Maj bez kosiarki. Jak nieskoszony trawnik może pomóc dzikim zapylaczom?

"No Mow May", czyli "Nie koś w maju" – modne hasło czy realna pomoc dla przyrody?
"No Mow May", czyli "Nie koś w maju" – modne hasło czy realna pomoc dla przyrody? Fot. FotoHelin / Adobe Stock

Maj to dla wielu właścicieli ogrodów i zarządców terenów zieleni początek sezonu koszenia. Tymczasem właśnie teraz warto zrobić coś prostszego, tańszego i znacznie lepszego dla przyrody: nie kosić trawnika przez cały miesiąc albo zostawić choć jego fragment dzikim zapylaczom.

Akcja „Nie koś w maju”, inspirowana międzynarodową inicjatywą No Mow May, polega na czasowym wstrzymaniu koszenia trawników w jednym z najważniejszych momentów wiosny. To wtedy do aktywnego życia wracają dzikie pszczoły, trzmiele, motyle i inne owady zapylające. Jednocześnie wiele wczesnowiosennych źródeł nektaru i pyłku - takich jak wierzby, drzewa owocowe czy krzewy - kończy już kwitnienie, a letnie łąki dopiero przygotowują się do pełni sezonu.

W efekcie maj może być dla zapylaczy okresem niedoboru pokarmu. Nieskoszony trawnik, na którym zakwitną mniszek lekarski, stokrotki, jasnoty czy koniczyna, może stać się dla nich bezpiecznym „pomostem żywieniowym” między wiosną a latem. 

Opinia eksperta
Z perspektywy człowieka nieskoszony trawnik to często tylko wyższa trawa. Z perspektywy dzikiej pszczoły, trzmiela czy motyla może to być różnica między przetrwaniem a głodem. W maju naprawdę warto dać przyrodzie trochę przestrzeni.
Karolina Nawrot z Fundacji Kwietnej

Dlaczego maj jest tak ważny?

W maju wiele owadów zapylających intensywnie poszukuje pokarmu. Dzikie pszczoły samotnice, trzmiele i motyle nie mają opiekuna, który zapewni im pożywienie. Są zależne od tego, co znajdą w najbliższym otoczeniu - często w promieniu kilkuset metrów od gniazda.

Tymczasem krótko przystrzyżony trawnik jest dla nich niemal pustynią. Regularne koszenie usuwa kwitnące rośliny, zanim zdążą dostarczyć owadom nektaru i pyłku. Nawet niewielki fragment nieskoszonej zieleni może stać się lokalnym azylem dla zapylaczy.

Szczególnie cenne są rośliny często uznawane za „chwasty”. Mniszek lekarski dostarcza pyłku ważnego dla rozwoju młodych dzikich pszczół, stokrotki i jasnoty są dostępne dla drobnych owadów, a koniczyna biała, jeśli zakwitnie, jest bardzo chętnie odwiedzana przez trzmiele.

Nie chodzi o zaniedbanie, tylko o świadome zarządzanie zielenią 

Ograniczenie koszenia nie jest przejawem braku dbałości o teren. To świadoma decyzja, która może przynieść korzyści zarówno przyrodzie, jak i ludziom.

Wyższa roślinność lepiej zatrzymuje wilgoć w glebie, ogranicza parowanie wody i pomaga trawnikowi dłużej zachować zieleń w czasie suchych wiosen. Nieskoszone fragmenty zieleni obniżają też temperaturę otoczenia, co ma szczególne znaczenie na osiedlach, przy biurowcach, drogach i w miastach narażonych na efekt miejskiej wyspy ciepła.

Mniej koszenia to również mniej hałasu, niższe koszty paliwa lub energii, mniejsze zużycie sprzętu i realne oszczędności dla właścicieli ogrodów, wspólnot mieszkaniowych, firm oraz samorządów.

Akcja nie tylko dla właścicieli ogrodów

Do udziału w akcji „Nie koś w maju” może włączyć się każdy, kto ma wpływ na sposób utrzymania zieleni. Właściciele ogrodów mogą zostawić nieskoszony cały trawnik albo tylko jego fragment. Mieszkańcy bloków mogą zgłosić do wspólnoty lub spółdzielni pomysł wyznaczenia strefy bez koszenia. Firmy mogą pozwolić zakwitnąć terenom wokół biur, magazynów i zakładów. Samorządy mogą ograniczyć majowe koszenie parków, skwerów i pasów drogowych tam, gdzie nie zagraża to bezpieczeństwu.

Nie trzeba od razu zmieniać całego ogrodu w dziką łąkę. Wystarczy pas przy ogrodzeniu, fragment trawnika pod drzewami albo kilka metrów kwadratowych zieleni, którym przez miesiąc pozwolimy zakwitnąć.

Co powiedzą sąsiedzi?

Pomogą tabliczki edukacyjne Jedną z barier przed ograniczeniem koszenia bywa obawa przed opinią sąsiadów lub przechodniów. Dlatego warto jasno oznaczyć nieskoszony fragment zieleni i pokazać, że jest to celowe działanie na rzecz przyrody.

Bezpłatne tabliczki do samodzielnego wydruku z hasłami takimi jak „Nie koszę, karmię trzmiele” pomagają zmienić odbiór wysokiej trawy. Informują, że teren nie został zaniedbany, lecz czasowo oddany zapylaczom. Mogą też inspirować kolejne osoby do udziału w akcji.

Materiały do pobrania: „Nie koszę, karmię trzmiele” 

Wystarczy jeden miesiąc i kawałek trawnika W maju warto odłożyć kosiarkę i obserwować, co samo pojawi się w trawniku. Nawet pozornie zwykła zieleń może okazać się pełna roślin ważnych dla dzikich zapylaczy.

Osoby, firmy, wspólnoty i instytucje, które dołączą do akcji, mogą dzielić się zdjęciami nieskoszonych fragmentów zieleni w mediach społecznościowych, używając hashtagów: #NoMowMay #MajBEZkosiarki #NieKoszęKarmięTrzmiele

Tekst: Karolina Nawrot, Fundacja Kwietna

Autor
Porady ekspertów Porady ekspertów

Specjaliści w różnych dziedzinach ogrodnictwa, budowy i urządzania domu, dzielą się z Wami swoim doświadczeniem i radami.

Artykuły autora Wszyscy autorzy
Tematy
Artykuł sponsorowany
Zobacz, jak światło zmienia ogród po zmroku. Nowe kolekcje i inspiracje Kanlux
Popularne w sklepie
Miniszklarenka MS – 56x56x55/14 kw
Miniszklarenka MS – 56x56x55/14 kw
Miedzian 50 WP, zwalcza choroby owoców – 15 g
Miedzian 50 WP, zwalcza choroby owoców – 15 g
Podłoże do wysiewu i pikowania, Gotowa ziemia do siewu – 20 l
Podłoże do wysiewu i pikowania, Gotowa ziemia do siewu – 20 l
Kretołap, urządzenie pułapka na kreta | Target
Kretołap, urządzenie pułapka na kreta | Target
Komentarze

Artykuł sponsorowany
Zobacz, jak światło zmienia ogród po zmroku. Nowe kolekcje i inspiracje Kanlux
Sprawdź, co dziś czytają inni