Okna "płaczą", a na parapecie stoi woda? Oto darmowy sposób na pochłaniacz wilgoci

Okna płaczą, a na parapecie stoi woda Oto darmowy sposób na pochłaniacz wilgoci

Kiedy na szybach pojawiają się krople, a parapety robią się mokre, nie trzeba od razu inwestować w drogi osuszacz powietrza. Zwykła sól lub... żwirek dla kota mogą rozwiązać problem skutecznie i za darmo.

1

Dlaczego okna "płaczą"?

Zaparowane szyby i woda skraplająca się na parapecie to częsty widok w sezonie grzewczym. Szczególnie dotyczy to mieszkań z plastikowymi oknami i nowoczesną, szczelną stolarką. Wilgoć zbiera się wtedy, gdy powietrze w domu jest zbyt wilgotne, a wentylacja nie działa sprawnie. Nie jest to jednak wyłącznie problem starszych budynków – równie często spotykany jest w nowych mieszkaniach o słabej cyrkulacji powietrza.

Jeśli do tego dochodzą suszone w domu pranie, gotowanie bez włączonego okapu czy brak regularnego wietrzenia, wilgotność może szybko przekroczyć bezpieczny poziom, a nadmiar pary wodnej zacznie osadzać się na najzimniejszych powierzchniach – czyli właśnie na szybach. Z czasem może to prowadzić do pleśni, zawilgocenia ścian i uszkodzenia okien.

Skarpetka pełna soli? To nie żart – to skuteczna "pułapka" na wilgoć

Zamiast sięgać po kosztowne pochłaniacze wilgoci z drogerii, wystarczy wykorzystać coś, co każdy ma w domu – grubą sól. Najlepiej sprawdzi się sól kamienna lub morska, w dużych kryształach. Wysyp ją do czystej, suchej miseczki lub... włóż do skarpetki, którą zwiążesz u góry i położysz na parapecie. Brzmi banalnie, ale działa!

Sól ma silne właściwości higroskopijne, czyli pochłania wilgoć z powietrza. W krótkim czasie zacznie się zbrylać, a nawet lekko rozpuszczać – to znak, że działa. Wymieniaj ją co kilka dni lub wtedy, gdy całkowicie nasiąknie wodą. Możesz też umieścić kilka takich pochłaniaczy w różnych miejscach w mieszkaniu – np. przy oknach, w łazience, a nawet w szafie.

A może żwirek dla kota? Silikonowy to prawdziwy mistrz wchłaniania

Nie masz soli pod ręką? Z pomocą przychodzi produkt, który wielu już ma w domu – silikonowy żwirek dla kota. Ten sam, który świetnie sprawdza się w kuwetach, równie dobrze działa jako pochłaniacz wilgoci.

Wystarczy wsypać niewielką ilość żwirku do otwartego naczynia lub starej skarpetki i ustawić w miejscu, gdzie pojawia się problem z wilgocią. Dzięki swojej strukturze i chłonności, granulat pochłania parę wodną z powietrza i zatrzymuje ją wewnątrz. To tani, bezpieczny i dyskretny sposób na poprawę mikroklimatu w domu.

Żwirek silikonowy nie brudzi, nie wydziela zapachu i działa przez kilka dni. Gdy zacznie zmieniać kolor lub stanie się wilgotny, wystarczy go wymienić. Dodatkowo można go uzupełniać na bieżąco – nie wymaga specjalnych pojemników ani baterii, jak gotowe pochłaniacze z marketu.

Kiedy jeszcze warto sięgnąć po domowy pochłaniacz wilgoci?

Tego typu naturalne metody są idealne nie tylko przy zaparowanych oknach. Sprawdzą się także w:

  • szafach, gdzie wilgoć powoduje nieprzyjemny zapach ubrań,

  • łazienkach bez okna,

  • spiżarniach i piwnicach,

  • pokojach dziecięcych, gdzie nie chcemy używać chemii.

Dzięki nim można zapobiec rozwojowi pleśni, grzybów i poprawić komfort oddychania. Wilgoć to nie tylko kwestia estetyki – jej nadmiar w powietrzu sprzyja alergiom, przeziębieniom i obniża jakość życia w mieszkaniu.

Tani, bezpieczny, skuteczny – czyli wszystko, czego potrzeba

Nie trzeba wydawać pieniędzy na drogie urządzenia i gotowe wkłady. Zwykła sól albo żwirek mogą pełnić tę samą funkcję równie dobrze – a nawet lepiej, bo wiemy dokładnie, co wkładamy do mieszkania. To prosty sposób na poprawę jakości powietrza bez użycia prądu i bez szkodliwych substancji.

Jeśli tylko regularnie będziesz wymieniać "ładunek" w pochłaniaczu, efekt z pewnością Cię zaskoczy. To idealne rozwiązanie dla oszczędnych, praktycznych i tych, którzy lubią mieć kontrolę nad tym, co dzieje się w ich domu.

Zdjęcie tytułowe: nico_grafie / Adobe Stock

Autor
Dominika Nowak Dominika Nowak

Mama, blogerka, ekolożka, ogrodniczka amatorka. Dzieli się z Wami swoją pasją i wiedzą. 

Artykuły autora Wszyscy autorzy
Komentarze

Sprawdź, co dziś czytają inni