Co to za dziwny twór wyrasta z ziemi?
Jeśli przyglądasz się swojemu zamiokulkasowi i zauważasz u jego podstawy grube, stożkowate pędy o spiralnym kształcie, masz do czynienia z młodymi liśćmi. Wyglądają trochę jak zielone szyszki, bo są ciasno zwinięte i pokryte kroplami wilgoci – typowy widok, gdy roślina wypuszcza nowy przyrost.
To właśnie w ten sposób zamiokulkas wypuszcza nowe liście – najpierw w formie zwartej struktury, która z czasem się rozwija, odsłaniając kolejne blaszki liściowe. Ten etap może trwać nawet kilka tygodni, dlatego tak ważne jest, by go nie przerywać.
Nie usuwaj i nie przesadzaj – to dobry znak!
Zamiokulkas to roślina, która powoli, ale systematycznie rozwija swoje liście. Jeśli widzisz u niej takie „szyszki”, oznacza to, że:
-
roślina ma wystarczająco dużo energii i zasobów do wypuszczenia nowego liścia,
-
warunki uprawy (światło, temperatura, podlewanie) są dla niej odpowiednie,
-
system korzeniowy i kłącze działają prawidłowo.
Usunięcie takiego pędu to duży błąd, który może osłabić roślinę i zahamować jej rozwój. Pamiętaj – liście zamiokulkasa wyrastają z podziemnych kłączy, które magazynują wodę i składniki odżywcze. To one są siłą napędową nowego wzrostu.
Co robić, gdy pojawi się nowy pęd?
Najlepsze, co możesz zrobić, to… nic nie robić! Wystarczy, że zadbasz o podstawowe potrzeby rośliny:
-
nie przesadzaj jej w tym czasie, nawet jeśli planowałeś zmianę doniczki,
-
nie dotykaj ani nie obracaj nowego pędu – jest delikatny i łatwo go uszkodzić,
-
utrzymuj umiarkowaną wilgotność podłoża, ale bez przelania,
-
zapewnij dostęp do rozproszonego światła – to kluczowe dla prawidłowego rozwinięcia liścia.
Dodatkowo możesz spryskać roślinę wodą raz na jakiś czas, by zwiększyć wilgotność powietrza, ale nie jest to konieczne, jeśli zamiokulkas stoi w pomieszczeniu o stabilnym mikroklimacie.
Czego unikać, żeby nie zaszkodzić roślinie?
Choć może kusić, by „pomóc” roślinie i rozwinąć skręcony liść ręcznie, zdecydowanie tego nie rób. Młode pędy są bardzo kruche i każdy nacisk może spowodować ich złamanie lub trwałe uszkodzenie.
Nie warto też stosować żadnych nawozów „na przyspieszenie”. Zamiokulkas rośnie we własnym tempie i lepiej go nie popędzać – to roślina, która ceni sobie spokój i stabilność warunków.
Zdjęcie tytułowe: smilekorn / Adobe Stock