Róże Austina zachwycają kwiatami i zapachem. Co warto wiedzieć przed zakupem?
Róże angielskie powstały z pomysłu, który na początku wydawał się dość ryzykowny: połączyć wygląd, zapach i naturalny charakter dawnych róż historycznych z powtarzaniem kwitnienia oraz większą gamą kolorów typową dla róż nowoczesnych. David Austin pracował nad takim połączeniem od lat 50. XX wieku, a przełomem była wprowadzona w 1961 roku odmiana ‘Constance Spry’ (na zdjęciu poniżej) – pierwsza róża uznawana za początek jego późniejszych English Roses. Sama ‘Constance Spry’ kwitnie tylko raz, natomiast pod koniec lat 60. pojawiły się już pierwsze odmiany powtarzające kwitnienie.
Dziś określenia róże angielskie, róże Davida Austina, róże Austina i austinki są używane niemal zamiennie, choć warto pamiętać, że nie wszystkie róże o „staromodnych”, rozetowych kwiatach są odmianami wyhodowanymi przez Davida Austina.
Wyglądają jak stare róże, ale kwitną znacznie dłużej
Trudno pomylić dobrze rozwinięty kwiat austinki z klasycznym mieszańcem herbatnim. Zamiast wysokiego, stożkowatego pąka często pojawia się gęsto wypełniona płatkami rozeta, miseczka lub głęboki, filiżankowaty kwiat, który może przypominać kwiaty dawnych odmian, a czasami nawet piwonii. Niektóre mają ponad sto płatków. Kolorystyka jest bardzo szeroka – od bieli i kremu, przez żółć, morelę, brzoskwinię i łososiowe odcienie, aż po róż, purpurę i głęboką czerwień.
Jeszcze bardziej charakterystyczny jest zapach. W zależności od odmiany może przypominać stare róże, mirrę, owoce, cytrusy, piżmo albo aromat herbaciany. I właśnie połączenie pełnego kwiatu z mocnym zapachem sprawia, że róże Austina są tak chętnie sadzone przy tarasach, ławkach, ścieżkach i wejściach do domu.
Większość współczesnych odmian powtarza kwitnienie, choć najobfitsza fala kwiatów przypada zwykle na początek lata. Regularne usuwanie przekwitłych kwiatostanów pomaga pobudzić rośliny do tworzenia następnych pąków. Nie jest to jednak reguła bez wyjątków – wspomniana ‘Constance Spry’ kwitnie tylko raz.
Austinka może być niewielkim krzewem albo wspiąć się wysoko
Jednym z częstszych błędów jest kupowanie róży wyłącznie na podstawie zdjęcia kwiatu. Róże angielskie bardzo różnią się siłą wzrostu i pokrojem, dlatego przed posadzeniem trzeba sprawdzić docelową wysokość oraz szerokość konkretnej odmiany.
Wiele austinek tworzy gęste, szerokie krzewy przypominające róże parkowe, z pędami delikatnie przewieszającymi się pod ciężarem kwiatów. Są jednak również odmiany bardziej zwarte, odpowiednie na rabaty i do mniejszych ogrodów, a także silnie rosnące róże, które można prowadzić przy pergoli, ścianie lub podporze. W obrębie całej grupy spotyka się rośliny osiągające od kilkudziesięciu centymetrów do kilku metrów wysokości.
Dlatego nie każdą austinkę należy sadzić w tym samym rozstawie ani ciąć w identyczny sposób. Odmiana, która w chłodniejszym miejscu tworzy większy krzew, przy ciepłej, osłoniętej ścianie może wypuszczać znacznie dłuższe pędy i nadawać się do prowadzenia jak niewielka róża pnąca.
Masz tylko kilka godzin słońca? Niektóre róże Austina poradzą sobie także w półcieniu
Róże kojarzą się ze stanowiskami mocno nasłonecznionymi i rzeczywiście najobficiej kwitną przy dobrym dostępie do światła, jednak wśród róż angielskich można znaleźć odmiany tolerujące około 4–5 godzin bezpośredniego słońca dziennie. Dzięki temu można wykorzystać je także na rabatach, które przez część dnia pozostają w lekkim półcieniu.
Najlepiej wybierać dla nich żyzną, próchniczną, głęboko uprawioną i przepuszczalną glebę, która utrzymuje umiarkowaną wilgotność, ale nie pozostaje stale mokra. Róże nie lubią zarówno długotrwałego przesuszenia, jak i stojącej przy korzeniach wody. W czasie suszy lepiej podlewać je rzadziej, ale obficie, kierując wodę bezpośrednio na ziemię, zamiast regularnie moczyć liście.
Warto również pozostawić im odpowiednio dużo przestrzeni. Sadzenie bezpośrednio obok dużych drzew lub silnie rosnących krzewów może prowadzić do konkurencji o wodę i składniki pokarmowe. Ściółka z dobrze rozłożonego kompostu pomaga utrzymać równomierną wilgotność gleby, a systematyczne nawożenie w sezonie wspiera długie i powtarzające się kwitnienie.
Nie tnij wszystkich austinek jednakowo. Pokrój róży podpowiada, czego potrzebuje
Cięcie róż angielskich powinno przede wszystkim utrzymywać naturalny, rozłożysty pokrój krzewu, a nie zamieniać go w nisko przyciętą, sztywną bryłę. Wczesną wiosną usuwa się pędy martwe, uszkodzone, bardzo cienkie oraz rosnące do środka korony, a pozostałe skraca stosownie do siły wzrostu konkretnej odmiany.
Krzewiaste austinki można regularnie prześwietlać i lekko obniżać, natomiast odmiany prowadzone jako pnące wymagają innego podejścia – ich główne, długie pędy pozostawia się i rozpina możliwie poziomo lub ukośnie na podporach, dzięki czemu łatwiej tworzą liczne boczne pędy kwiatowe. W sezonie warto natomiast systematycznie usuwać przekwitłe kwiatostany, jeśli dana odmiana powtarza kwitnienie.
Czy róże Davida Austina chorują? Wiele zależy od konkretnej odmiany
Nie warto zakładać, że każda róża angielska będzie całkowicie odporna na choroby. Odporność na czarną plamistość i mączniaka różni się pomiędzy odmianami, a starsze kreacje mogą być bardziej podatne niż odmiany powstałe w późniejszych latach, gdy odporność stała się jednym z ważniejszych kryteriów selekcji.
Duże znaczenie ma również stanowisko. Przewiew, odpowiedni rozstaw, podlewanie gleby zamiast liści oraz unikanie przenawożenia azotem ograniczają warunki sprzyjające infekcjom. Przy zakupie warto więc sprawdzać nie tylko kolor i zapach kwiatu, ale również zdrowotność odmiany, docelowe rozmiary, powtarzanie kwitnienia i wymagania dotyczące stanowiska.
W polskich warunkach wiele róż angielskich radzi sobie dobrze, ale ich mrozoodporność nie jest identyczna. Podstawę krzewu warto przed zimą zabezpieczać kopczykiem, szczególnie w chłodniejszych rejonach kraju i w pierwszych latach po posadzeniu.
Na rabatę, pergolę czy do donicy? Austinki mają znacznie więcej zastosowań
Róże angielskie szczególnie dobrze wyglądają na mieszanych rabatach, gdzie można łączyć je z bylinami i roślinami o lżejszym pokroju, między innymi kocimiętką, szałwią, bodziszkami czy lawendą. Nie muszą więc rosnąć w klasycznej różance – ich bardziej naturalny pokrój sprawia, że dobrze wpisują się również w swobodne kompozycje ogrodowe.
Silniejsze odmiany można prowadzić na podporach, łukach i pergolach, natomiast bardziej zwarte sprawdzają się także w mniejszych ogrodach, a odpowiednio dobrane odmiany również w dużych pojemnikach. Pięknie pachnące róże warto sadzić tam, gdzie można podchodzić do nich blisko – przy tarasie, furtce, ścieżce lub miejscu wypoczynku.