Wyglądają jak ogromne białe kwiaty, ale nimi nie są. To największa ozdoba dawidii
Dawidia chińska (Davidia involucrata) pochodzi z Chin i należy do tych drzew ozdobnych, które trudno pomylić z jakimkolwiek innym gatunkiem. W polskich warunkach może osiągać około 5–10 m wysokości, z czasem tworząc szeroką, rozłożystą koronę. Ma duże, szerokojajowate liście, które jesienią przebarwiają się na żółto, jednak prawdziwy pokaz zaczyna się na przełomie maja i czerwca.
Co ciekawe, efektowne białe „chusteczki”, z których słynie to drzewo, wcale nie są jego kwiatami. I właśnie ten szczegół sprawia, że dawidia jest tak niezwykła. Właściwe kwiaty dawidii są niewielkie i zebrane w kuliste kwiatostany. To, co przyciąga wzrok z daleka, stanowią natomiast dwie duże, białe podsadki, czyli przekształcone liście otaczające kwiatostan. Mogą osiągać nawet około 20 cm długości, dlatego podczas obfitego kwitnienia są doskonale widoczne na tle ciemnozielonych liści.
Podsadki nie mają jednak identycznego kształtu i wielkości, dzięki czemu korona nie wygląda monotonnie. Zwisają z gałęzi, a nawet niewielki ruch powietrza wprawia je w ruch. Stąd wzięły się popularne określenia chusteczkowiec, drzewo chusteczkowe oraz drzewo duchów. Spotkać można również nazwę drzewa gołębiego.
Dawidia zakwita zwykle w maju lub czerwcu, a najbardziej widowiskowy okres nie trwa długo. Tym bardziej warto posadzić ją tam, gdzie będzie można dobrze oglądać koronę, zamiast wciskać drzewo pomiędzy inne wysokie rośliny.
Posadzisz ją dzisiaj, ale na „białe chusteczki” możesz trochę poczekać. Dawidia uczy cierpliwości
To najważniejsza informacja dla osób, które kupują młode drzewko właśnie ze względu na jego niezwykłe kwitnienie. Dawidia chińska nie należy do roślin, które szybko pokazują swój największy atut. Młode egzemplarze potrzebują czasu, aby osiągnąć dojrzałość pozwalającą na obfite kwitnienie.
Dlatego przy zakupie warto zwrócić uwagę nie tylko na wielkość sadzonki, lecz także na sposób jej rozmnożenia i wiek. Nie należy się rozczarowywać, jeśli młode drzewko przez pierwsze lata będzie przede wszystkim budowało koronę. Chusteczkowiec jest raczej propozycją dla ogrodnika, który sadzi z myślą o efekcie za kilka lat, a nie za kilka miesięcy.
Z czasem cierpliwość zostaje wynagrodzona. Starszy, dobrze rozwinięty egzemplarz może kwitnąć bardzo obficie, a białe podsadki są szczególnie efektowne oglądane od dołu. Właśnie dlatego dawidia najlepiej sprawdza się jako soliter, czyli pojedyncze drzewo wyeksponowane na trawniku lub w reprezentacyjnej części ogrodu.
Lubi słońce, ale suszy już nie. W złym miejscu efekt będzie znacznie słabszy
Egzotyczny wygląd może sugerować kapryśną roślinę, jednak wymagania dawidii nie są wyjątkowo skomplikowane. Trzeba natomiast dobrze wybrać miejsce, ponieważ przesadzanie kilkuletniego drzewa będzie znacznie trudniejsze niż zapewnienie mu odpowiednich warunków od początku.
Najlepsze będzie stanowisko słoneczne lub lekko półcieniste, ciepłe i przede wszystkim osłonięte od silnego wiatru. Gleba powinna być żyzna, próchniczna, przepuszczalna i stale umiarkowanie wilgotna. Dawidia źle reaguje na przesuszenie, dlatego podczas dłuższych okresów bez deszczu, zwłaszcza w pierwszych latach po posadzeniu, wymaga regularnego podlewania.
Nie oznacza to jednak, że podłoże powinno być stale mokre. Korzeniom potrzebne są jednocześnie wilgoć i dostęp powietrza, dlatego ciężką, zbitą ziemię warto przed sadzeniem poprawić materią organiczną i zadbać o jej strukturę. Warstwa ściółki rozłożona wokół drzewa pomoże ograniczyć szybkie wysychanie gleby podczas gorącego lata.
Starsze drzewo radzi sobie z mrozem, młode potrzebuje ochrony. Pierwsze zimy są najważniejsze
Najwięcej uwagi dawidia wymaga na początku uprawy. Młode egzemplarze są bardziej podatne na uszkodzenia mrozowe, dlatego przez pierwsze lata warto zabezpieczać je przed zimą, szczególnie w chłodniejszych rejonach Polski. Osłonięte miejsce ogranicza również działanie mroźnego i wysuszającego wiatru.
Z wiekiem odporność drzewa wyraźnie wzrasta. Związek Szkółkarzy Polskich zalicza dawidię do strefy mrozoodporności 6b, a jednocześnie zaleca staranne zabezpieczanie roślin do około piątego roku życia. Gatunek najlepiej czuje się w łagodniejszych klimatycznie rejonach kraju.
Warto więc szczególnie zadbać o pierwsze zimy po posadzeniu. Podstawę pnia można zabezpieczyć grubszą warstwą ściółki, a młodą koronę osłonić materiałem przepuszczającym powietrze. Im lepiej dawidia zadomowi się w pierwszych latach, tym mniej problemów powinna sprawiać jako dorosłe drzewo.
Nie potrzebuje miejsca wciśniętego między inne drzewa. Najlepiej wygląda, gdy gra główną rolę
Dawidia z czasem tworzy szeroką koronę, dlatego nie warto sadzić jej zbyt blisko domu, ogrodzenia ani innych dużych drzew. Potrzebuje przestrzeni zarówno do wzrostu, jak i do pokazania swoich niezwykłych podsadek. W polskim klimacie zwykle dorasta do kilku metrów, ale w dobrych warunkach może osiągnąć około 10 m wysokości.
Dobrym miejscem będzie większy trawnik, reprezentacyjna część ogrodu albo przestronna rabata, na której po kilku latach drzewo stanie się głównym punktem kompozycji. Dodatkową ozdobą są liście, które jesienią zmieniają kolor na żółty, dzięki czemu dawidia nie traci walorów natychmiast po zakończeniu kwitnienia.
Nie jest więc rośliną wyłącznie dla kolekcjonerów egzotycznych gatunków. Jeśli masz odpowiednio dużo miejsca, żyzną glebę i możesz zapewnić młodemu drzewu ochronę przez pierwsze zimy, chusteczkowiec może stać się jednym z najbardziej charakterystycznych okazów w ogrodzie.
Na ten widok trzeba poczekać, ale właśnie dlatego dorosła dawidia robi takie wrażenie
Dawidia chińska nie daje natychmiastowego efektu. Potrzebuje dobrego stanowiska, wilgotnej gleby, ochrony młodych egzemplarzy przed mrozem i przede wszystkim czasu. Kiedy jednak dojrzeje i zacznie obficie kwitnąć, dziesiątki dużych, białych podsadek sprawiają, że trudno znaleźć drugie podobne drzewo.
Jeżeli więc szukasz rośliny nietypowej, długowiecznej i takiej, która z każdym rokiem będzie coraz bardziej zwracała uwagę, dawidia zdecydowanie zasługuje na miejsce w ogrodzie. Trzeba tylko pamiętać o jednej zasadzie: chusteczkowiec sadzi się nie dla efektu „na już”, lecz dla widowiska, które przyjdzie wraz z wiekiem drzewa.