|
|
W Polsce naturalnie występują: pałka szerokolistna (Typha latifolia), pałka wąskolistna (T. angustifolia), pałka Shuttlewortha (T. shuttleworthii) oraz ich mieszańce. Wiosną można jeść młode łodygi pałek, nazywane kozackimi szparagami. Są soczyste i delikatne w smaku. Mnie przypominają pędy bambusa z nutami ogórka i skórki banana.
Jesienią i wczesną wiosną można wydobywać zasobne w skrobię podwodne kłącza, które świetnie nadają się na frytki lub do gotowania. Podwodne kłącza i łodygi są nietoksyczne na surowo, ale ze względu na możliwość zakażenia pasożytami bytującymi w wodzie, najbezpieczniej zjadać je po obróbce termicznej.
Jadalne kwiaty i pyłek
Latem, kiedy roślina wykształca kwiatostany, niedojrzałe, zielone i jeszcze miękkie pałki można gotować jak kolby kukurydzy. Kiedy kwiatostany męskie dojrzeją i intensywnie wypuszczają pyłek, można go zebrać jako wysokobiałkową mąkę i przechowywać w zamkniętym słoiku do 3 miesięcy. Pyłek jest niemal neutralny w smaku, mnie trochę przypomina mąkę kukurydzianą. Z pyłku pałki przygotowuje się tradycyjne słodycze: pyłek miesza się z cukrem i gotuje na parze zawinięty w płótno. W Iranie znane są jako khirret, a w Indiach jako boorani lub boori.
Jeśli chcesz zebrać pyłek, a w twojej okolicy rośnie dużo pałki, która zachwaszcza zbiorniki, to najprościej ściąć kwiatostany męskie (stanowią górną część pałki, dolna to kwiatostan żeński), które są na skraju dojrzenia, odłożyć w ciepłe miejsce, następnie otrzeć i wytrzepać z nich pyłek. Trzeba go kilkakrotnie przesiać, żeby pozbyć się owadów. Ponieważ pyłek roślin wiatropylnych może uczulać, więc warto najpierw spróbować niewielką ilość i obserwować, czy nie pojawi się żaden negatywny objaw. Dla pewności lepiej nie jeść pyłku na surowo, tylko wyłącznie gotowany lub pieczony.
|
Artykuł pochodzi z magazynu |