Logo
Logo
Gardeners' world lipiec - sierpień 2019
21
Do góry
Artykuł na: 9-16 minut

Ogród przyjazny dla ludzi, roślin i zwierząt

Pomysł na ten wielki ogród był prosty. Roślinność miała nawiązywać do krajobrazu i nie obciążać właścicieli nadmiarem prac pielęgnacyjnych. Po dodaniu malowniczego stawu oraz zagród z miniaturową świnką teacup oraz owcami wrzosówkami, powstał niekonwencjonalny ogród.

Irena i Piotr nie chcieli mieć w ogrodzie tui, bo nie są to rośliny z naturalnego rodzimego krajobrazu. Kupując pole i sad (o pow. 1 ha), przepięknie usytuowane przy Chojnowskim Parku Krajobrazowym, w przyszłości widzieli je tylko jako przedłużenie istniejącego pejzażu. Stąd kręgosłup ozdobnej kompozycji, rozciągającej się na pow. aż 5000 m2, tworzą drzewa i krzewy liściaste, pasujące do okolicznych mieszanych lasów.

Niewiele jest tu iglaków! Chojaki, sadzone w ogrodzie po każdym Bożym Narodzeniu, zdążyły jedynie uformować świerkowo-jodłowy lasek. Natomiast kosodrzewiny, widoczne na dachu i przydomowych skarpach, znalazły się tam z racji sentymentu Ireny do gór. Ale w przypadku sosen to wyjątek potwierdzający zasadę, że w tym ogrodzie sadzi się głównie rodzime rośliny, charakterystyczne dla tej części mazowieckiej równiny. Zakładanie ogrodu nie było jednak łatwe!

ogród przyjazny dla ludzi roślin i zwierząt fot. Lilianna Jampolska
Roślinność na dachu odwróconym, ciągnącym się nad parterem domu, składa się obecnie głównie z ozdobnych traw i kosodrzewiny (na początku rosły tu jeszcze zioła). Ma się tu dobrze, bo podlewa ją deszcz lub woda z linii kroplujących. Dzięki szeleszczącym trawom ogród słychać również na poziomie poddasza mieszkalnego.
 

Zanim ogrodnicy rozpoczęli jakiekolwiek prace, musieli wpierw pozbyć się tzw. roślinności ruderalnej, która po budowie nagle rozpanoszyła się wokół domu (wskutek rozsiewu i rozrastania przez rozłogi korzeniowe). W grupie tych gatunków niepodzielnie królowały wrotycz pospolity i nawłoć kanadyjska, co roku pochłaniając coraz to więcej przestrzeni. W końcu doszło do tego, że właściciele nie mogli wyjść do ogrodu dalej, niż na odległość 5 m!

Dostępu do reszty posesji broniły bowiem gęste i wysokie jak człowiek kępy roślin, uważane przez fachowców za pospolite i inwazyjne chwasty. Przełom nastąpił 6 lat temu, kiedy Irena i Piotr zgromadzili fundusze na założenie ogrodu i wezwali na ratunek architekta krajobrazu z ekipą. Wkrótce znowu mogli cieszyć się otwartymi widokami na działkę, bo przecież częścią radości z tak dużej przestrzeni powinna być możliwość jej obserwowania!

ogród przyjazny dla ludzi roślin i zwierząt fot. Lilianna Jampolska
Zieleń otula dom z boków i z góry. Róże okrywowe kwitną tu bardzo obficie od czerwca do mrozów.

Staw - dla ptaków i... hokeja na lodzie


W obszernym ogrodzie należy najpierw zdefiniować funkcję poszczególnych stref. Właścicielom nie nastręczało to trudności. Zaraz po zakupie ziemi wykopali za budynkiem nieckę pod staw. Chcieli, by ozdobił przydomową przestrzeń, nawilżył powietrze, przyciągnął ptaki i owady oraz zbierał nadmiar wód podskórnych i opadowych. Lokalizację podpowiedział poprzedni właściciel działki, twierdząc, że właśnie w tym miejscu woda niekiedy sama się gromadzi.

Niestety, nastały suche lata i w przygotowanej niecce zazwyczaj było sucho. Widząc to, pracownicy zatrudnionej firmy ogrodniczej zaproponowali wyregulowanie dna i boków zbiornika, wyłożenie ich trwałą membraną EPDM, a następnie – wypełnienie wgłębienia wodą ze studni. W celu napowietrzania wody zbudowali na brzegu strumień oraz zamknięty obieg wody, napędzany pompą stawową. Roślinność wodną i przybrzeżną dobrali i posadzili tak zręcznie, że teraz sztuczny zbiornik wygląda jak naturalne małe jeziorko, istniejące tu od zawsze.

Nad stawem jest przyjemnie, bo przylatują czaple siwe i inne ptaki – opowiada Irena. – To one przyniosły na piórach ikrę karasi i zarybiły jeziorko. Obecnie regulują rosnącą populację ryb, bo się nimi karmią. Choć zepsuła się pompa wodna, nie mamy kłopotu z oczyszczaniem wody. Robi to za nas przyroda. Rośliny już się rozrosły i doprowadziły do równowagi biologicznej. Od czasu do czasu wyrywam tylko część sitów i tataraku. A kiedy stawek zamarza, urządzamy sobie na nim, wraz z trzema synami, regularne zawody hokejowe.

ogród przyjazny dla ludzi roślin i zwierząt fot. Lilianna Jampolska
Staw to rezerwuar wody dla zwierząt. Często odwiedzają go ptaki, w tym czaple siwe. Choć jest zbiornikiem sztucznym, wygląda bardzo naturalnie. Właściciele posadzili na jego dnie 2 grzybienie wodne. Kiedy taflę wody skuwa mróz, rodzina urządza sobie na lodzie zawody hokejowe.

Zielniki w ogrodzie i na dachu domu

Architekt budynku nazwał swój projekt „Pod ziołami” (dom został opisany w numerze 4/16 magazynu Budujemy Dom), więc oprócz kosodrzewiny i ozdobnych traw, tworzących na dachu odwróconym włochatą szatę roślinną, Irena posadziła na początku jeszcze melisę i miętę. Bardziej różnorodny wybór świeżych przypraw na stół i na lecznicze nalewki zgromadziła jednak w zielniku w ogrodzie. Na podniesionych rabatach rosną m.in. arcydzięgiel, ogórecznik, bergamotka, curry, bazylia, a w niektóre lata pojawiają się tu również warzywa.

Oprócz szerokiego wyboru ziół nie mogło zabraknąć wisienki kosmatej, której owoce nauczyła mnie jeść moja babcia, pochodząca z azjatyckich stepów – ciągnie opowieść Irena. – Długo szukałam tej rośliny, wytrzymującej mróz -40°C. Owoce są smaczne i bardzo zdrowe. Ze względów zdrowotnych uprawiam też pigwowce i robię na nich m.in. nalewkę. Przetwarzam owoce z sadu. Na początku sad był większy, lecz korę niektórych drzew zżarł baran, którego mąż sprowadził, kiedy mu się wydawało, że zwierzak łatwo „skosi” łąkę między drzewami. Bez kory drzewa obumarły. Niestety baran chętnie jadł wszystko inne, ale trawę na końcu.

ogród przyjazny dla ludzi roślin i zwierząt fot. Lilianna Jampolska
Ze względu na zakupiony sad, rodzący mnóstwo przeróżnych owoców, właściciele potrzebowali miejsca do ich przechowywania. Górale, stawiający dom, wykonali więc też piwniczkę ziemną. W zimie panuje w niej ok. 7°C, a w lecie powietrze ogrzewa się do najwyżej 12°C.
ogród przyjazny dla ludzi roślin i zwierząt fot. Lilianna Jampolska
Ważną mieszkanką ogrodu jest miniaturowa świnka teacup, przebywająca najczęściej w zagrodzie przy kwaterze z ziołami. W zimie jej budę ogrzewa żarówka typu kwoka, świecąca czerwonym światłem. Irena śmieje się, że świnka ma tam własne SPA.
ogród przyjazny dla ludzi roślin i zwierząt fot. Lilianna Jampolska
Ogród Ireny i Piotra to dowód, że zwierzęta i rabaty ozdobne nie muszą się wzajemnie wykluczać. Owce mają oddzielone pastwisko, częściowo zacienione drzewami owocowym.
ogród przyjazny dla ludzi roślin i zwierząt fot. Lilianna Jampolska
Trawy ozdobne rosną nie tylko na zielonym dachu. Jest ich mnóstwo w ogrodzie, gdzie posadzono ich rozmaite odmiany w wielkich dekoracyjnych grupach. Pies rasy wilczarz irlandzki, wierny towarzysz rodziny, dokładnie penetruje całą działkę, nie niszcząc roślin.

Mieszkania dla owiec, miniaturowej świnki i nie tylko


O tym, że zwierzęta miewają trudne charaktery przekonaliśmy się nie tylko po sprowadzeniu butnego barana – dodaje Piotr. – Świnka też ma swoje za uszami! Na początku była przesłodka, mieszkała razem z nami w domu i spała w pokoju syna. Potem stała się niepohamowana w jedzeniu i piciu, a na dodatek stanowczo się ich domagała. Była na tyle sprytna, że otwierała szafki w kuchni, nawet po specjalnym zabezpieczeniu. Może nie otworzyłaby jedynie zamka szyfrowego. Koniec końców zamieszkała w ogrodzie. W zimie podgrzewam jej budę grzałką elektryczną typu kwoka. Wygląda to jak czerwone światełko w saunie. Żona żartuje, że świnka ma własne luksusowe SPA i wybaczyła eksmisję.

Z nami pozostały pies i żółw, choć wcześniej towarzyszyły nam jeszcze białe żaby, patyczaki i odziedziczony stary legwan, którego nazywaliśmy Dyrektor. Podczas pobytu w USA dzieci zakochały się w amerykańskich wiewiórkach i też je sprowadziliśmy. Na pastwisku w głębi ogrodu hodowaliśmy stadko złożone w porywach z pięciu owiec, ale obecnie liczy tylko dwie sztuki. Już nie oczekuję od nich, żeby „kosiły” łąkę, bo załatwiam to traktorem. Ich hodowla jest prawie bezobsługowa, a świnki również mało kłopotliwa, bo zjada odpadki z kuchni. Uwielbia śliwki, więc kiedy owocują, wpuszczam ją do sadu. Na co dzień uwalniam ją na trochę z zagrody, ale wtedy najczęściej goni psa po całym ogrodzie.

Piwnica i altana z winniczką

Nadwyżkę niezjedzonych na bieżąco owoców z sadu Irena nadal przerabia na przetwory. Wcześniej było ich więcej, więc część układała w skrzynkach i jeszcze przed przeprowadzką potrzebowała zimnego miejsca do przechowywania. Piwniczka ziemna powstała wraz z domem. Gruba warstwa ziemi, którą obsypano ceglane sklepienie i ściany, jak i „pierzynka” z gęstych krzewów okrywowych, zapewniają w pomieszczeniu równomierny chłód. Górale, budujący dom i piwniczkę, doskonale „czuli” kamień i drewno, więc pod rozłożystą czereśnią dostawili jeszcze altanę ze stacjonarnym grillem (właściciele nie chcieli go mieć na tarasie). Dodatkowy cień daje winorośl, która pnie się po drewnianych belkach i nagrzanych kamiennych ścianach. Jesienią jej ciężkie ciemne grona zwieszają się nad głowami ucztujących w ogrodowej „ruince”. Altana od razu przeszła chrzest, bo gospodarze wyprawili w niej swoje wesele. Fantastycznie się udało!

ogród przyjazny dla ludzi roślin i zwierząt fot. Lilianna Jampolska
Dom celowo stanął w odległości 50 m od głównej drogi, żeby domownicy mogli cieszyć się ciszą i przyrodą. Taras, zwrócony na północ, jedynie po południu delikatnym światłem liże zachodzące słońce. Kamienna nawierzchnia tarasu oraz nawadniane rabaty, zabezpieczone przed chwastami i wysychaniem geowłókniną i ściółką z kory, nie nastręczają kłopotliwej pielęgnacji.

Wrażenia z użytkowania ogrodu

Dobrze radzimy sobie z pielęgnacją wielkiej działki. Trawnik wokół domu regularnie kosimy kosiarką-traktorkiem. Do koszenia łąki w sadzie, najpierw sprowadziliśmy barana, który – niestety – zamiast jeść trawę, zniszczył część drzew.

 

Koszty założenia i pielęgnacji ogrodu

Ogród powstał w 2010 r. i jego założenie przez ekipę ogrodniczą kosztowało 80 000 zł.

Dopóki rośliny na rabatach się nie rozrosły, pielenie rabat zajmowało Irenie godzinę dziennie. Obecnie regularnego strzyżenia wymaga sam trawnik, lecz tę czynność Piotr ułatwiał sobie, kupując kosiarkę-traktorek. Na nakłady na pielęgnację składa się głównie sprzątanie ogrodu po zimie oraz wertykulacja trawnika – ogrodnicy robią to za 2000 zł. Nawożenie nawozami mineralnymi roślin ozdobnych i trawnika raz w roku przeprowadzają właściciele za ok. 350 zł. Częściej nawożą jedynie róże i kosztuje to kolejne 100 zł. W ogrodzie wykorzystują również własny kompost. Na środki ochrony roślin wydają do 300 zł. Na coroczne zapełnienie zielnika – ok. 150 zł.

   

Teraz na naszym pastwisku żyją owce wrzosówki, które nie niszczą kory, ale też nie zjadają całej trawy, dlatego 2 razy w roku zamawiamy z sąsiedniej wsi traktor z kosiarką. Wszystkie rabaty z roślinami ozdobnymi ogrodnicy wyposażyli w linie kroplujące, wyścielili geowłókniną i przykryli grubą warstwą przekompostowanej kory.


Rośliny natomiast posadzili gęsto, więc po rozrośnięciu się, tłumią one wzrost chwastów. Te zabiegi oszczędzają nam pracy. Najwięcej potrzebują jej róże na skarpach przy ścianach domu, bo trzeba na nich niszczyć mszyce i choroby grzybowe. Kwitną jednak długo i obfi cie, dlatego nie chcemy się ich pozbywać.

Dach odwrócony super się sprawdził. Tylko raz zaczął przeciekać, po tym jak ktoś przeciął podczas sadzenia izolację – trzeba umiejętnie sadzić tu rośliny! Po naprawie jest szczelny. Dobrze, że mamy tu linie kroplujące, bo dzięki nim rośliny nie cierpią od suszy. Świetnie mają się tu kosodrzewiny i trawy ozdobne. Są dekoracyjne przez cały rok.

Na wiosnę suche trawy wymagają tylko ścięcia i to też jest „zachód”. Dotąd nie nawoziliśmy zieleni na dachu i powinniśmy to wreszcie zrobić ze względu na cienką warstwę urodzajnego podłoża. U nas substrat ma gr. 20 cm. Kilkanaście lat temu, kiedy budowaliśmy dom, mieliśmy duży kłopot ze znalezieniem specjalistycznej firmy, która miała doświadczenie w dachach odwróconych i chciała podjąć się tego w małym domu. Większość fi rm zajmowała się budową dachów nad biurowcami. Podobno teraz jest inaczej.

  BudujemyDom.pl
Źródło: Magazyn Budujemy Dom 10/2016
Tekst i zdjęcia: Lilianna Jampolska

 

To Cię zainteresuje
Pokaż więcej (2)

 

Nowe treści
Warto przeczytać
Twoja strona ogrodu