Logo
Logo
Gardeners' world wrzesień - październik 2019
1
Do góry
Artykuł na: 9-16 minut

Miejski farmer: wiosna na RODOS

Wiosną zaczyna się cykl wegetacyjny roślin. Każdy zapalony ogrodnik zaczyna jednak wcześniej myśleć o tym, co w danym roku posadzi oraz gdzie i jakie nasiona kupi, więc i ja od tego chciałbym zacząć moją książkę. Od wiosny trochę rozszerzonej o przedwiośnie. Co robimy?

Piotr Kucharski, „miejski farmer”, zachęca do zakładania własnych ogrodów warzywnych i do gotowania z własnych warzyw. Przeczytaj, jak wygląda początek sezonu na jego rodzinnym ogródku działkowym.

Publikowany materiał pochodzi z książki „Miejski farmer” Piotra Kucharskiego (wydawnictwo Pascal), w której autor dzieli się swoim doświadczeniem z pracy na „farmie”, czyli 330 m² ziemi na RODOS (Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką), leżącej prawie w centrum Wrocławia, oraz pomysłami na smaczne i zdrowe posiłki ze świeżych plonów. Ogrodnictwo ma dla niego wymiar praktyczny i terapeutyczny – jako idealne rozwiązanie dla bardzo aktywnych zawodowo i mocno zestresowanych osób.

Planowanie

W lutym słońce zaczyna mocniej grzać i jest już wysoko, a dzień się wydłuża. Warto pomyśleć o ogrodzie, bo ani się obejrzymy, a sezon się zacznie. Ja standardowo właśnie około lutego zaczynam przeglądać nasiona, które pozostały mi z zeszłego roku, oraz oglądać zdjęcia, które zawsze robię na działce. Następnie siadam i sporządzam szkic (nie taki piękny, jaki widziałem u znajomych z architektury krajobrazu), ale zwykły odręczny, najczęściej ołówkiem, i planuję, gdzie co posieję/posadzę.

Zdjęcia przypominają mi, gdzie co rosło, i pomagają w planowaniu zasiewów z zachowaniem zasady płodozmianu. Poza wzięciem pod uwagę płodozmianu przy planowaniu warto kierować się jeszcze kilkoma zasadami.

Przede wszystkim trzeba się zastanowić, co chcemy osiągnąć? Czy chcemy eksperymentować? Czy też tylko mieć swoje warzywa do gotowania? Ja stawiam na przetestowany przeze mnie model.

Od pewnego czasu stawiam na sprawdzone warzywa i wielkość zasiewu dzielę następująco: 70% to pewniaki typu marchew w kilku kolorach oraz odmianach, pasternak, por, 6–8 odmian i rodzajów fasoli, buraki w kilku odmianach, seler, kapusta, pomidory oraz masa ziół, najczęściej bylin. Pozostałe 30% to eksperyment – nowe zioła, sałaty, bataty, jadalne kwiaty itp. Dobierając to, co będę siał, często kieruję się tym, czego nie mogę kupić na co dzień w warzywniaku.

Samą działkę traktuję jak sklep z warzywami. Sieję dużo różnych warzyw w mniejszych ilościach właśnie po to, żeby móc przynieść z działki kosz różnorodności, z których możemy gotować. Sprawdzam też, kiedy dane warzywo będę zbierał. I tak dobieram warzywa lub reguluję terminem ich wysiewu, żeby w tym samym momencie nie mieć pełnych koszy warzyw, a miesiąc później musieć kupować je w sklepie.


Co zbieramy?

Wczesną wiosną zbieramy to, co posialiśmy jeszcze zimą na parapetach, czyli pędy groszku, mikrolistki: rzodkiewki, kolendry, rzeżuchy, liście buraka wsadzonego do doniczki itp. A z samej działki to oczywiście zależy od pogody, ale już pod koniec marca jem własną sałatę masłową, rzodkiewki, rukolę, pędy groszku – i tak jest do końca maja. Po drodze dołączają do nich: rabarbar, szpinak, szczypior/dymka, młode marchewki, koperek, czosnek niedźwiedzi, szczaw wiosenny, inne odmiany sałat i jedno z moich ulubionych warzyw, czyli białe szparagi.

Co gotujemy?

Nareszcie można zebrać pierwsze plony, wejść do kuchni i przygotować posiłek z własnych warzyw. Tak świeżych, że aż trudno to opisać. Jeśli spojrzymy na listę wymienionych wcześniej warzyw, to zauważymy, że wiosna na talerzu jest trochę monochromatyczna, bo prawie wszystko jest zielone. Jest jednak mały wyjątek: soczyste rzodkiewki o wspaniałym, intensywnym kolorze i wyrazistym, pikantnym smaku.


Zakupy

Po wstępnym planowaniu zaczynam kupować. Jeszcze kilka lat temu z zakupami ciekawych odmian warzyw był problem. Obecnie nawet w marketach można kupić nasiona mało popularnych warzyw, jak choćby skorzonera. Ale ja wolę zakupy w internecie, bo wszystko przychodzi do domu, wybór jest jeszcze większy i można robić zakupy w sklepach w innych krajach. W zeszłym roku spóźniłem się z wysiewem pomidorów, więc kupiłem przez internet gotowe rozsady naprawdę interesujących odmian, m.in. pomidorów czarnych, żółtych, bardzo mięsistych czy befsztykowych.

W trakcie zakupów moje plany jeszcze się zmieniają, bo znajduję jakieś fajne nasiona i postanawiam, gdzieś jeszcze je wysiać.

Zakupy to nie tylko nasiona i rośliny, często trzeba dokupić sprzęt, który się zużył, agrowłókninę, zanim nastanie piękna pogoda i czas prac ogrodowych. Może w małych miejscowościach wypad do sklepu ogrodniczego to szybka sprawa, ale wierzcie mi, że we Wrocławiu potrafi to zająć nawet półtorej godziny.


Luty/marzec

Cięcie

Cięcia drzew i krzewów ciągle się uczę. Oczywiście na własnych błędach. Przymierzałem się do tego dwa lata, aż w końcu przeczytałem – już nie pamiętam, gdzie – bardzo ciekawą podpowiedź: „Brak przycinania drzew i krzewów jest gorszy niż ich niewłaściwe cięcie”.

Pokrzepiony tymi słowami poczytałem trochę w internecie, kupiłem książkę. Zabrałem stosowne publikacje na działkę i przystąpiłem do cięcia. Najpierw było delikatne, ale z biegiem czasu załapałem, o co chodzi, i „prześwietliłem” wszystkie drzewa i krzewy. Bardzo dużą rolę w tym przedsięwzięciu odegrał (i dalej odgrywa) mój sąsiad, który chętnie podpowiada mi w tej kwestii. Niestety najczęściej go nie ma, gdy przycinam, i dyskutujemy na już „ogolonych” przykładach.

W okresie od lutego do kwietnia warto „prześwietlić” nasze drzewa i krzewy, zaczynając już w lutym od delikatnego cięcia jabłoni i gruszy, gdyż są najbardziej odporne na mrozy. W podobnym czasie można przycinać maliny, porzeczki i agrest. W marcu i kwietniu przycinamy resztę.

Na temat techniki przycinania powstała masa publikacji – trudno go tutaj przybliżyć, bo jest bardzo szeroki. Warto zakupić książkę tylko temu poświęconą. Ale jeszcze raz podkreślę, że przycinanie to gwarancja dobrych zbiorów. W tym okresie też bielimy konary drzew, aby je ochronić przed zającami i gryzoniami, choć w mieście raczej ciężko o zające, a i gryzonie siedzą raczej w innych miejscach niż na działkach.


Wysiew nasion na rozsady

Jeśli chcemy mieć szybkie zbiory, to polecam w marcu wysiać niektóre warzywa do doniczek i ustawić na parapetach. Wysiewamy wczesne odmiany kapusty, kalarepy, kalafiora oraz sałaty, pomidorów, selera, pora i bobu. Ja wykorzystuję do tego celu kompostowe doniczki. Ziemię najlepiej kupić w sklepie ogrodniczym i ogrzać ją w domu, zanim zacznie się siać. Po wysiewie należy ziemię obficie podlać i przykryć folią lub szybą, ograniczy to parowanie i podniesie temperaturę. Jeśli mamy taką możliwość, to ustawiamy doniczki na południowym parapecie, gdzie jest najwięcej światła.

Prace ziemne, zasilanie gleby kompostem

Ostatnimi laty mrozy puszczają już w lutym, ale może się to przeciągnąć na początek marca. Zaczynam wtedy prace porządkowe na grządkach. Naprawiam skrzynie, w których rosną moje warzywa. W tym samym czasie zasilam też glebę kompostem. Robię to co dwa lata. Rozsypuję kompost równo po grządkach i lekko spulchniam ziemię na głębokość szpadla. Jeśli przekopaliśmy ziemię jesienią, to teraz będzie znacznie łatwiej. Dzięki temu dobrze wymieszamy kompost z glebą. Kompost oczywiście robię sam.

Następnie grabię i przygotowuję stanowiska pod siew. Tak przygotowane części grządek przykrywam białą agrowłókniną. Dzięki agrowłókninie ziemia szybciej się ogrzeje i zatrzyma wilgoć. Dzięki zastosowaniu podniesionych grządek, czyli uprawy w skrzyniach, mam możliwość szybszych wysiewów, ponieważ ziemia w takich grządkach szybciej rozmarza i się ogrzewa.


Pierwsze siewy pod niskimi tunelami

Następuje to w okresie od połowy lutego do połowy marca albo i później. Wszystko zależy od warunków pogodowych oraz od lokalizacji. Jak wiadomo, Wrocław jest bardzo ciepłym miastem, więc ja najczęściej robię to już w marcu. Mógłbym i wcześniej, ale chcę mieć pewność, że ostatnie niespodziewane przymrozki nie zniweczą mojego wysiłku.

Chyba nie muszę wspominać, że jest to wyczekiwany moment dla każdego ogrodnika. W tym czasie najczęściej sieję jedną lub dwie grządki, które wcześniej przykryłem agrowłókniną. Wysiewam: rukolę, groszek na pędy, rzodkiewkę, koperek i sałatę z rozsad. Wszystko jeszcze raz przykrywam agrowłókniną, podlewam i nakładam tunel.

Pierwsze siewy do gruntu

Jeśli warunki pogodowe pozwalają, to na przełomie lutego i marca możemy zacząć siać rośliny o mniejszych wymaganiach cieplnych. Wczesną marchewkę, rzodkiewki, czosnek (jeśli nie posadziliśmy go jesienią). Czosnek sadzimy, wkładając ząbek do ziemi. W tym czasie siejemy też pasternak, pietruszkę korzeniową, szpinak.


Kwiecień/maj

Siew pełną parą

Jeśli pogoda już na to pozwala, przesadzamy rośliny z rozsad na właściwe miejsce. Sadzimy cebulę i siejemy kolejne porcje rzodkiewki. Najlepiej w odstępach co ok. dwa tygodnie, żeby mieć regularne zbiory. Można to robić do lata. Siejemy też warzywa wprost do gruntu, takie jak: buraki na zbiór jesienny, marchewkę na zbiór jesienny, fasolę szparagową i tyczną (maj), ogórki, cukinie i dynie (druga połowa maja). Jeśli jesteśmy początkującymi „farmerami”, to dokładne informacje o tym, kiedy i jak siać, możemy znaleźć na opakowaniach nasion.

Warto też podpytać pracowników sklepów ogrodniczych – najczęściej mają dużą wiedzę i chętnie się nią dzielą. Nie wykluczajcie eksperymentów. Ja np. pierwsze rzodkiewki wysiewam gęsto, aby następnie mocno je przerwać i zjeść bardzo młode listki. Podobnie robię z marchewką, którą trzeba mocno przerywać. A mikromarchewki, które można zjeść z nacią, są ciekawym doświadczeniem smakowym.

gotowane rzodkiewki
Fot. Małgorzata Kujda

Gotowana rzodkiewka z bułką tartą i sezamem

● 2 pęczki rzodkiewki
● sól
● 100 g masła
● 2 łyżki bułki tartej
● 1 łyżka białego sezamu
● 1 łyżka czarnego sezamu

Rzodkiewki ugotować w osolonej wodzie do miękkości. Masło rozpuścić w garnuszku i dosypać bułkę tartą. Smażyć przez kilka minut., aż bułka się zezłoci. Obok na suchej patelni podprażyć sezam, a następnie dodać do bułki z masłem. Rzodkiewki odcedzić i polać sosem.

W taki sposób można przygotować dużo innych warzyw, które często jemy na surowo. Doskonale nadaje się do tego gotowana kalarepa pokrojona w kostkę, czarna rzepa, rzodkiewka „sopel lodu”.

 

książka MIEJSKI FARMER Piotr Kucharski Publikowany materiał pochodzi z książki „Miejski farmer” Piotra Kucharskiego (wydawnictwo Pascal), w której autor dzieli się swoim doświadczeniem z pracy na „farmie”, czyli 330 m² ziemi na RODOS (Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką), leżącej prawie w centrum Wrocławia, oraz pomysłami na smaczne i zdrowe posiłki ze świeżych plonów. Ogrodnictwo ma dla niego wymiar praktyczny i terapeutyczny – jako idealne rozwiązanie dla bardzo aktywnych zawodowo i mocno zestresowanych osób.

Artykuł pochodzi z magazynu Gardeners' World Polska Marzec-Kwiecień 2017, zdjęcia: Małgorzata Kujda, Pixabay

Komentarze

Nowe treści
Wieści z branży

 

Remont ogrodu
Temat miesiąca
Remont ogrodu
Warto przeczytać
Porady na ten tydzień
Tydzień 34, Sentencja nr:6
Tydzień 34, Sentencja nr:6
Czyścimy kwiaty balkonowe w skrzynkach i donicach, aby przedłużyć ich kwitnienie. Usuwamy uschnięte liście i przekwitnięte kwiatostany. Podlewamy i nawozimy rośliny regularnie.
Tydzień 34, Sentencja nr:5
Tydzień 34, Sentencja nr:5
W sierpniu należy zakończyć nawożenie drzew i krzewów nawozami azotowymi, aby gałązki zdążyły zdrewnieć przed nadejściem zimy.
Tydzień 34, Sentencja nr:3
Tydzień 34, Sentencja nr:3
Pod koniec miesiąca po raz ostatni przycinamy krzewy (glicynia, jaśminowiec, żylistek) i krzewinki, które zakończyły już kwitnienie, aby ich pędy zdążyły zdrewnieć przed zimą.
Tydzień 34, Sentencja nr:2
Tydzień 34, Sentencja nr:2
Z tegorocznych pędów krzewów iglastych (cyprysiki, jałowce, żywotniki) pobieramy sadzonki. W tym celu trzeba oderwać końcówki pędów o długości 6-10 cm (powinny one obejmować piętkę, czyli fragment starszego pędu). Po zanurzeniu sadzonki w ukorzeniaczu umieszcza się ją w doniczce z torfem.
Tydzień 34, Sentencja nr:1
Tydzień 34, Sentencja nr:1
W przypadku obniżenia się poziomu wody w stawie i braku prognozy na opady uzupełnijmy jej niedobór. Zmącenia wody unikniemy stawiając na dnie stawu wiadro z umieszczoną w nim końcówką węża ogrodowego.
Twoja strona ogrodu