W fazie kwitnienia pomidory przestają potrzebować dużych ilości azotu
Wielu ogrodników przez cały sezon podlewa pomidory gnojówką z pokrzywy, bo rośliny po niej szybko rosną, mają intensywnie zielone liście i wyglądają zdrowo. Problem pojawia się wtedy, gdy krzaki zaczynają kwitnąć. W tym momencie pomidor nie powinien już skupiać się na produkowaniu nowych liści i pędów, ale na tworzeniu kwiatów oraz owoców. Tymczasem gnojówka z pokrzywy zawiera bardzo dużo azotu, który pobudza głównie wzrost części zielonych.
Efekt? Krzak robi się ogromny, liście są bujne, ale kwiatów jest mniej albo zaczynają opadać. Zdarza się też, że pomidory długo nie zawiązują owoców albo tworzą ich niewiele. To częsty problem szczególnie w uprawie gruntowej podczas ciepłego i wilgotnego lata, kiedy rośliny i tak mają dobre warunki do wzrostu.
Dlatego właśnie po pojawieniu się pierwszych kwiatów warto ograniczyć podlewanie pokrzywą i stopniowo przejść na nawożenie wspierające kwitnienie oraz owocowanie.
W czasie kwitnienia pomidory potrzebują przede wszystkim fosforu i potasu
Najważniejsze składniki w tej fazie to fosfor i potas, bo odpowiadają za rozwój kwiatów, zawiązywanie owoców oraz ich późniejsze dojrzewanie. Bez nich pomidory mogą kwitnąć słabo, gubić pąki albo wydawać drobne owoce o słabszym smaku.
Dobrym rozwiązaniem są naturalne nawozy przygotowywane w domu. Bardzo często poleca się gnojówkę z żywokostu, która zawiera dużo potasu i świetnie sprawdza się właśnie podczas kwitnienia oraz owocowania pomidorów. Wiele osób wykorzystuje też wywar lub fermentowane skórki bananów, ponieważ banany są naturalnym źródłem potasu. Takie nawożenie nie działa gwałtownie, ale regularnie stosowane potrafi wyraźnie poprawić kondycję roślin.
Pomocny może być również napar z popiołu drzewnego, o ile pochodzi z czystego drewna i nie był mieszany z odpadami czy lakierowanymi materiałami. Popiół dostarcza potasu i wapnia, ale trzeba stosować go ostrożnie, ponieważ łatwo podnosi pH gleby.
Osoby korzystające z nawozów mineralnych powinny wybierać preparaty przeznaczone do pomidorów, w których wyraźnie dominuje potas i fosfor. W tej fazie nie warto już sięgać po nawozy typowo azotowe.
Wapń decyduje o tym, czy owoce będą zdrowe
W okresie kwitnienia i zawiązywania owoców bardzo ważny staje się również wapń. To właśnie jego niedobór odpowiada za suchą zgniliznę wierzchołkową, czyli charakterystyczne ciemne plamy pojawiające się na końcach owoców. Problem często nie wynika nawet z braku wapnia w ziemi, ale z trudności w jego pobieraniu podczas upałów albo nieregularnego podlewania.
Dlatego pomidory powinny mieć stale lekko wilgotne podłoże. Przesuszanie i gwałtowne zalewanie ziemi mocno utrudnia pobieranie składników pokarmowych.
Wielu działkowców stosuje naturalny oprysk z octanu wapnia przygotowywanego z kredy i octu. Popularna jest też mączka bazaltowa, która poprawia strukturę gleby i dostarcza minerałów stopniowo. Jeśli problem z suchą zgnilizną już się pojawił, najczęściej sięga się po saletrę wapniową, bo działa szybko i skutecznie.
Pomidorom mogą brakować także boru i żelaza
Gdy pomidory słabo kwitną albo kwiaty opadają mimo dobrej pogody, problemem może być niedobór mikroelementów. Szczególnie ważny jest bor, który wpływa na rozwój kwiatów i prawidłowe zawiązywanie owoców. Znaczenie ma również żelazo odpowiadające za prawidłowy przebieg fotosyntezy.
W uprawach amatorskich często stosuje się podlewanie wodą z dodatkiem kilku kropli jodyny. Taki zabieg bywa wykorzystywany jako wsparcie dla roślin w czasie kwitnienia, ale nie należy z nim przesadzać. Nadmiar może działać odwrotnie i osłabić pomidory.
Jeżeli liście zaczynają jaśnieć między nerwami albo kwiatów jest mało mimo prawidłowego nawożenia, warto zwrócić uwagę właśnie na mikroelementy. Czasem problem nie wynika z jednego dużego błędu, ale z kilku drobnych niedoborów naraz.
Jak zmienić nawożenie pomidorów po pojawieniu się kwiatów?
Najważniejsza zasada jest prosta – nie podlewać pomidorów stale samą gnojówką z pokrzywy. Gdy roślina zaczyna kwitnąć, taki nawóz powinien zejść na dalszy plan. Można stosować go sporadycznie, na przykład raz w miesiącu w formie delikatnego oprysku na liście, ale nie jako główne nawożenie doglebowe.
W czasie kwitnienia i owocowania pomidory najlepiej dokarmiać nawozami bogatymi w potas i fosfor średnio co 7–10 dni. Regularność ma tutaj większe znaczenie niż jednorazowe mocne nawożenie. Zbyt duża ilość składników podana naraz może zasolić podłoże i pogorszyć stan roślin.
Warto też obserwować same krzaki. Jeśli pomidor ma ogromne liście, wypuszcza dużo nowych pędów, ale słabo kwitnie, to bardzo często sygnał, że azotu jest po prostu za dużo. W takiej sytuacji ograniczenie pokrzywy zwykle szybko poprawia sytuację.
Dobre nawożenie w czasie kwitnienia wpływa później na smak i wielkość pomidorów
Moment kwitnienia to jeden z najważniejszych etapów całej uprawy. To właśnie wtedy decyduje się, ile owoców pojawi się na krzaku i jakiej będą jakości. Nadmiar azotu może sprawić, że roślina będzie wyglądała imponująco, ale plony okażą się rozczarowujące.
Dlatego po pojawieniu się pierwszych kwiatów warto zmienić strategię nawożenia i postawić na składniki wspierające owocowanie. Potas, fosfor, wapń oraz mikroelementy pomagają pomidorom tworzyć zdrowe owoce, ograniczają problemy fizjologiczne i poprawiają smak plonów. Sama gnojówka z pokrzywy nie wystarczy już na tym etapie sezonu.