Logo
Logo
Gardeners' world marzec - kwiecień 2020
Do góry

Sól drogowa szkodzi drzewom

W czasie bezśnieżnych zim warto myśleć nad zmniejszaniem niekorzystnego wpływu soli drogowej na przydrożne drzewa; prócz ograniczania soli można stosować np. specjalne osłony – wskazuje prezes Polskiego Towarzystwa Dendrologicznego dr hab. Jacek Borowski.

Specjalista, związany zawodowo ze Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego, podkreśla, że zasolenie jest główną przyczyną chorób fizjologicznych i obumierania drzew ulicznych – ma większy negatywny wpływ na rośliny niż zanieczyszczenia powietrza czy substancjami ropopochodnymi.
Problem nadmiernego zasolenia miejskich drzew był jednym z tematów zorganizowanej w minionym tygodniu w Katowicach VI Międzynarodowej Konferencji "Zieleń Miejska".

Stosowanie soli drogowej

Dr Borowski akcentował, iż fakt, że ostatnio właściwie nie ma zim, nie znaczy, że ich nie będzie – to zatem dobry moment, aby myśleć nad ograniczaniem zagrożenia dla drzew wtedy, gdy znów soli na drogach znajdzie się wiele.

Według naukowca, skala użycia soli drogowej w Polsce jest duża, choć różna w różnych latach. Zależy przede wszystkim od ilości śniegu i temperatur (poniżej minus 12-13 stopni solenie przestaje być skuteczne). Według danych naukowca podczas najbardziej śnieżnej w ostatnich latach zimy 2009/2010 suma grubości pokrywy śnieżnej w Warszawie wynosiła 1880 cm, podczas gdy np. zimą 2006/2007 było to 188,50 cm.

Wobec często swobodnego podejścia do ilości stosowanej soli, na gęsto zabudowanych terenach polskich miast zasolenie wierzchnich warstw gleby sięga 100-200 mg soli na 100 g gleby. Nadmierna ilość używanej zimą soli powoduje, że czasem zalega ona długo przy jezdni w formie stałej (solne bryły leżały np. przy niektórych drogach w stolicy jeszcze w maju 2010 r.).

Dostarczana na jezdnie sól (po raz pierwszy zastosowano ją masowo na ulicach stolicy w sezonie 1969/1970) znika stamtąd w różny sposób – bezpośrednio do gleby (i roślin), spływając drogami powierzchniowymi – do cieków otwartych, czy w to samo miejsce kanałami burzowymi. Jeszcze 20-30 lat praktycznie niezauważalne było powstawanie przy drogach aerozolu solnego; dziś wobec ogromnej skali wzrostu ruchu ulicznego to jeden z kluczowych problemów dla ochrony przydrożnych drzew.

Zawartość soli w przyulicznych glebach może kilkunastokrotnie przekraczać normalne stężenia – nie tylko po zimie, gdy drzewa pobierają najwięcej wody, ale i w ciągu roku. Zasolenie wód gruntowych może też utrzymywać się kilkanaście lat po zaprzestaniu solenia okolicznych dróg. Zbyt duże stężenia soli w wodzie prowadzą do tego, że drzewa praktycznie nie pobierają wody - zamierają nie tyle z powodu toksycznego działania chlorków, co suszy fizjologicznej.

Dendrolog zaznaczył przy tym, że przy śnieżnych zimach bardzo niekorzystny wpływ na miejskie drzewa ma powszechne składowanie zanieczyszczonego solanką śniegu w miejscu ich rośnięcia. Uwalniana do wierzchniej warstwy gleby solanka zawiera nie tylko jony sodu i chloru, ale powstają tam węglany i wodorowęglany.

sól drogowa zaśnieżona jezdnia fot. Jan Mallander - Pixabay.com
fot. Jan Mallander - Pixabay.com

Jak sól drogowa szkodzi drzewom?

Węglan sodu zwiększa zasadowość gleby, co przyczynia się do zmiany jej struktury; taka zniszczona gleba ma mało potrzebnych roślinom mikroorganizmów i praktycznie nie ma w niej grzybów (wtórna mikoryzacja, czyli szczepienie drzew pożytecznymi grzybami, okazuje się mało skuteczna, ponieważ grzyby w zasolonym środowisku nie są w stanie się utrzymać).

Rośliny nie mają przy tym żadnych naturalnych mechanizmów regulujących przenikanie do nich soli. Chlorki gromadzą się głównie w ich nadziemnych częściach, koncentrując się na wierzchołkach pędów i na brzegach liści - skąd odparowywane są największe ilości wody (skutkiem są tzw. brzeżne chlorozy i nekrozy).

Nadmierna ilość chlorku sodu (czyli soli) oznacza też nadmierną ilość samego sodu, który jest antagonistyczny wobec wapnia, potasu i magnezu (pierwiastków ważnych dla gospodarki wodnej roślin czy regulacji procesu fotosyntezy).

Związane z nadmiernym zasoleniem roślin objawy to np. spóźniona faza listnienia, wyrastanie liści z pąków stłumionych, czy pojawianie się powtórnego kwitnienia lub drugiego pokolenie liści (w połowie lata, gdy część liści porażona zamiera, pojawia się ich drugie pokolenie – żeby jednak ono powstało, roślina musi ponieść kolejny wydatek energetyczny)
.

Niezależnie od wewnętrznego działania zasolonej wody, aerozole wpływają na zaburzenie wzrostu i rozwoju pędów - pokryte solą ograny wiosną nie rozwijają się prawidłowo, zasychają pąki (wobec tzw. odwróconej osmozy, gdy stężona sól wyciąga z nich wodę), albo też zamierają delikatne listki (gdy wychylają się z łusek i trafiają na silny roztwór soli).

W efekcie działania soli przy wielu drogach można obserwować drzewa ze zniekształconymi koronami, często jednostronnie – od strony jezdni. Badania przyrostów pędów wskazują, że często nawet w przypadku drzew młodych ogólna skala przyrostów w kolejnych latach maleje zamiast rosnąć. Drzewa narażone na zasolenie szybciej też tracą liście i są w gorszym stanie ogólnym.

zimowa ulica fot. Unsplash - Pixabay.com
fot. Unsplash - Pixabay.com

Jak ograniczyć negatywy wpływ zasolenia?

Mechaniczne sposoby na ograniczanie wpływu zasolenia drzew to umieszczane bezpośrednio przy ziemi osłony – w postaci rodzaju fartuchów, mat, ograniczających dostęp solanki z drogi. W niektórych miastach stosowane jest owijanie zimą szczególnie cennych drzew tkaninami – tzw. „turbanowanie” - które minimalizują wpływ na nie aerozolu solnego.

Tak naprawdę trzeba przede wszystkim dążyć do tego, żeby stosować najmniej soli – im mniej będziemy jej stosować, tym mniej zniszczymy drzew. Oczywiście to trudne, bo gdyby nie wysypano w czas gdzieś soli, zacznie się straszny szum... Może czasem można by stosować te materiały uszorstniające, co jest akurat u nas trudne, bo jesteśmy w takim klimacie, że trzeba by to robić wielokrotnie” - przyznał dendrolog.

Mimo wszystko trzeba starać się nie stosować soli – i starać się pomóc drzewom, poprzez najrozmaitsze osłony, poprzez przemywanie drzew i przepłukiwanie gleby (np. robi się to przy najbardziej ruchliwych arteriach w Poznaniu)” - zasugerował specjalista.

Borowski doradził też wyszukiwanie i nasadzanie gatunków drzew z podwyższoną tolerancją na zasolenie (w polskich warunkach to np. klon polny), a także sadzenie roślin w miarę możliwości jak najdalej od jezdni.

2016-06-14
Źródło: PAP Nauka w Polsce www.naukawpolsce.pap.pl
zdjęcie tytułowe: uniquedesign52 - Pixabay.com


Warto przeczytać

Komentarze

Wieści z branży
Porady na ten tydzień
Tydzień 9, Sentencja nr:5
Tydzień 9, Sentencja nr:5
Rośliny cebulowe (przede wszystkim przebiśniegi i krokusy), które posadziliśmy we wrześniu, pojawiają się spod śniegu. Wystarczy jeden lub dwa cieplejsze dni, aby ukazały się ich piękne kwiaty.
Tydzień 9, Sentencja nr:4
Tydzień 9, Sentencja nr:4
Odgarniając śnieg ze ścieżek ogrodowych czy podjazdu pamiętajmy, aby nie przysypywać trawnika. Ubita warstwa śniegu wolniej topnieje i może powodować gnicie darni. Jeśli jednak w obrębie trawnika powstanie warstwa zamarzniętego śniegu, należy ją rozkruszyć.
Tydzień 9, Sentencja nr:3
Tydzień 9, Sentencja nr:3
Podczas pogodnych dni silne słońce wysusza rośliny, a zamarznięta ziemia uniemożliwia uzupełnienie strat wody. Powinniśmy je wtedy cieniować. Podczas odwilży podlewajmy iglaki, szczególnie te, które rosną w pojemnikach.
Tydzień 9, Sentencja nr:2
Tydzień 9, Sentencja nr:2
Niektóre byliny rosnące na rabatach (złocienie, omiegi, ostróżki, rudbekie, liliowce, rozchodniki czy funkie) można rozmnożyć przez podział kęp. Dzięki temu nie tylko rozmnożymy, ale też odmłodzimy rośliny.
Tydzień 9, Sentencja nr:1
Tydzień 9, Sentencja nr:1
W marcu możemy wysiewać do doniczek i inspektów nasiona ogrodowych roślin jednorocznych oraz warzyw (wczesne odmiany kapusty, sałaty, rzodkiewki, kopru, marchwi). W ogrodzie można siać warzywa wytrzymałe na zimno: rzodkiew, koper, cebulę, groch (należy przykryć je włókniną).
Twoja strona ogrodu