Jeszcze niedawno nowe technologie coraz mocniej wkraczały do ogrodów. Teraz pojawia się wyraźny kontrtrend. Ogród ma być przestrzenią realnych doświadczeń – dotykania, wąchania, smakowania, obserwowania i wykonywania prostych czynności, których nie da się zastąpić kolejną aplikacją.
To jeden z głównych wniosków raportu 2027 Garden Trends Report: Digging for Dopamine przygotowanego przez Garden Media Group. Jego autorzy opisują ogrodnictwo jako aktywność dotykową, sensoryczną, niespieszną i wolną od ekranów, dającą przy tym widoczny efekt – od kiełkującego nasiona po własne zbiory.
Cyfrowy detoks przenosi się do ogrodu
Zmęczenie ciągłą obecnością online może być jednym z czynników, które będą napędzać zainteresowanie ogrodnictwem. Raport przytacza dane, według których 92% badanych już ogranicza czas przed ekranem albo chciałoby go ograniczyć, a wyszukiwania hasła dotyczącego pomysłów na „digital detox” wzrosły o 72%. Jeszcze mocniej, bo o 273%, wzrosło zainteresowanie tablicami inspiracji poświęconymi cyfrowemu detoksowi.
Co może zaoferować ogród? Coś bardzo prostego: zajęcie dla rąk i uwagę skierowaną na to, co dzieje się tu i teraz. Podlewanie roślin, usuwanie przekwitłych kwiatów, zbieranie pomidorów, przesadzanie czy przycinanie mogą stać się codziennym rytuałem wykonywanym bez telefonu w dłoni. W raporcie ten kierunek określono wręcz jako zastępowanie „doomscrollingu” ogrodnictwem.
Spotkanie w ogrodzie zamiast kolejnego głośnego wyjścia?
Cyfrowy detoks łączy się z kolejnym trendem – „soft socializing”, czyli spokojniejszym i mniej zobowiązującym sposobem spędzania czasu z innymi. Zamiast spotkania, podczas którego głównym punktem programu jest rozmowa, ludzie coraz chętniej wybierają wspólną aktywność.
Może to być układanie kwiatów, przesadzanie roślin, praca w ogrodzie społecznym czy prosty warsztat ogrodniczy. Wspólne zajęcie daje naturalny temat i nie wymaga ciągłego podtrzymywania rozmowy. W przytoczonych w raporcie danych aż 89% młodych dorosłych deklaruje zainteresowanie wydarzeniami, które pomagają budować lokalne relacje i poczucie wspólnoty.
Ogród szczególnie dobrze pasuje do takiego modelu spotkań: zawsze jest w nim coś do zrobienia, można uczyć się we własnym tempie, a kontakt z innymi nie musi być najważniejszym celem całego wydarzenia.
Minimalizm odchodzi? W 2027 ogród może być bardziej dekoracyjny
Zmiana ma dotyczyć również wyglądu ogrodów. Po latach prostych, uporządkowanych aranżacji autorzy raportu prognozują powrót dekoracyjnego maksymalizmu inspirowanego rokokiem.
Więcej kwiatów, mocniejsze kolory, falbankowe płatki, asymetria, ozdobne donice, fontanny i dekoracyjne detale – w tym kierunku ma rozwijać się estetyka określona w raporcie jako „Let's Go Rococo”. Ogród nie musi już wyglądać perfekcyjnie i minimalistycznie. Może być bujny, romantyczny, pełen roślin i świadomie przesadzony.
Wśród roślin dobrze wpisujących się w tę estetykę wymieniono m.in. piwonie, róże, tulipany papuzie, bratki o falowanych kwiatach, azalie i kamelie. Ważne mają być również asymetryczne kompozycje oraz dekoracyjne elementy małej architektury.
Sama etykieta „eko” może już nie wystarczyć
Ciekawy kierunek widać również w podejściu do ekologii. W 2027 roku konsumenci mają zwracać większą uwagę nie tylko na to, czy produkt jest przedstawiany jako przyjazny środowisku, ale czy można to rzeczywiście sprawdzić.
Trend nazwany „Proof of Soil” dotyczy m.in. regeneracji gleby, przejrzystości łańcucha dostaw, pochodzenia składników oraz wiarygodnych certyfikatów. Raport wskazuje, że rośnie grupa osób zainteresowanych produktami, których skład i sposób produkcji można zweryfikować. Ogólne hasła o zrównoważonym rozwoju mogą więc stopniowo ustępować konkretnym informacjom: skąd pochodzi produkt, z czego powstał i jaki rzeczywiście ma wpływ na glebę oraz środowisko.
Ogród w 2027 roku? Bardziej realny niż cyfrowy
Prognoza Garden Media Group pokazuje wspólny mianownik pozornie różnych trendów. W ogrodzie coraz ważniejsze mają być prawdziwe doświadczenia: kontakt z roślinami, spokojniejsze tempo, relacje z innymi, wyrazista estetyka i możliwość sprawdzenia, czy ekologiczne deklaracje rzeczywiście mają pokrycie.
Nie oznacza to oczywiście, że w 2027 roku nagle odłożymy smartfony i wszyscy chwycimy za łopatę. To branżowa prognoza trendów, a nie pewnik. Pokazuje jednak bardzo wyraźny kierunek: po latach coraz większej cyfryzacji ogród może stać się jednym z miejsc, do których będziemy uciekać właśnie po to, by na chwilę wyłączyć ekran.