego pozyskuje się szafran. Choć bardzo rzadki w ogrodach, również wymaga uwagi, ale nie ze względu na toksyczność – raczej na cenną zawartość.
Uprawa zimowitów – czy warto je sadzić?
Pomimo swojej toksyczności, zimowity są chętnie sadzone w ogrodach jako rośliny ozdobne. Ich jesienne kwitnienie wprowadza kolor na rabaty wtedy, gdy większość roślin już przekwitła. Nie mają wielkich wymagań glebowych, najlepiej czują się w miejscach słonecznych lub półcienistych.
Warto jednak pamiętać, że ze względu na toksyczność nie nadają się do ogrodów, w których przebywają małe dzieci lub psy. Jeżeli decydujesz się je posadzić, wybierz miejsce mało uczęszczane, np. odizolowaną rabatę lub skalniak. Podczas prac pielęgnacyjnych zawsze zakładaj rękawiczki.
Zdjęcie tytułowe: Hans Arnold Eberlein / Adobe Stock